Pracownia Misia Jogi

Pracownia Misia Jogi 🐻 Pracowni Misia Jogi

Uczę dzieci samoregulacji, bezpiecznego ruchu, technik oddechowych na trudne momenty i świadomego odpoczynku. Marta Sendal 🦋 𝙘𝙤 𝙧𝙤𝙗𝙞ę?

Przedszkola, szkoły i instytucje. Prowadzę zajęcia jogi, które wspierają dzieci i młodzież w odnalezieniu spokoju, radości i kontaktu ze sobą – w świecie pełnym bodźców, pośpiechu i ekranów. Pomagam im się zatrzymać, odetchnąć i pobyć w ciele – przez ruch, zabawę i relaks. To nie są miniaturowe wersje „dorosłej jogi”. To przestrzeń, w której dziecko może być sobą, odreagować napięcia i rozwinąć od

porność psychiczną. Od kilku lat nieprzerwanie rozwijam się w dziedzinie jogi dziecięcej – jako nauczycielka, praktyczka i mama. Przez lata byłam związana z dużymi korporacjami finansowymi, aż w końcu postanowiłam zmienić kierunek i działać na rzecz dobrostanu dzieci. Jako współzałożycielka Fundacji Joga w Szkole tworzę programy, które uczą dzieci uważności, zatrzymania się i łagodnej samoregulacji – zanim codzienność nauczy ich pośpiechu. Joga to część mojego codziennego rytmu – najchętniej praktykuję o świcie. Kiedy nie prowadzę zajęć,
🌱 pielęgnuję ogród,
📚 czytam filozofię
i 👁️ ćwiczę się w uważnym, nieoceniającym patrzeniu na świat i ludzi.

𝙤𝙧𝙜𝙖𝙣𝙞𝙯𝙪𝙟ę:
🌱 Joga dla dzieci 4–10 lat
🌿 Joga dla młodzieży 11–16 lat
👨‍👩‍👧 Joga rodzinna – wspólna praktyka rodzica z dzieckiem
🐾 Animal Kids Yoga – warsztaty inspirowane metodą Yoga dos Bichos
🎨 Joga Kreatywna – joga + ekspresja twórcza
🌬️ Mindfulness i techniki oddechowe – w wersji przystępnej i przyjaznej dziecku

𝙙𝙡𝙖𝙘𝙯𝙚𝙜𝙤? Bo dzieci (i młodzież!) dziś potrzebują nie tylko wiedzy i wyników – ale też:

✨ kontaktu z ciałem
✨ wyciszenia po szkolnym zgiełku
✨ umiejętności samoregulacji
✨ przestrzeni, gdzie nie trzeba się „sprawdzać”, tylko po prostu być

Joga pomaga im to wszystko odnaleźć.

𝙜𝙙𝙯𝙞𝙚 𝙥𝙧𝙖𝙘𝙪𝙟ę?
📍 Przedszkola
📍 Szkoły podstawowe
📍 Domy Kultury
📍 Pikniki, festiwale, plaże, parki
📍 Wszędzie tam, gdzie są dzieci i otwartość na ruch i spokój

𝙙𝙡𝙖 𝙣𝙖𝙟𝙢ł𝙤𝙙𝙨𝙯𝙮𝙘𝙝 – joga 4–10 lat
Zajęcia dla najmłodszych to nie statyczne trwanie w pozycjach, a pełne przygód podróże do świata zwierząt, dźwięków i ruchu. Jest muzyka, opowieść, przestrzeń do wyrażenia siebie i… magiczna chwila relaksu na koniec. Każde dziecko wyjdzie spokojniejsze, bardziej ugruntowane – i z uśmiechem.

𝙙𝙡𝙖 𝙣𝙖𝙨𝙩𝙤𝙡𝙖𝙩𝙠𝙤́𝙬 – joga 11–16 lat
Dorastanie to intensywny czas. Ciało się zmienia, emocje przybierają na sile, a świat ciągle coś wymaga: wyników, opinii, obecności online. Zajęcia dla młodzieży to przestrzeń bez oceniania. Tu można odetchnąć, rozluźnić napięcie, wsłuchać się w swoje ciało i przez chwilę po prostu być sobą – bez filtra, bez presji. Pracujemy nad świadomością ciała, postawą, oddechem i wewnętrzną równowagą – bez rywalizacji. Z szacunkiem do siebie. Z wdzięcznością,
Marta Sendal
🐻 Pracownia Misia Jogi

Tajlandia 🇹🇭I chyba właśnie teraz zaczynam rozumieć, dlaczego niektóre podróże zostają z nami na dłużej.Na początku widz...
28/08/2026

Tajlandia 🇹🇭

I chyba właśnie teraz zaczynam rozumieć, dlaczego niektóre podróże zostają z nami na dłużej.

Na początku widzi się kolory. Morze. Zapachy. Świątynie, które wyglądają jak z innego świata. Wszystko wydaje się inne. Ludzi, którzy wydają się spokojniejsi, bardziej uważni, jakby mniej się spieszyli. Są otwarci i pogodni.

Ale po kilku dniach zaczyna się dostrzegać coś więcej.

W Bangkoku szczególnie mocno zostało ze mną Wat Pho. Nie tylko dlatego, że znajduje się tam ogromny Leżący Budda. Jego stopy mają 5 metrów wysokości … to naprawdę robi wrażenie .
Najbardziej zatrzymał mnie jednak nie sam posąg, ale prosty rytuał - 108 małych metalowych mis, do których wrzuca się po jednej monecie.

To prosty rytuał symbolicznego oczyszczenia.
Moneta po monecie przechodzi się przez wszystkie 108 naczyń, a sam gest można potraktować jako chwilę zatrzymania i świadomego pozostawienia za sobą tego, czego nie chcemy już ze sobą nieść - lęku, napięcia, przywiązania, negatywnych emocji czy ciężaru minionych doświadczeń.

Liczba 108 ma w tradycji buddyjskiej szczególne znaczenie i wiąże się z ludzkimi pragnieniami, przywiązaniami i przeszkodami, które przesłaniają wewnętrzną klarowność. Dlatego przejście przez 108 naczyń można odczytać jako symboliczny cykl oczyszczenia - krok po kroku, moneta po monecie, coś puszczamy i robimy miejsce na spokój, uważność i nowy początek.

