31/07/2026
Dziś mija kolejna rocznica zakończenia wydobycia węgla w KWK „Rozbark”. Choć pierwotnie planowano, że nastąpi to w listopadzie 2004 roku, ostatecznie termin przesunięto na 31 lipca 2004 roku.
Jak informowało wówczas „Życie Bytomskie”: „Los bytomskiego zakładu był przesądzony od dawna i nikt już nawet nie protestował przeciwko jego likwidacji. Zgodnie z dotychczasowymi decyzjami Kompanii miała ona nastąpić pod koniec listopada poprzez połączenie z sąsiednim Zakładem Górniczym „Piekary”. Tymczasem kilka dni temu Kompania niespodziewanie zmieniła zdanie. „Rozbark” ma wstrzymać wydobycie już 31 lipca, a więc raptem za półtora miesiąca”.
Tak też się stało. Decyzję przyspieszyły względy techniczne i ekonomiczne. Winny miał być pożar. Zanim do niego doszło, planowano otwarcie nowej ściany, ale obudowa, którą zamierzano na niej wykorzystać uległa zniszczeniu. Tworzenie nowej „zabrałoby zbyt wiele czasu i było zbyt kosztowne”. Pożar ten wybuchł na początku stycznia 2004 roku na poziomie 660 metrów pod ziemią, a jego gaszenie zajęło tydzień.
Jak się okazuje, do wyboru były dwa warianty likwidacji, które opisano na łamach „Trybuny Górniczej” w wywiadzie z Bogusławem Mącznikiem, zastępcą dyrektora ds. pracy Zakładu Górniczego „Bytom II”, który przeprowadziła red. Jolanta Talarczyk. Zapytawszy o przyjęty wariant („sosnowiecki, gdy pozostają po niej ruiny i gliwicki, który zakłada, że obiekty przechodzą od razu pod zarząd miasta, mają ochronę i nic z nich nie ginie”), otrzymała następującą odpowiedź: „Mam nadzieję, ze nasze obiekty będą dalej służyły mieszkańcom dzielnicy, że znajdą nowych gospodarzy i zostaną zaadoptowane do innych funkcji. Mamy jedną z najładniejszych cechowni na Śląsku. (…) Budynki dyrekcji i księgowości są w bardzo dobrym stanie. Wyremontowaliśmy je 10 lat temu. One przypominają czasy świetności kopalni „Rozbark”, która była poprzedniczką naszego zakładu. Wiem, że w Bytomiu jest dużo budynków poprzemysłowych. Niedawno było tu siedem kopalń, a wkrótce zostanie tylko jedna. Nie chcę sobie wyobrażać, że nasze obiekty mogłyby popaść w ruinę”.
Faktycznie, zabudowania po KWK „Rozbark” takie jak cechownia, maszynownia szybu Bończyk, kotłownia czy budynek dawnej dyrekcji i centrali telefonicznej KWK Rozbark, udało się ocalić, zrewitalizować, a dziś pełnią zupełnie inne funkcje. W cechowni działa Teatr Rozbark, w maszynowni - Centrum Sportów Wspinaczkowych i Siłowych, a w budynku dyrekcji trwa remont.
Źródła:
J. Talarczyk, Pożar zniszczył nadzieję [w:] „Trybuna Górnicza”, 2004, nr 40, z dn. 30.09.2004.
T. Nowak, Likwidacja przyspieszona [w:] „Życie Bytomskie”, 2004, R. 48, nr 24 (2454).
T. Nowak, Rozbark skończy jesienią [w:] „Życie Bytomskie”, 2004, R. 48, nr 2 (2432).