13/05/2026
W związku z przejęciem papug, które fundacja zabezpieczyła na polecenie organów ścigania oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii pragniemy poinformować, że fundacja nie była inicjatorem akcji. Akcja była przeprowadzona na podstawie nakazu wydanego przez prokuratora po wnikliwym postępowaniu policji i prokuratury, które trwało prawie rok. Organy ścigania posiadają dowody, które były podstawą przeprowadzenia interwencji. Fundacja jest jedynie podmiotem zabezpieczającym ptaki.
W czasie trwania interwencji pracownicy papugarni nie posiadali wykazu ptaków znajdujących się na hali, więc nie byli w stanie podać ich liczby ani ilości sztuk z poszczególnych gatunków. Ptaki również nie były oznakowane (jedynie 63 ptaki posiadały obrączki) reszta ptaków było nieoznakowanych, szczególnie ptaków małych takie jak nimfy i papugi faliste, których identyfikacja „po wyglądzie” przy ilości kilkudziesięciu sztuk z jednego gatunku jest raczej niemożliwa.
Wszystkie ptaki znajdujące się w papugarni zostały spisane, sfotografowane i te, które obrączek nie posiadały zostały oznakowane. Lista ptaków znajdujących się w obiekcie została sporządzona przez funkcjonariuszy policji oraz PIW.
Więc pytanie „co stało się z ptakami” należy chyba kierować do właściciela papugarni skoro pracownicy papugarni twierdzą, że mieli ich 150, a na hali znajdowało się ich niewiele ponad 130 szt.
W czasie akcji żaden ptak nie ucierpiał i wszystkie dotarły bezpiecznie do miejsca zabezpieczenia. P**i były przewożone w małych transporterach ponieważ takie są zalecenia odnośnie transportu ptaków. Przewożenie ptaków w dużych klatkach prowadzi do obijania się ptaków o pręty, co może doprowadzić do połamania skrzydeł, a nawet do śmierci ptaków. Dziwne, że pracownicy papugarni, którzy - jak oświadczają – sami prowadza fundację nie znają podstawowych zasad postepowania z ptakami.
Ze względu na ilość zabezpieczonych ptaków będą one badane przez kilku weterynarzy, co może trochę potrwać ponieważ ptaków jest dużo a specjalistów ptasich mało. W pierwszej kolejności badane są ptaki wymagające szybkiej interwencji ze względu ich stan.
Ilość ptaków oraz ich stan nie pozwalają nam na ciągła obecność w socjal mediach ponieważ musimy zająć się opieką nad zwierzętami i prosimy aby to zrozumieć. Będziemy zamieszczać posty ze zdjęciami w miarę posiadanego czasu.
Ponad połowa z odłowionych ptaków posiadała widoczne objawy chorób lub zaniedbania (przerośnięte i zniekształcone dzioby, przerośnięte i zniekształcone pazury, zniekształcone palce, guzy, rany, wyłysienia, połamane pióra, zmiany w okolicach dziobów mogące świadczyć o zakażeniu świerzbem, zabrudzenia wokół kloaki, podejrzenie zaparcia jaja ).
Jesteśmy w posiadaniu dużej ilości zdjęć dokumentującej stan obiektu, stan ptaków, a organy ścigania mają fotografie każdej papugi obecnej na hali. Nie możemy ujawnić wszystkich zdjęć ze względu na toczące się postępowanie, gdyż zostaną one włączone do materiału dowodowego.
Dzisiaj załączamy jedynie kilka zdjęć, które dokumentują warunki przetrzymywania ptaków w papugarni.
Informujemy również, że nasza fundacja nie prowadziła do tej pory żadnych zbiórek, wydatki były pokrywane z własnych środków, nawet na ptaki, które zabezpieczyliśmy na wezwanie PIW, z bytomskiego schroniska.
Dziękujemy firmie Furgo za wsparcie i przekazanie karmy i suplementów dla papug z papugarni, które trafiły pod naszą opiekę.
Dwa pierwsze zdjęcia to kuchnio-kwarantanna.