19/04/2026
Szczegółowy opis biegu 6 godzinnego, w którym pokonałem 87,7km i zostałem Mistrzem Polski❗️
Bieg od początku był naprawdę komfortowy. Darka szybko odpuściłem, bo narzucił bardzo mocne tempo, więc postanowiłem trzymać swoje 3:45–3:50/km. Udało się je utrzymać aż do 40 km, potem przez kolejne 15 km biegłem w okolicach 3:50–4:00/km. Problemy zaczęły się przed 60 km, wtedy świadomie przeszedłem na około 3 minutowy marszu. Do 65 km tempo wynosiło około 4:20/km, ale właśnie wtedy pojawiły się ogromne skurcze takie, że aż się przewróciłem. Złapało praktycznie całe pasmo tylne: dwugłowe uda i łydki. Po chwili wstałem, rozciągnąłem się, ale każdy ruch groził kolejnym skurczem.
Mimo tego ruszyłem dalej, zacząłem biec, i wiedziałem że zatrzymywanie się nie ma sensu. Od tego momentu co jakiś czas łapały mnie skurcze dwugłowego uda i cały czas miałem uczucie, że zaraz wrócą. Około 70 km miałem już sporą stratę do lidera około 1600m, ale też bezpieczną przewagę nad trzecim zawodnikiem około 3500-2500m. Problem w tym, że on mocno napierał, biegł po 4:00/km, a ja około 4:30/km, więc szybko zaczął niwelować dystans.
Na 77 km, widząc że przewaga stopniała do około 200 metrów, postanowiłem przyspieszyć, żeby ją utrzymać. Cały czas kontrolowałem sytuację, zerkałem po przekątnej stadionu czy się to utrzymuje i modliłem się tylko, żeby nie złapał mnie kolejny skurcz. Wtedy okazało się, że Darek, który prowadził, ma swoje problemy i przeszedł do marszu, szybko odrobiłem stratę i go wyprzedziłem.
Ostatnie 30–40 minut to była już czysta walka o utrzymanie pierwszego miejsca walka żeby nie powstał skurcz, bo oddechowo czy ogólnie zmęczeniowo była bardzo przyjemnie ale tył nóg, to była tragedia. Ciągła kontrola przewagi i odliczanie: 20 min, 15, 12, 8… aż do samej końcówki.
I wtedy… JEST JEST JEST 😍💪
Kryzys jaki się pojawił na 60-70km wszedł mocno w głowę, zwłaszcza jak się przewróciłem i miałem skurcze, nie wiedziałem co robić. Nie spanikowałem, wiedziałem że muszę to porozciągać i dostarczyć dużo elektrolitów. W tym momencie moja głowa musiała być bardzo mocna i z tego jestem bardzo dumny - nie poddałem się a walczyłem dalej💪. Dalem sobie czas, dobra zobaczymy co będzie dalej. Głowa już nie była aż taka ważna na końcówce, tylko to żeby nie było tych skurczy🥵
Garść statystyk:
0–5 km 👉 19:05 – 3:49/km
5–10 km 👉 19:20 – 3:52/km
10–15 km 👉 19:06 – 3:49/km
15–20 km 👉 19:00 – 3:48/km
20–25 km 👉 18:53 – 3:47/km
25–30 km 👉 18:43 – 3:45/km
30–35 km 👉 18:36 – 3:43/km
35–40 km 👉 18:52 – 3:46/km
40–45 km 👉 19:09 – 3:50/km
45–50 km 👉 19:18 – 3:52/km
50–55 km 👉 19:53 – 3:59/km
55–60 km 👉 20:29 – 4:06/km
60–65 km 👉 21:55 – 4:23/km
65–70 km 👉 25:42 – 5:08/km
70–75 km 👉 23:13 – 4:39/km
75–80 km 👉 21:43 – 4:20/km
80–85 km 👉 21:36 – 4:19/km
85–87,7 km👉 ~11:40 – 4:25/km
Pewnie zastanawiacie się dlaczego tak szybko na pocztaku? Przede wszystkim po to, aby wyrobić sobie przewagę. Gdybym zaczął po 3.55-4.00/km. To podejrzewam że i tak byłby kryzys, a tak przynajmniej było z czego tracić. Czy tak taktyka jest okej? Nie wiem, ale jak widać przyniosła efekt🤝
✅5km: 18:36 (3.43/km)
✅10km: 37:21 (3:44/km)
✅Półmaraton: 1:19:29 (3:46/km)
✅Maraton: 2:40:38 (3.48/km)
✅50km: 3:11:00 (3:49/km)
✅87,7km: 6:00:00 (4:06/km)
💧Litry wody, mnóstwo żeli, elektrolity, cola - wszystko dokładnie rozpisane przed zawodami i podawane przez Marka, dziękuję 🤝❤️
🥇Złoty medal Mistrzostw Polski
🥇Pierwsze miejsce OPEN
✅Wypełniona norma B PZLA na Mistrzostwa Świata na 100km.
🏟️219 okrążeń😱😱😱 Biegane na pętli 400m - stadion
🍰6492 spalone kalorie 😱
🌥️9:00 - 7-8 stopni i chmury.
☀️około 11:00 brak chmur i pełne słońce
💨od 12:00 spory wiatr
Sukces? Oj tak, długi dystans, złoto MP - radość i duma. Wiem, jestem trochę szalony z moimi pomysłami ale w tym szaleństwie jest sporo rozsądku.
Straty? Kilka paznokci a raczej ich brak za jakiś czas🤣
Za trzy tygodnie Wings for Life w Poznaniu💪
📸RACE PACE - podcasty o bieganiu
📸 Patrzę Kadrami // Aneta Mikulska