I chyba właśnie wtedy pomyślałam, że może na tym polega część tego, co tak bardzo zachwyca mnie w Tajlandii.

Nie na tym, że wszystko jest idealne. Bo nie jest…

Tylko na tym, że duchowość nie wydaje się tutaj czymś odświętnym, zamkniętym za drzwiami świątyń. Jest obecna w codzienności - w sposobie, w jaki ludzie odnoszą się do siebie, w geście ofiarowania, w chwili zatrzymania, w szacunku. W dziecięcej ciekawości.

Buddyzm przypomina mi tutaj o czymś, o czym w codziennym pędzie bardzo łatwo zapomnieć: że nie wszystko trzeba mieć, osiągnąć i kontrolować.

Czasem wystarczy być. Patrzeć. Słuchać.

I zostawić po sobie trochę dobra.

Po dwóch tygodniach nadal jestem tą podróżą oczarowana.

Ale chyba już nie tylko tym, co widzę. Bardziej tym, co ta podróż zaczyna we mnie poruszać.🪷

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?06 / Relacja ze sobąNa początku zajęć bardzo często pytam dzieci:Macie dzisiaj ...
18/08/2026

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?

06 / Relacja ze sobą

Na początku zajęć bardzo często pytam dzieci:

Macie dzisiaj dużo energii czy mało? Potrzebujemy bardziej się poruszać czy raczej zwolnić?

To bardzo proste pytanie, ale stoi za nim coś, co z wiekiem staje się coraz ważniejsze - umiejętność zauważania własnego stanu.

Nie oczekuję od małego dziecka rozważań o dobrostanie, miłości własnej czy „relacji ze sobą”. Takie pojęcia są dla przedszkolaka bardzo abstrakcyjne. Zaczynam znacznie bliżej jego doświadczenia: czy mam dużo energii, czy jestem zmęczony, czy chcę się ruszać, czy potrzebuję chwili ciszy, czy wydarzyło się coś, o czym chcę opowiedzieć.

Dopiero z czasem do tych prostych informacji można dokładać kolejne warstwy.

W poprzednich częściach tej serii pisałam o kierowaniu uwagą, odpoczynku, oddechu i świadomości ciała. Wszystkie te umiejętności mają wspólny punkt: żeby odpowiedzieć na własny stan, najpierw trzeba go zauważyć.

Dziecko może stopniowo rozpoznawać, że ma dziś mniej energii niż zwykle, że trudno mu się skupić, że coś je martwi, że potrzebuje ruchu albo że po całym dniu w szkole ma po prostu ochotę przez chwilę nic nie robić. Ze starszymi dziećmi można już pójść krok dalej i zastanowić się, co mogło mieć związek z tym stanem i co można z nim zrobić. To nadal jest trudne. Także dla dorosłych.

Emocja jest doświadczeniem, a nie definicją dziecka

Ważny staje się również język, którego używamy. Staram się mówić raczej:

„czuję złość” niż „jestem zły”,
„czuję zazdrość” zamiast „jestem zazdrosny”,
„jest mi smutno”, „boję się”, „czuję napięcie”.

To pozornie niewielka zmiana.
Nie chodzi o pilnowanie każdego dziecięcego zdania ani poprawianie języka za każdym razem. Chodzi o kierunek myślenia: to, czego teraz doświadczam, jest częścią mojego aktualnego stanu, ale nie definiuje całej mojej osoby.

W podejściach opartych na uważności mówi się o umiejętności przyglądania się myślom, emocjom i reakcjom z pewnego dystansu. Pojawia się złość - mogę ją zauważyć. Pojawia się strach - mogę go rozpoznać. Pojawia się myśl „na pewno sobie nie poradzę” - mogę zauważyć, że właśnie taka myśl przyszła mi do głowy.

Nie oznacza to natychmiastowego pozbycia się tego doświadczenia.

Tworzy natomiast niewielką przestrzeń pomiędzy tym, co się ze mną dzieje, a tym, co zrobię dalej. I dla mnie właśnie ta przestrzeń jest niezwykle ważna.

🚩Nie nauczymy dzieci, żeby przestały się stresować

Często powtarzam podczas szkoleń, że nie sprawimy, aby dzieci przestały doświadczać stresu.

Stres nie jest pojedynczą emocją. Jest szerszą reakcją organizmu na wymagania, obciążenie czy sytuację postrzeganą jako trudna. Mogą mu towarzyszyć strach, napięcie, złość, niepewność czy frustracja.

Nie mamy sprawić, żeby te stany zniknęły z życia dziecka.

Możemy natomiast stopniowo budować doświadczenie:

Zauważam, że coś się ze mną dzieje. Próbuję to nazwać. Przyjmuję, że właśnie tak się teraz czuję. A później sprawdzam, co mogę zrobić.

Czasami będzie to kilka spokojniejszych oddechów, czasami ruch. Innym razem rozmowa, odpoczynek, chwila ciszy albo poproszenie dorosłego o pomoc.

Dziecko nie potrzebuje znać jednej „idealnej techniki”. Potrzebuje stopniowo poznawać różne sposoby i doświadczać, które z nich w określonej sytuacji są dla niego pomocne.

Akceptacja własnego stanu nie oznacza zgody na każde zachowanie

To rozróżnienie wydaje mi się szczególnie ważne w edukacji emocjonalnej.

Mogę czuć bardzo silną złość. Ta złość jest prawdziwa i mam prawo ją odczuwać. Jednocześnie nadal uczę się, co mogę zrobić pod jej wpływem.

Mogę czuć zazdrość i nie muszę z tego powodu dokuczać drugiej osobie. Mogę bać się występu i jednocześnie zdecydować, że spróbuję. Mogę być rozczarowany wynikiem i nie muszę udawać, że wcale mnie to nie obchodzi.

Akceptacja zaczyna się więc od uznania rzeczywistości: tak właśnie się teraz czuję.

Kolejne pytanie brzmi: co zrobię z tym doświadczeniem?

I tutaj zaczyna się samoregulacja.

Dobra relacja ze sobą potrzebuje również realizmu

Nie chcę również budować jej na przekonaniu, że każdy jest najlepszy, wystarczy uwierzyć w siebie i wszystko jest możliwe.

Dzieci bardzo szybko odkrywają, że rzeczywistość tak nie wygląda. Jedna osoba biega szybciej, druga łatwiej uczy się matematyki, ktoś świetnie rysuje, ktoś ma doskonałe wyczucie rytmu, a jeszcze ktoś bez wysiłku utrzymuje pozycję równoważną, podczas gdy kolega obok po dwóch sekundach traci równowagę.

