Psychonarium

Psychonarium Miejsce, w którym psychologia spotyka kulturę, a doświadczenie pomaga odnaleźć drogę do siebie.

01/10/2026

Zapraszamy serdecznie dzieci i młodzież na warsztaty. 👣

28/08/2026

Aleksandra Mirosław: "Ja czasami słucham ciszy tak naprawdę i od tego zależy jak sie czuję. (...) Przez te wszystkie doświadczenia, jakie miałam - potrafię słuchać siebie. Potrafię wsłuchać sie w to, czego potrzebuję i tak naprawdę odpowiadam na to, reaguję na to, bo nie ma dwóch takich samych startów (...) więc nauczyłam się słuchać siebie i ufać sobie, swoim potrzebom." 🧡

Dinah Washington, Max Richter, Clyde Otis - This bitter earth / On the nature of daylight
09/08/2026

Dinah Washington, Max Richter, Clyde Otis - This bitter earth / On the nature of daylight

Provided to YouTube by Universal Music GroupThis Bitter Earth / O...

Serhij Żadan, Antena, tłum. Bohdan Zadura, Wydawnictwo Warstwy: Wrocław 2020, s. 27.
28/07/2026

Serhij Żadan, Antena, tłum. Bohdan Zadura, Wydawnictwo Warstwy: Wrocław 2020, s. 27.

Tożsamość to pojęcie bardzo płodne, a może dziś nawet trochę… modne. Często utożsamiane (nomen omen) z osobowością czy ś...
19/07/2026

Tożsamość to pojęcie bardzo płodne, a może dziś nawet trochę… modne. Często utożsamiane (nomen omen) z osobowością czy świadomością, choć są to pojęcia odrębne. Etymologicznie oznacza „bycie tym samym”, identyczność z czymś. Filozofia, psychologia, sztuka i inne dziedziny ludzkiego poznania od dawna próbują uchwycić jej znaczenie. Mnie jednak nie daje spokoju zupełnie inne pytanie.

Czy tożsamość może być formą ochrony przed wolnością? Innymi słowy, czy zamiast “bezpiecznego domu” może stać się… “twierdzą”?

Przywykliśmy myśleć o niej jako o czymś dobrym - co daje poczucie ciągłości, zakorzenienia i spójności. Dzięki niej możemy odpowiedzieć sobie na pytanie: kim jestem? Ale co, jeśli czasem dzieje się coś odwrotnego? Co, jeśli to nie my posługujemy się własną tożsamością, ale ona zaczyna posługiwać się nami?

Jeżeli przez lata myślę o sobie jako o człowieku odpowiedzialnym, wiernym swoim zasadom, lojalnym, odważnym, konsekwentnym... to czy każda decyzja, która podważa ten obraz, nie zaczyna być odbierana jako zagrożenie nie dla mojego świata, lecz dla mnie samego? Może właśnie dlatego tak trudno podejmować niektóre decyzje. Nie dlatego, że nie wiemy, co zrobić. Nie dlatego, że brakuje nam odwagi. Ale dlatego, że ich konsekwencją mogłoby być pęknięcie obrazu siebie. A przecież obraz siebie daje bezpieczeństwo. Przewidywalność. Poczucie ciągłości.

Czy nie jest więc trochę tak, że czasem bardziej niż wartości bronimy narracji o sobie? Historii, którą przez lata opowiadaliśmy sobie i innym?

Może psychologiczny koszt zmiany nie polega przede wszystkim na utracie tego, co znamy. Może polega na utracie odpowiedzi na pytanie: „Kim jestem?”

Wyjście poza tę narrację przypomina trochę wyjście z platońskiej jaskini. Po przekroczeniu granicy nie sposób już patrzeć na świat tak samo. Wszystko to, na czym opieraliśmy siebie i swoją orientację w świecie - pęka. Czy to właśnie konieczność ponownego zdefiniowania siebie jest najbardziej przerażająca?

A może zdrowa tożsamość nie polega na tym, by pozostać niezmiennym. Być może jej siła polega właśnie na tym, że potrafi przetrwać własną zmianę i zachować poczucie ciągłości? Może zamiast pytania o to: „Kim jestem?”, mogę pytać: „Kim się staję?” i “czy jestem gotów pozwolić sobie stać się kimś, kogo jeszcze nie znam?” Pozwolić temu procesowi się dziać bez nakładania nań gorsetu moralnego? A może to, co nazywamy tożsamością nie jest kategorią statyczną, ale procesem stawania się sobą? Jeśli tak, to podejmowanie decyzji i codziennych ryzyk przestaje być zdradą siebie, ale procesem nieustannego odkrywania prawdy o samym sobie i świecie. A to proces nieskończony…

Na zdjeciu: Rycina Flammariona (1888), źródło: Wikipedia.

