24/08/2026
Nie szukam odpowiedzi za drugiego człowieka. Pomagam mu je odnaleźć.
Słyszę czasem pytanie:
„Czy podczas spotkania mówi Pani, co mam zrobić?”
Odpowiedź brzmi: nie.
Wierzę, że każdy człowiek jest ekspertem od własnego życia.
Moją rolą nie jest podejmowanie decyzji za kogoś ani udzielanie gotowych rad.
Pomagam spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, uporządkować myśli, lepiej zrozumieć emocje i odkryć zasoby, które często są obecne, choć na co dzień trudno je dostrzec.
Zdarza się, że ktoś przychodzi z przekonaniem, że nie ma żadnego wyjścia.
A po kilku spotkaniach okazuje się, że rozwiązań było więcej, niż początkowo się wydawało.
Nie dlatego, że pojawiły się nagle.
Dlatego, że wcześniej były przysłonięte przez lęk, napięcie, poczucie bezradności albo trudne doświadczenia.
Nie wierzę w uniwersalne recepty.
Wierzę w uważność, indywidualne podejście i wspólne szukanie rozwiązań, które będą naprawdę dopasowane do konkretnej osoby.
Bo najlepsze odpowiedzi bardzo często już w nas są. Czasem trzeba tylko stworzyć przestrzeń, żeby móc je usłyszeć.