Jesteśmy różni.

Z wiekiem dzieci coraz bardziej porównują się z innymi i coraz dokładniej dostrzegają własne mocne oraz słabsze strony. Rozwijający się obraz siebie staje się bardziej złożony.

Dlatego bardziej interesuje mnie język:

„Tego jeszcze nie umiem”, „to przychodzi mi z trudnością”, „tutaj potrzebuję więcej czasu”, „w czymś innym jestem mocniejszy”, „mogę nad tym pracować, jeśli jest to dla mnie ważne”.

Dobra relacja ze sobą przydaje się szczególnie wtedy, kiedy nie wygrywamy.

Kiedy ktoś jest lepszy. Kiedy dostajemy gorszą ocenę. Kiedy nie dostajemy się do drużyny. Kiedy coś, na czym nam zależało, po prostu się nie udało.

Umieć zobaczyć tę sytuację bez konieczności zamieniania jej w ocenę całej swojej osoby - to już naprawdę cenna kompetencja.

Jak wygląda to na moich zajęciach?

Mam rytuał, którym bardzo często rozpoczynam zajęcia w szkołach. Korzystam z niego również w przedszkolach, ale zwykle dopiero wtedy, kiedy grupa już mnie zna, dzieci wiedzą, jak przebiega zajęcie i rozumieją znaczenie poszczególnych wyborów.

Siadamy w kole, a ja układam przed dziećmi kilka przedmiotów. Każdy z nich oznacza inną możliwość rozpoczęcia zajęć.

Nie pytam: „Jaki jest dziś twój dobrostan?”.

Pytam w praktyce:

Czego dzisiaj potrzebujesz na początek?

Przed dziećmi znajduje się dzwonek Koshi, dwustronna maskotka-ośmiorniczka oraz piłka z pozycjami jogi. Jest również czwarta możliwość, która nie potrzebuje żadnego przedmiotu - cisza.

Każde dziecko może wybrać.

I właśnie ten wybór jest dla mnie najważniejszy.

🎒 Do plecaka samoregulacji Wybierz, czego dziś potrzebujesz

🪶Oddech - dzwonek Koshi. Dziecko bierze dzwonek, wykonuje spokojny wdech, a następnie podczas długiego, łagodnego wydechu dmucha na wystający element dzwonka, wprawiając go w delikatny ruch. Słucha dźwięku i powtarza ćwiczenie raz, dwa albo trzy razy. Nie zależy nam na maksymalnie długim wydechu. Ważniejsze jest spokojne wykonanie i skierowanie uwagi na oddech oraz dźwięk.

🐙 Chcę coś powiedzieć - ośmiorniczka. Maskotka ma dwie strony: pogodną i smutną. Dziecko może wybrać tę, która lepiej pasuje do tego, czym chce się podzielić. Czasem mówi o czymś, co mu się udało, przygodzie, spotkaniu czy czymś, z czego jest dumne. Innym razem opowiada, że coś je zasmuciło, zdenerwowało, nie wyszło albo czymś się przejmuje. Nie musi mówić więcej, niż chce.

🤸Potrzebuję ruchu - piłka z pozycjami. Dziecko kula piłkę i wykonuje pozycję, która wypadła. Może zrobić ją samo albo zaprosić całą grupę. Potrzeba ruchu dostaje wtedy bardzo konkretną odpowiedź.

🧘‍♀️Potrzebuję ciszy. Dziecko nie wybiera żadnego przedmiotu. Umawiamy się wtedy, że przez trzy, cztery albo pięć spokojnych oddechów wszyscy pozostajemy w ciszy. Możemy zamknąć oczy albo skierować wzrok w dół. Przez krótką chwilę cała grupa towarzyszy osobie, która właśnie takiego początku potrzebuje.

U młodszych dzieci najczęściej wygrywa maskotka albo ruch. 😉 Padają bardzo konkretne komunikaty: „mój tata wyjechał”, „byłam u babci”, „lubię te zajęcia”, „mam nowego psa”. I dokładnie tego się spodziewam. Nie oczekuję od przedszkolaka psychologicznej analizy własnego stanu.

Ze starszymi dziećmi sytuacja zaczyna wyglądać inaczej. Częściej pojawia się potrzeba ciszy. Częściej ktoś chce coś opowiedzieć. Czasami grupa słyszy o czymś naprawdę ważnym, a czasami dziecko po prostu sygnalizuje, że miało trudny dzień.

Ma również prawo niczego nie wyjaśniać.

Jest jeszcze grupa..

Kontakt ze sobą nie oznacza, że zawsze możemy robić dokładnie to, na co mamy ochotę.

Na początku zajęć pytam również całą grupę o poziom energii. Czy dzisiaj potrzebujemy mocniejszego ruchu? Czy raczej spokojniejszego tempa?

Głosujemy.

Czasami niemal cała grupa jest pełna energii. Innym razem - szczególnie po trudnym dniu albo pod koniec tygodnia - dzieci wyraźnie chcą zwolnić. Na podstawie tego mogę zmienić dynamikę całej praktyki.

Oczywiście zdarza się, że większość potrzebuje spokoju, a dwie osoby mają ogromną potrzebę ruchu. Wtedy pojawia się jeszcze jedna lekcja: własne potrzeby są ważne, ale funkcjonujemy również wśród innych ludzi.

Czasami grupa dostosuje się do mnie. Czasami ja do grupy. Czasami ja dostosuję się do decyzji większości.

To także jest część samoregulacji.

Relacja ze sobą nie polega na tym, żeby zawsze dobrze się czuć, być najlepszym albo idealnie kontrolować własne reakcje. Dla mnie zaczyna się znacznie prościej: zauważam, co się ze mną dzieje, nie utożsamiam całej siebie z chwilowym stanem i stopniowo uczę się wybierać, co mogę zrobić dalej.

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?05 / Świadomość ciałaPoznawania własnego ciałaKiedy osoba dorosła po raz pierws...
16/08/2026

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?
05 / Świadomość ciała
Poznawania własnego ciała

Kiedy osoba dorosła po raz pierwszy przychodzi na zajęcia jogi, polecenia prowadzącego mogą brzmieć niemal jak obcy język.