Czytanie poszerza, rozwija, pomaga odnajdywać i wydeptywać nowe ścieżki. Staje się jeszcze bogatsze, gdy jest współdziel...
13/07/2026

Czytanie poszerza, rozwija, pomaga odnajdywać i wydeptywać nowe ścieżki. Staje się jeszcze bogatsze, gdy jest współdzielone z innymi - towarzyszami wędrowania przez życie.

Na Festiwal Góry Literatury Georgi Gospodinow, w rozmowie z Michałem Nogasiem (tłumaczonej przez Magdalenę Pytlak), opowiadał o własnej podróży - przez miejsca, utraty i próby odnajdywania siebie, które od lat zapisuje na kartach swoich książek. Powiedział zdanie, które zostanie ze mną na długo: „Najtrwalsze relacje to te, które się nie wydarzyły, choć mogły. One trwają dłużej niż te prawdziwe.”

To, co się nie wydarzyło, podobnie jak inne głosy naszego serca i wyobraźni, również współtworzą naszą historię, poza porządkiem faktów. Nasze utraty, codzienne "małe apokalipsy", niespełnione możliwości i niewypowiedziane słowa stają się częścią tego, kim jesteśmy. A własna opowieść staje się jednym ze sposobów obrony przed uproszczonymi, populistycznymi ideologiami, narracjami współczesności.

Krzysztof Łapiński w rozmowie z Magdaleną Środą i Pawłem Goźlińskim przypominał z kolei, że istotą mądrości nie jest posiadanie odpowiedzi, lecz umiejętność stawiania pytań oraz świadomość własnej niewiedzy. Dla Sokratesa właśnie ona odróżniała mędrca od głupca i dopiero jej uznanie staje się poczatkiem prawdziwej podróży - tej najważniejszej, bo prowadzącej w głąb siebie.

Mądrość rodzi się bowiem z poznania siebie, z przywracania „pierwotnego stanu duszy”. To właśnie ruch do środka ma szansę zmieniać świat, a nie nieustanne próby naprawiania innych. Jest to droga długa, wymagająca odwagi, cierpliwości i gotowości.

Na szczęście nie musimy iść nią sami ani zupełnie na oślep. Możemy szukać śladów tych, którzy byli przed nami i zostawili swoje słowa, jak punkty orientacyjne. A, jak powiedział Alberto Manguel w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem: „Książki są cierpliwe. Mogą poczekać na moment, gdy czytelnik będzie na nie gotowy.”

🌳

Zdjęcie własne.

Do istnienia potrzebujemy drugiego człowieka. By stawać się sobą, przekraczać własną samotność i jednocześnie tworzyć co...
05/07/2026

Do istnienia potrzebujemy drugiego człowieka. By stawać się sobą, przekraczać własną samotność i jednocześnie tworzyć coś, co nas samych przekracza. Słowa Myśliwskiego dotykają czegoś fundamentalnego: Pisze on: „Człowiek musi z kimś czuć, z kimś myśleć, z kimś rozmawiać, aby wiedział, że istnieje. Powołuje więc nadawcę i adresata w jednej osobie, a zarazem, rozdwaja się, jako że to jedyny sposób na samotność. Samotność byłaby pustym słowem, gdybyśmy nie umieli kogoś do niej zaprosić. Mamy, na szczęście, tę możliwość, że w zależności od takich lub innych sytuacji, ustanawiamy formę naszego istnienia, a forma wyznacza nasze związki z życiem, ze światem, tworząc i nas, i świat.”..

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie Wydawnictwo Znak: Kraków 2013, s. 243.

Na zdjeciu: Camille Corot, A Lane through the Trees (1870–73), The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork https://www.metmuseum.org/art/collection/search/435975

Urszula Kozioł, Fuga, Biuro Literackie: Wrocław 2006, s. 202.
25/06/2026

Urszula Kozioł, Fuga, Biuro Literackie: Wrocław 2006, s. 202.

... bo głębia się wydarza na styku, pomiędzy odbiorcą i dziełem, między Tobą a mną, na krawędzi doświadczenia, w żywym k...
14/06/2026

... bo głębia się wydarza na styku, pomiędzy odbiorcą i dziełem, między Tobą a mną, na krawędzi doświadczenia, w żywym kontakcie.

Dziękuję za płodne myślenie i za stworzenie przestrzeni dla niego.

Adres

Czeladz
41-250

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Psychonarium opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria