18/06/2025
Czy Twoje dziecko ma do Ciebie zaufanie?
To trudne pytanie. Czasem nie chcemy poznać prawdy, bo jest bolesna...
Czasem patrzę na swoje dziecko i widzę, że coś się w nim kotłuje. Coś je gryzie, coś nosi w sobie, ale nie chce powiedzieć. Milczy, ucieka wzrokiem, zmienia temat. I wtedy zaczynam się zastanawiać: czy ono mi jeszcze ufa?
Zawsze myślałam, że to my – dorośli – tracimy zaufanie do dzieci. Bo coś zataiły, coś zrobiły inaczej, niż prosiłam. Ale co, jeśli to moje dziecko nie ufa mnie?
To trudne. Bo przecież ja naprawdę je kocham. Chcę, żeby do mnie przyszło – z każdą sprawą, nawet tą najtrudniejszą. Ale może kiedyś zareagowałam zbyt gwałtownie. Może powiedziało mi coś ważnego, a ja nie usłyszałam, byłam zmęczona, zajęta. Może się wystraszyło mojej złości albo mojego rozczarowania. I teraz myśli, że lepiej nic nie mówić.
Wiem, że dzieci się nie zamykają bez powodu. One chowają swoje myśli, bo się boją – że zostaną wyśmiane, ukarane, albo że ich emocje nie zostaną potraktowane poważnie. Czasem czują, że mama i tak ma za dużo na głowie, więc wolą się nie dokładać. To nie bunt. To sposób na przetrwanie.
I wtedy pytam siebie – czy jestem gotowa wysłuchać prawdy, tak po prostu? Bez złości, bez wykładów? Czy potrafię być mamą, która nie ocenia, tylko jest obok, nawet jeśli nie ma gotowego rozwiązania?
Bardzo bym chciała, żeby moje dziecko czuło, że może do mnie przyjść zawsze. Z każdą sprawą. Nawet jeśli coś zniszczyło, coś przeskrobało, czegoś się wstydzi. Chcę, żeby wiedziało, że moja miłość się nie kończy, nawet jeśli czasem się na siebie gniewamy.
Zaufanie nie odbudowuje się w jeden dzień. Ale wierzę, że można – małymi krokami. Cierpliwie. W ciszy, w rozmowach bez pośpiechu, w tym, że po prostu jestem. I może przyjdzie taki dzień, kiedy moje dziecko spojrzy na mnie z ulgą i pomyśli: „Mogę jej powiedzieć. Ona mnie nie skrzywdzi.”
Ola
Mamy e-MOC-je