Wydłuż kręgosłup.
Opuść barki.
Poczuj dolne żebra.
Rozłóż ciężar na całych stopach.
Zauważ ustawienie miednicy.

Te komunikaty stają się zrozumiałe dopiero wtedy, kiedy wiemy, gdzie skierować uwagę i potrafimy rozpoznać, co rzeczywiście dzieje się w naszym ciele.

Wiele osób dorosłych ma z tym trudność. Znamy podstawowe nazwy części ciała, ale rzadko uczymy się świadomie zauważać pracę mięśni, położenie stawów, rozkład ciężaru czy różnicę pomiędzy prawą i lewą stroną.

Dzieci znajdują się na początku tej drogi.

Biegają, skaczą, wspinają się, siedzą, grają i noszą plecaki. Korzystają z ciała przez cały dzień, ale nie zawsze potrafią skierować do niego uwagę i nazwać to, co właśnie czują.

Gdzie znajdują się łopatki?

Czym różni się łydka od uda?

Co dzieje się z żebrami podczas oddechu?

Która część stopy najmocniej opiera się o podłoże?

Dlaczego w jednej pozycji drży noga, a w innej mocniej pracują pośladki albo plecy?

Świadomość ciała rozwija się poprzez doświadczenie. Dziecko wykonuje ruch, zatrzymuje się i sprawdza, co wydarzyło się w jego ciele. Z czasem zaczyna tworzyć coraz dokładniejszą mapę własnych odczuć, możliwości i granic.

Właśnie dlatego uważam, że warto uczyć tego od najmłodszych lat.

Dziecko, które poznaje swoje ciało, ma większą szansę w przyszłości rozumieć polecenia ruchowe, dobierać odpowiedni zakres ćwiczenia, zauważać przeciążenie i świadomie odpowiadać na sygnały wysyłane przez organizm.

Podczas wykonywania pozycji dzieci poznają kolejne części ciała i uczą się zauważać, które miejsca pracują, gdzie znajdują podparcie, w którym obszarze pojawia się napięcie oraz jak zmienia się ustawienie ciała podczas ruchu.

Rozmawiamy o stopach, łydkach, kolanach, udach, miednicy, kręgosłupie, żebrach, łopatkach, barkach i obojczykach.

Młodszym dzieciom pokazuję te miejsca na sobie albo proszę, aby spróbowały odnaleźć je własnymi dłońmi. Ze starszymi możemy pracować bardziej szczegółowo:

Poczuj zewnętrzną krawędź stopy.
Sprawdź, czy podczas oddechu poruszają się dolne żebra.
Poszukaj przestrzeni pomiędzy łopatkami.
Zobacz, co dzieje się z barkami, kiedy unosisz ręce.
Zauważ, gdzie znajduje się ciężar ciała.

Dziecko łączy nazwę z konkretnym doświadczeniem i stopniowo buduje coraz dokładniejszą mapę własnego ciała.

Umiejętność odczuwania położenia i ruchu ciała w przestrzeni określa się między innymi jako propriocepcję. Ma ona znaczenie dla równowagi, kontroli ruchu i dostosowywania działania do zmieniającej się sytuacji. U dzieci cały ten system nadal się rozwija.

„Kij z głową”

Moja przyjaciółka Marta Miguła, z którą tworzę Fundację Joga w Szkole, mówi czasem, że współczesny człowiek traktuje siebie jak „kij z głową”.

Większość uwagi kierujemy właśnie do głowy.

Myślimy, analizujemy, uczymy się, planujemy i rozwiązujemy kolejne zadania. Ciało ma nas przenosić z miejsca na miejsce i możliwie długo pozostawać sprawne.

Często zaczynamy zajmować się nim dopiero wtedy, kiedy pojawia się ból, uraz, ograniczenie ruchu albo niezadowolenie z jego wyglądu.

Chciałabym, żeby dzieci wcześniej otrzymywały inne doświadczenie.

Ciało można poznawać, zanim zacznie boleć. Można zauważać jego potrzeby, możliwości i granice. Można rozwijać mobilność, siłę i stabilność, a jednocześnie brać stopniowo odpowiedzialność za sposób, w jaki się poruszamy i traktujemy samych siebie.

Jedną z najważniejszych zasad moich zajęć jest proste zdanie:

Nic na siłę.

Dzieci często chcą od razu wykonać pełną wersję pozycji. Widzą, że ktoś obok dotyka dłońmi podłogi, wysoko unosi nogę albo bez trudu robi głęboki skłon, więc próbują osiągnąć dokładnie ten sam efekt.

Zakres ruchu nie jest jednak zadaniem, które trzeba zaliczyć. Buduje się stopniowo - poprzez regularność, cierpliwość i pracę dostosowaną do aktualnych możliwości ciała.

Jeżeli dziecko podczas skłonu nie dotyka dłońmi podłogi, może ugiąć kolana. Może oprzeć dłonie na udach, łydkach albo stabilnym podparciu. Nadal wykonuje skłon, rozciąga tylną stronę ciała i uczy się wydłużać kręgosłup.

Może usłyszeć:

Ugnij trochę kolana.
Wydłuż plecy.
Rozluźnij szyję.
Pozwól głowie opaść.
Oddychaj spokojnie.
Zostań w miejscu, w którym czujesz pracę, ale nadal masz kontrolę.

Prostszy wariant pozostaje pełnoprawną częścią praktyki. Czasami cofnięcie się o kilka centymetrów pozwala lepiej poczuć pracę mięśni, zachować stabilność i swobodnie oddychać.

Dziecko uczy się, że rozwój polega na regularnym wracaniu do ruchu, obserwowaniu zmian i respektowaniu tego, co jest dostępne właśnie dzisiaj.

Jednego dnia zakres może być większy, innego mniejszy. Wpływają na niego zmęczenie, wcześniejsza aktywność, napięcie, samopoczucie, tempo wzrostu i wiele innych czynników.

Ciało nie musi każdego dnia działać identycznie.

Ta wiedza może pozostać z dzieckiem na przyszłość - podczas treningu sportowego, biegania, zajęć fitness, ćwiczeń na siłowni czy samodzielnej aktywności. Pozwala budować sprawność bez przekonania, że wartościowy ruch zawsze musi być maksymalny, intensywny i wykonywany do granic możliwości!

Poznawanie ciała obejmuje także naukę rozróżniania sygnałów, które pojawiają się podczas ruchu.

