29/09/2026
Po takim weekendzie często zastanawiam się, co napisać…
Bardzo jestem dumny z moich podopiecznych. Ale jestem też dumny ze wszystkich biegaczy, którzy w ten weekend stanęli na starcie.
To był weekend pełen emocji, wzruszeń, sukcesów, ale też rozczarowań. Zaangażowanie biegaczy jest niesamowite, a ich wytrwałość w dążeniu do celu może być przykładem dla wielu.
Maraton, półmaraton, krótsze dystanse. Każdy miał swój cel, swoją historię i swoją walkę.
Jesteście niesamowici!
Wielu moich podopiecznych w ten weekend rywalizowało w Warszawie, Berlinie, Gdańsku, Bydgoszczy i wielu innych miejscowościach.
Śledzenie wyników, transmisja online, czekanie na kolejne międzyczasy, stres i podekscytowanie… To są niesamowite emocje. Lubię to.
Ale jest w tym wszystkim jedna rzecz, która dla mnie jako trenera jest bardzo trudna.
Trener może być z zawodnikiem na każdym treningu. Może rozpisać cały plan, analizować treningi, rozmawiać, motywować, podpowiadać i wspólnie przygotowywać się przez wiele tygodni czy miesięcy.
Ale kiedy przychodzi dzień startu, wszystko się zmienia.
Biegacz staje na linii startu i od tego momentu zostaje sam.
Trener nie ma już wpływu na to, co wydarzy się na w trakcie rywalizacji. Może tylko śledzić międzyczasy, czekać i wierzyć, że cała wykonana wcześniej praca przyniesie efekt.
I to jest bardzo trudne.
Ten weekend był pełen łez radości, nowych życiówek, realizacji celów i pięknych debiutów. Były wiadomości, po których pojawiał się ogromny uśmiech i duma.
Ale były też trudniejsze chwile.
Były cele, których nie udało się zrealizować. Był smutek i rozczarowanie, bo coś nie poszło tak, jak miało pójść. Mimo przygotowań, wykonanej pracy i ogromnego zaangażowania.
Bo taki właśnie jest sport.
Możesz zrobić wszystko dobrze, możesz być świetnie przygotowany, a mimo to nie zawsze dostaniesz wynik, na który liczyłeś.
Gratuluję każdemu, kto w ten weekend stanął na starcie. Niezależnie od dystansu, miejsca i wyniku.
A moim podopiecznym chcę powiedzieć jedno:
Jestem z Was cholernie dumny. ❤️
Z tych życiówek i sukcesów, ale również z tego, jak walczyliście wtedy, kiedy nie wszystko układało się po Waszej myśli.
Bo jeden start to tylko jeden dzień. A za nim stoją tygodnie i miesiące Waszej pracy.
I właśnie z tej pracy jestem najbardziej dumny.
Brawo Wy! 🏃♀️🏃♂️❤️