18/07/2024
Domagacie się komentarza do sprawy posła Romanowskiego i jego immunitetu europejskiego. Oto parę myśli w ramach komentarza na gorąco. ☺
👉 Po pierwsze, poseł Romanowski korzysta z przywilejów praworządności.
Został zatrzymany pod zarzutami popełnienia wielu czynów zabronionych, w tym działania w zorganizowanej grupie przestępczej, prokuratura złożyła wniosek aresztowy, sąd nie uwzględnił wniosku. Posła ma ochronić immunitet dotyczący jego członkostwa w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy (nie mylić z Unią Europejską).
Prokuratura miała prawo dokonać wykładni przepisów dot. immunitetów Rady Europy i podjąć działania w oparciu o przyjętą wykładnię. Obrońca ma prawo kwestionować wykładnię prokuratury (na tym polega prawo do obrony). Strony przedstawiają swoje interpretacje przepisów. A spór rozstrzyga niezależny sąd.
Sąd nie jest związany wykładnią żadnej strony sporu, nie jest związany stanowiskiem przewodniczącego zgromadzenia Rady Europy. Decyzja sądu może być zaskarżona do 2. instancji.
Nikt nie piętnuje sędziego za to, jakie wydał postanowienie. Nikt nie prześwietla jego rodziny i nie hejtuje go w mediach społecznościowych. Nikt nie grozi sędziemu dyscyplinarką. Nikt nie składa wniosku do Julii Przyłębskiej, by trybunał uznał ekspresowo przepisy immunitetowe za sprzeczne z Konstytucją... Brzmi znajomo?
Tak więc poseł Romanowski jest beneficjentem praworządności, która powróciła. Każdy ma prawo do uczciwego procesu i sprawiedliwego wyroku.
👉 Po drugie, trwa spór prawny o przesłanki immunitetowe - czy chronią posła "ogólnie" przed zatrzymaniem, czy też dotyczą szczególnych sytuacji, w których zapewnia mu się nietykalność w związku z działalnością w zgromadzeniu Rady Europy.
Rozstrzyganie o prawidłowych kierunkach wykładni przepisów zostawiam specom od prawa międzynarodowego. Jednak uniwersalne zasady wykładni wskazują na to, że:
1) Immunitet to wyjątek od zasady ponoszenia odpowiedzialności karnej; nie powinien być więc interpretowany rozszerzająco.
2) Przesłanki immunitetowe dotyczące członków zgromadzenia Rady Europy wskazują na szczególne okoliczności (trwanie sesji, podróż na i z sesji) oraz łączniki pomiędzy działaniami Rady a ochroną nietykalności posła (zapewnianie niezależnego wykonywania mandatu itp). Nie da się więc z łatwością twierdzić, że sam fakt bycia członkiem zgromadzenia ochrania go zawsze i wszędzie. Natomiast w pozostałym zakresie ochrona immunitetowa przekazana jest do kompetencji państwa członkowskiego, a polski Sejm uchylił posłowi immunitet krajowy.
3) Przy wykładni przepisu istotny jest jego cel. Po co jest ochrona immunitetowa? Czy ma on chronić przed zatrzymaniem i aresztowaniem osoby podejrzanej o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej w związku z wyrządzaniem szkody w majątku publicznym w Polsce? To oczywiście nie ma nic wspólnego z wykonywaniem mandatu zgromadzenia Rady Europy.
Gdy problem prawny jawi się jako wyjątkowo zawiły, sąd powinien kierować się zasadą: W razie wątpliwości na korzyść wolności.
Żeby pozbawić człowieka wolności, trzeba być pewnym, że są do tego podstawy. Niepewność powinna skutkować odmową tymczasowego aresztowania. Sąd 2. instancji będzie miał nieco więcej czasu na dokładniejsze zbadanie sprawy i może uznać, że nie ma wątpliwości odnośnie do wykładni prawa.
👉 Po trzecie - taktyka prokuratorska. Błąd taktyczny polegał na tym, że nie ujawniono zawczasu kwestii immunitetu europejskiego oraz tego, że prokuratura badała tę kwestię i podjęła decyzje w wyniku przeprowadzonych analiz prawnych.
W efekcie cała sprawa komentowana jest dzisiaj w atmosferze "afery". Oto obrońca wyjął asa z rękawa - immunitet - co wywołuje wrażenie, że położył prokuraturę na łopatki. 🤔
Prokuratura mogła z łatwością rozbroić tę bombę, informując nas miesiąc temu, że kwestia immunitetu jest jej znana i analizowana. Zagadnienie byłoby publicznie przedyskutowane, pojawiłyby się argumenty za i przeciw, co dałoby samej prokuraturze dodatkowy sygnał co do dalszej taktyki działania.
Prokuratura mogła podnieść tę okoliczność we wniosku o uchylenie immunitetu, który skierowała do Sejmu.
Należało wskazać, że problem drugiego immunitetu posła został zidentyfikowany i przemyślany. Jednak przyjmujemy, że przesłanek immunitetowych dotyczących funkcji w zgromadzeniu Rady Europy nie ma, zatem kwestie te są przekierowane do decyzji danego państwa-strony. I z tego powodu wnosimy o uchylenie immunitetu poselskiego, przyjmując, że jest to jedyna blokada przed zatrzymaniem i aresztowaniem posła.
Ujawnienie tej intencji we wniosku do Sejmu miałoby znaczenie prawne. Wyraźnie wskazywałoby już wówczas, w jaki sposób organ władzy interpretuje obowiązujące przepisy. Kwestia byłaby przedyskutowana w Sejmie, byłby czas na konfrontację argumentów czy też zwrócenie się do organów Rady Europy o zajęcie stanowiska. Zaś decyzja Sejmu uchylająca immunitet w oparciu o tak skonstruowany wniosek potwierdzałaby zgodę na uchylenie wszelkich barier immunitetowych, tak jak rozumiała je prokuratura. Byłby to dodatkowy argument w toczącym się sporze.
Stało się jednak inaczej, co poskutkowało tym, że debata toczy się w atmosferze skandalu i afery.
Nie dajmy się wciągnąć w tę pułapkę.
Ważne, by nad organami ścigania sprawowały kontrolę niezależne i niezawisłe sądy. Istotne, by w każdej sprawie aresztowej, w sprawie każdego zwykłego obywatela, sądy skrupulatnie badały przesłanki aresztowe, a wątpliwości rozstrzygały na korzyść wolności.
#462+10 lat