Mięśnie mogą pracować intensywnie. Noga może lekko drżeć podczas utrzymywania pozycji. Oddech może przyspieszyć, a ciało się rozgrzać. Podczas rozciągania może pojawić się wyraźne ciągnięcie albo uczucie napięcia.

Są to informacje, które warto zauważać i nazywać.

Dzieci często nie wiedzą jeszcze, czym różni się wysiłek od przeciążenia. Mogą uznać, że im mocniej ciągnie, tym lepiej wykonują ćwiczenie. Mogą również próbować wytrzymać ból, ponieważ nie chcą przerwać jako pierwsze albo obawiają się, że prostszy wariant zostanie odebrany jako oznaka słabości.

Dlatego podczas zajęć pytam:

Gdzie dokładnie czujesz pracę?
Czy to odczucie jest możliwe do kontrolowania?
Czy nadal możesz swobodnie oddychać?
Czy napięcie narasta bardzo szybko?
Czy czujesz rozciąganie mięśnia, czy ból w stawie?
Czy potrzebujesz zmniejszyć zakres, zmienić ustawienie albo odpocząć?

Wysiłek może być wymagający, ale powinien pozostawiać możliwość świadomej decyzji.

Dziecko nadal może oddychać, skorygować pozycję i spokojnie z niej wyjść. Ma poczucie, że kontroluje ruch, zamiast próbować go jedynie przetrwać.

Ostry ból, kłucie, pieczenie, drętwienie, nagłe ciągnięcie albo silny dyskomfort są sygnałami, których nie ignorujemy. W takiej sytuacji zmniejszamy zakres, wychodzimy z pozycji i sprawdzamy, co się wydarzyło.

Równie ważna jest umiejętność zauważenia zmęczenia. W miarę jego narastania sposób wykonywania ruchu może stawać się mniej dokładny. Dziecko zaczyna tracić stabilność, wstrzymuje oddech, napina twarz albo próbuje utrzymać pozycję za wszelką cenę.

Przerwa, prostszy wariant albo zakończenie ćwiczenia są wtedy rozsądną odpowiedzią na sygnały ciała.

Wyznaczanie własnych granic nie oznacza rezygnacji z wysiłku. Dziecko może próbować trudnych rzeczy, rozwijać siłę, mobilność i wytrzymałość. Jednocześnie uczy się wybierać poziom wyzwania, który pozwala mu pracować bez krzywdzenia siebie.

To ważna kompetencja na całe życie.

Za kilka lat ci młodzi ludzie mogą trafić na siłownię, rozpocząć intensywne treningi, biegać, uprawiać sporty zespołowe albo ćwiczyć samodzielnie z materiałami znalezionymi w internecie.

Znajomość własnego ciała pomaga wtedy podejmować bezpieczniejsze decyzje:

zwolnić, kiedy sposób wykonywania ćwiczenia zaczyna się pogarszać
nie dokładać obciążenia wyłącznie dlatego, że robią to inni
przerwać ruch przy niepokojącym bólu
dać sobie czas na regenerację

🔎Na zajęciach chcę więc dawać dzieciom coś więcej niż znajomość kolejnych pozycji. Chcę, żeby potrafiły słuchać sygnałów własnego ciała i miały poczucie, że mogą na nie odpowiedzieć.

Mogą powiedzieć:

To jest dla mnie za dużo.
Chcę spróbować prostszej wersji.
Tutaj czuję ból.
Potrzebuję chwili odpoczynku.

Takie komunikaty pokazują odpowiedzialność za własne zdrowie i coraz dojrzalszą relację z ciałem.

Kiedy ruch staje się rywalizacją

Szkoła w dużej mierze opiera się na mierzalnych rezultatach. Dzieci otrzymują oceny, porównują wyniki i szybko zaczynają sprawdzać, kto wykonał zadanie najlepiej.

Podczas aktywności fizycznej wynik jest szczególnie widoczny:

kto pobiegł szybciej
kto skoczył dalej
kto trafił więcej razy
kto dłużej utrzymał równowagę
kto ma większy zakres ruchu

Rywalizacja może motywować i dawać dużo radości. Jednocześnie dziecko próbujące za wszelką cenę dorównać sprawniejszej osobie może stracić kontakt z sygnałami własnego ciała.

Na moich zajęciach punktem odniesienia staje się własne doświadczenie:

Czy dzisiaj czuję się w tej pozycji stabilniej?
Czy mogę pozostać trochę dłużej i nadal spokojnie oddychać?
Czy mój ruch jest płynniejszy niż wcześniej?
Czy potrafię wybrać odpowiedni dla siebie wariant?

Dzieci odkrywają również, że ta sama pozycja może być przez każdego odczuwana inaczej.

Jedno dziecko poczuje mocną pracę uda. Drugie zwróci uwagę na pośladek. Ktoś inny zauważy napięcie w kostce albo rozciąganie w zupełnie innym miejscu.

💓Mamy różne ciała, różne zakresy i różne doświadczenia ruchowe. Każda z tych odpowiedzi może być prawdziwa.

Ruch ukierunkowany i ruch różnorodny

W swojej pracy widzę dzieci, które regularnie trenują konkretną dyscyplinę i mają bardzo dobrze rozwinięte określone umiejętności.

Młodzi piłkarze bywają szybcy, dynamiczni i doskonale czują się z piłką. Jednocześnie często obserwuję u nich mocno napięte tyły nóg i dużą trudność w spokojnym skłonie.

Dziecko może być bardzo sprawne w jednej dziedzinie, a nadal potrzebować większej mobilności, rozciągania oraz ruchów wykonywanych w innych kierunkach.

Dlatego podczas zajęć wprowadzam:

zgięcia i wyprosty
skręty
ruchy boczne
równowagę i podpory
otwieranie klatki piersiowej
rozciąganie przodu i tyłu ciała
mobilizację stóp, bioder, barków i kręgosłupa
ruch szybki, wolny oraz zatrzymanie

Pracujemy nad wydłużaniem kręgosłupa, swobodniejszym ustawieniem barków, ruchomością bioder i bardziej świadomym podparciem stóp.

Dziecko poznaje dzięki temu również te możliwości ciała, których nie wykorzystuje podczas codziennych, często powtarzalnych aktywności.

🏋️‍♀️Ciało, które nagle rośnie

Szczególnym momentem jest okres wchodzenia w wiek nastoletni.

Nogi i ręce potrafią w krótkim czasie wyraźnie się wydłużyć. Zmieniają się proporcje, masa ciała oraz sposób poruszania. Dziecko może przez pewien czas mieć poczucie, że jego ciało stało się mniej przewidywalne.

Ruch bywa bardziej chaotyczny. Pojawia się niezgrabność, zahaczanie o przedmioty, trudność w ocenie odległości albo chwilowe pogorszenie znanych wcześniej ćwiczeń.

Praktyka wymagająca spokojnego ustawiania stóp, dłoni, miednicy i kręgosłupa pomaga na nowo orientować się w zmieniającym się ciele.

Dziecko sprawdza, gdzie kończą się jego ręce i nogi, jak dużo przestrzeni zajmuje oraz jak przenieść ciężar, żeby zachować stabilność.

Jak pracuję z młodszymi dziećmi?

Z przedszkolakami wykorzystuję prostą zabawę w detektywa ciała.

Najpierw wykonujemy pozycję, na przykład wojownika. Dzieci pozostają w niej przez krótką chwilę, a później pytam:

Gdzie czułeś pracę?
Czy gdzieś pojawiło się napięcie?
Czy jakaś część ciała lekko drżała?
Czy było wygodnie?

Przy pierwszej próbie dzieci często nie potrafią jeszcze odpowiedzieć.

Wchodzimy więc do pozycji ponownie, tym razem z konkretnym zadaniem:

Teraz sprawdź, co dzieje się w twoim ciele.

Nagle pojawiają się odpowiedzi:

Czuję udo.
Mnie pracuje pośladek.
Nic nie czuję!
U mnie drży noga.

Dzieci słuchają swoich odpowiedzi i zaczynają rozumieć, że tę samą pozycję można odczuwać na wiele sposobów.

Jak pracuję ze starszymi dziećmi?

Ze starszymi możemy wykonać krótką sekwencję, która pozwala poznać ciało w różnych rodzajach pracy. W różnych przestrzeniach.

Może znaleźć się w niej:

wojownik, w którym wyraźnie pracują nogi
wielbłąd otwierający przód ciała i klatkę piersiową
pies z głową w dół, angażujący dłonie, barki i tyły nóg
skręt
pozycja równoważna
dynamiczne przejście przyspieszające oddech i pracę serca
spokojna pozycja końcowa

Po każdym fragmencie dzieci sprawdzają:

Gdzie czuję pracę?
Co jest teraz napięte?
Gdzie mam stabilne podparcie?
Jak zmienił się mój oddech?
Czy prawa i lewa strona reagują podobnie?
Czy jakiś ruch był niewygodny?

Nie zawsze trzeba natychmiast poprawiać każdą zauważoną różnicę. Pierwszym krokiem jest jej rozpoznanie.

Ciało i głowa pozostają w kontakcie

Praca z pozycją, oddechem i uwagą pomaga porządkować doświadczenie. Kiedy dziecko świadomie ustawia ciało, obserwuje oddech i pozostaje przy wykonywanym ruchu, jego uwaga przez chwilę przestaje przeskakiwać pomiędzy wieloma sprawami.

Może również zauważyć, że stan ciała wpływa na samopoczucie.

Po mocnym napięciu przychodzi rozluźnienie.

Po dynamicznym ruchu oddech przyspiesza, a następnie stopniowo zwalnia.

Po wydłużeniu kręgosłupa zmienia się sposób siedzenia i oddychania.

Po kilku minutach ruchu łatwiej czasem zebrać myśli.

Dziecko doświadcza siebie jako całości. Głowa przestaje być jedynym miejscem, któremu poświęcamy uwagę.

Sprawność współczesnych dzieci

Moje obserwacje z zajęć są wyraźne: wiele współczesnych dzieci ma ograniczoną mobilność, trudność z prostym skłonem, niewielki zakres ruchu w biodrach albo szybko męczy się podczas utrzymywania pozycji.

Znaczenie mogą mieć między innymi siedzący tryb dnia, czas spędzany przed ekranami, niewielka ilość swobodnej zabawy ruchowej oraz wykonywanie stale podobnych aktywności.

Problem jest widoczny również szerzej. Dane przywoływane przez Ministerstwo Edukacji wskazują na długotrwałe pogarszanie się poziomu sprawności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce.

Sama obecność zajęć dodatkowych nie gwarantuje wszechstronnego rozwoju ruchowego. Dziecko może regularnie chodzić na trening, a nadal potrzebować pracy ze stopami, kręgosłupem, mobilnością bioder i rozluźnianiem przeciążonych obszarów.

Świadomość ciała jako część edukacji, w której dziecko stopniowo odkrywa:

🔹znam coraz więcej części swojego ciała
🔹potrafię skierować uwagę do wybranego miejsca
🔹zauważam, gdzie mam podparcie
🔹czuję, kiedy mięśnie pracują
🔹uczę się odróżniać wysiłek od bólu
🔹mogę zmniejszyć zakres ruchu
🔹prostszy wariant nadal jest wartościowym ćwiczeniem
🔹tę samą pozycję każdy może odczuwać inaczej
🔹moja prawa i lewa strona mogą działać trochę inaczej
🔹budowanie mobilności wymaga czasu
🔹mogę powiedzieć, że coś jest dla mnie zbyt intensywne!
🔹dbanie o ciało zaczyna się przed pojawieniem się bólu

Świadomość ciała wspiera bezpieczeństwo, ponieważ dziecko coraz lepiej rozumie, czym porusza, jak się porusza i gdzie znajdują się jego aktualne granice.

🎒 Do plecaka samoregulacji - Detektyw ciała

Wersja dla młodszych dzieci

Wybierz jedną prostą pozycję, na przykład wojownika, kobrę albo drzewo. Pokaż ją dzieciom i poproś, aby pozostały w niej przez kilka sekund, a następnie wróciły do wygodnego ustawienia.

Zapytaj:

Gdzie czułeś pracę?
Czy jakaś część ciała lekko drżała?
Czy łatwo było wykonać tę pozycję?
Gdzie pojawiło się napięcie?
Czy pozycja była wygodna?

Przy pierwszej próbie dzieci mogą nie wiedzieć, co odpowiedzieć. Wykonajcie więc pozycję ponownie. Tym razem poproś, aby każde dziecko zamieniło się w „detektywa ciała” i poszukało choć jednego miejsca, w którym czuje pracę, napięcie, drżenie albo podparcie.

Po ćwiczeniu zbierz kilka odpowiedzi. Podkreśl, że dzieci mogą odczuwać tę samą pozycję w różnych miejscach. Jedno dziecko zauważy pracę uda, inne pośladka, stopy, brzucha albo pleców. Nie szukamy jednej prawidłowej odpowiedzi.

Wersja dla starszych dzieci

Przygotuj krótką sekwencję obejmującą różne rodzaje ruchu, na przykład:

pozycję angażującą nogi
otwarcie klatki piersiowej
skłon
skręt
pozycję równoważną
krótki fragment dynamiczny

Po każdym ćwiczeniu lub po zakończeniu całej sekwencji poproś dzieci, aby przez chwilę zatrzymały się i sprawdziły:

Gdzie mięśnie pracowały najmocniej?
W którym miejscu pojawiło się rozciąganie?
Gdzie ciało miało stabilne podparcie?
Czy prawa i lewa strona reagowały podobnie?
Który ruch był płynny, a który wymagał większej uwagi?
Jak zmieniły się oddech i rytm serca?
Czy jakaś pozycja była niewygodna albo wymagała mniejszego zakresu?

Nie oceniaj odpowiedzi i nie poprawiaj od razu każdego odczucia. Najpierw pozwól dzieciom je zauważyć i nazwać.

Możesz podsumować: Każde ciało może odczuwać ten sam ruch trochę inaczej. Ważne, żeby umieć zauważyć własne doświadczenie i odpowiednio na nie zareagować.

Dziecko, które poznaje swoje ciało, może poruszać się z większą świadomością, cierpliwością i szacunkiem dla własnych możliwości.

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?04 / OddechKorzystania z oddechuOddech jest jednym z najbardziej dostępnych nar...
13/08/2026

Czego dzieci uczą się na moich zajęciach?
04 / Oddech
Korzystania z oddechu

Oddech jest jednym z najbardziej dostępnych narzędzi, jakie mamy.

Nie trzeba go kupować, przygotowywać ani szukać dla niego szczególnych warunków. Towarzyszy nam przez cały czas - podczas ruchu, odpoczynku, nauki, zdenerwowania, radości i zmęczenia.

Możemy nauczyć się go zauważać, obserwować jego zmiany i świadomie z niego korzystać.

Dzieci często słyszą:

📣„Weź głęboki oddech”.

Samo polecenie niewiele jednak wyjaśnia. Dziecko może zacząć gwałtownie nabierać bardzo dużo powietrza, unosić barki, napinać ciało i oddychać coraz szybciej.

Dlatego na zajęciach zaczynamy od czegoś prostszego...

Najpierw sprawdzamy, że oddech już jest.

Zauważyć, zanim zaczniemy zmieniać

Kładziemy dłonie na brzuchu i obserwujemy jego ruch.

Przy wdechu brzuch delikatnie unosi dłonie. Przy wydechu powoli opada. Czasami dzieci są tym ruchem zaskoczone. Czasami próbują od razu wypchnąć brzuch bardzo wysoko albo nabrać jak najwięcej powietrza.

Wracamy wtedy do spokojnej obserwacji.

Nie robimy zawodów na największy wdech. Nie próbujemy wtłoczyć do płuc jak największej ilości powietrza. Sprawdzamy, czy można oddychać trochę wolniej, łagodniej i swobodniej.

Dziecko zaczyna zauważać:

🔹jak oddech zmienia się po ruchu
🔹kiedy staje się szybszy
🔹gdzie czuje go w ciele
🔹czy podczas oddychania unoszą się barki
🔹czy wydech może trwać trochę dłużej
🔹jak ciało czuje się po kilku spokojnych oddechach

To początek świadomego korzystania z oddechu.

Gaz i hamulec

Autonomiczny układ nerwowy odpowiada za wiele procesów, których nie musimy świadomie kontrolować - między innymi za rytm serca, oddech i reakcje organizmu na wymagające sytuacje.

Można obrazowo powiedzieć, że ma w sobie gaz i hamulec.

Część współczulna pomaga nam się mobilizować. Przyspiesza działanie, kiedy trzeba biec, reagować, bronić się, wystąpić przed grupą albo sprostać trudnemu zadaniu.

Część przywspółczulna wspiera powrót do równowagi, odpoczynek i odbudowę zasobów.

Potrzebujemy obu.

Kiedy oddech jest szybki i gwałtowny, często towarzyszy wysokiemu pobudzeniu. Kiedy stopniowo go spowalniamy, organizm otrzymuje informacje sprzyjające zmniejszeniu mobilizacji. Spokojny, niewymuszony wydech może wspierać ten proces.

Badania pokazują, że powolne, prowadzone oddychanie może wpływać na fizjologiczne wskaźniki pobudzenia. W jednym z badań przeprowadzonych z dziećmi krótka praktyka spokojnego oddychania obniżyła ich bieżące pobudzenie fizjologiczne w codziennych warunkach grupowych.

Wydłużenie wydechu jest jednym ze sposobów na naturalne spowolnienie rytmu oddechu. Nie traktuję go jak magicznego przełącznika, który natychmiast usuwa każdą trudną emocję. Jest prostym narzędziem, które może pomóc ciału stopniowo zwolnić.

Dzieciom można wyjaśnić to prostym językiem:

Kiedy dużo się dzieje, nasz wewnętrzny gaz może być mocno wciśnięty. Spokojny oddech pomaga delikatnie zdjąć z niego nogę i sprawdzić, czy ciało może trochę zwolnić.

Jak uczą się tego przedszkolaki?

Z najmłodszymi dziećmi pracujemy poprzez obraz, dźwięk, ruch i zabawę.

Robimy wdech nosem, a następnie układamy usta tak, jakbyśmy chcieli delikatnie zdmuchnąć świeczkę.

Nie zdmuchujemy jej gwałtownie.

Próbujemy wypuszczać powietrze powoli, aby wyobrażony płomień jedynie się poruszał.

Dziecko może wtedy usłyszeć wydech, poczuć jego długość i zauważyć, że ma wpływ na sposób wypuszczania powietrza.

Korzystamy również z oddechu kobry.

Dzieci leżą na brzuchu. Z wdechem delikatnie unoszą głowę i klatkę piersiową, a z wydechem wydają długi, syczący dźwięk:

Sssssssss…

Zabawa w kobrę naturalnie zachęca do wydłużenia wydechu. Dziecko nie musi jeszcze liczyć ani analizować techniki. Ma ruch, obraz zwierzęcia i dźwięk, które pomagają mu zrozumieć zadanie.

Właśnie tę praktykę pokazuje zdjęcie do tego posta.

Oddech chłodzący i grzejący

Z oddechem możemy również eksperymentować i sprawdzać, jak zmienia się odczucie wydychanego powietrza w zależności od ułożenia ust.

Podczas ćwiczenia „Studzenie babeczki” dzieci układają usta w niewielki rulonik i wypuszczają przez nie powietrze. Mogą skierować wydech na własną dłoń i zauważyć, że powietrze jest odczuwane jako chłodniejsze.

Wyobrażamy sobie, że przed nami stoi gorąca babeczka, którą chcemy ostudzić długim, łagodnym wydechem.

Nie zdmuchujemy jej z talerza. Studzimy ją spokojnie.

Później wykonujemy oddech smoka.

Dzieci szeroko otwierają „smoczą paszczę” i chuchają, jakby chciały ogrzać dłonie. Powietrze wypuszczane szeroko otwartymi ustami odczuwamy jako cieplejsze.

Możemy porównać oba doświadczenia:

Który oddech wydaje się chłodny?
Który jest cieplejszy?
Jak muszą ułożyć się usta?
Czy wydech jest krótki, czy można go trochę wydłużyć?
Co czujesz na swojej dłoni?

Takie ćwiczenia łączą zabawę z uważnym obserwowaniem ciała. Dzieci kierują uwagę na ułożenie ust, siłę wydechu, odczucie powietrza na skórze i różnice pomiędzy kolejnymi sposobami oddychania.

Oddech przestaje być czymś całkowicie automatycznym. Staje się zjawiskiem, które można zauważać, porównywać i świadomie modyfikować.

Jak pracujemy ze starszymi dziećmi?

Ze starszymi dziećmi możemy dokładniej obserwować rytm oddechu.

Sprawdzamy, czy wdech i wydech mają podobną długość. Liczymy spokojnie w głowie. Zauważamy krótką przerwę, która czasem pojawia się po wydechu, zanim ciało samo rozpocznie kolejny wdech.

Możemy również obserwować:

🔹ruch brzucha
🔹rozszerzanie się żeber
🔹napięcie barków, szczęki i dłoni
🔹moment, w którym pojawia się potrzeba kolejnego wdechu
🔹zmianę oddechu po ruchu i odpoczynku
🔹różnicę pomiędzy wydechem krótkim a łagodnie wydłużonym

Starsze dzieci poznają także oddech kwadratowy:

wdech
zatrzymanie
wydech
zatrzymanie

Każda faza może trwać na przykład trzy spokojne liczenia.

Ta technika daje uwadze jasną strukturę. Umysł otrzymuje konkretne zadanie: liczyć, zauważać kolejne fazy i wracać do oddechu, kiedy myśli odpływają.

Nie oznacza to, że całkowicie zatrzymujemy bieg myśli. Kierowanie uwagi na rytm oddechu może jednak ograniczyć na chwilę liczbę bodźców, którymi się zajmujemy, i pomóc zebrać rozproszoną uwagę.

Nie zatrzymujemy oddechu na siłę. Jeżeli trzy liczenia są niewygodne, skracamy je albo pomijamy zatrzymania. Dziecko może wrócić do zwykłego, spokojnego wdechu i trochę dłuższego wydechu.

Technika ma służyć dziecku. Dziecko nie musi dopasowywać się do techniki.

Oddech jako część edukacji

Praca z oddechem jest również edukacją o własnym ciele.

Dziecko stopniowo odkrywa:

🔹mój oddech zmienia się razem z moim pobudzeniem
🔹mogę zauważyć, że stał się szybki
🔹mogę spróbować go łagodnie spowolnić
🔹nie muszę nabierać jak największej ilości powietrza
🔹spokojny, niewymuszony wydech może pomóc mi zwolnić
🔹mogę zmieniać siłę, długość i sposób wypuszczania powietrza
🔹mogę obserwować, jak różne rodzaje wydechu odczuwam w ciele
🔹liczenie oddechów pomaga zebrać uwagę
🔹znam kilka technik i mogę sprawdzić, która mi służy

Najważniejsze jest wcześniejsze ćwiczenie ich w spokojnych warunkach.

Kiedy dziecko poznaje technikę oddechową dopiero w chwili silnej złości, strachu albo napięcia, polecenie może stać się kolejnym wymaganiem.

Kiedy wcześniej wielokrotnie doświadczało jej podczas zabawy i spokojnych zajęć, ma większą szansę przypomnieć sobie tę możliwość wtedy, kiedy naprawdę będzie jej potrzebowało.

🎒 Do plecaka samoregulacji - Oddech kwadratowy

Usiądź lub połóż się wygodnie. Możesz wyobrazić sobie kwadrat albo powoli rysować go palcem w powietrzu.

Każdy bok oznacza jedną część oddechu:

Wdech nosem - policz spokojnie do trzech.
Krótkie zatrzymanie - policz do trzech.
Powolny wydech - policz do trzech.
Krótka przerwa po wydechu - policz do trzech.

Wykonaj od dwóch do czterech rund.

Oddech powinien pozostać wygodny. Nie nabieraj powietrza na siłę i nie przedłużaj zatrzymania, kiedy ciało wyraźnie potrzebuje kolejnego oddechu.

Z młodszymi dziećmi można pominąć zatrzymania i wykonać prostszą wersję:

Wdech nosem.
Długi, syczący wydech kobry: ssssssss…

Można też wykonać krótkie doświadczenie oddechowe:

Zrób chłodny wydech i ostudź wyobrażoną babeczkę.
Następnie ogrzej dłonie ciepłym oddechem smoka.
Sprawdź, jaką różnicę czujesz.

Oddech staje się narzędziem samoregulacji wtedy, kiedy dziecko potrafi go zauważyć, zna kilka sposobów korzystania z niego i może wybrać ten, który odpowiada jego aktualnej potrzebie.

Adres

Gdansk

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48794939992

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Misia Jogi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Pracownia Misia Jogi:

Skróty

Udostępnij

Kategoria