29/07/2024
Hej, hej, dzień dobry po długiej przerwie :) Mam nadzieję, że jeszcze ktoś o mnie pamięta...
Wracam ze świeżutkim postem na bardzo wakacyjny temat :) Zapraszam do komentowania.
Dobry humor
Dobry, czyli jaki? Myślę, że możemy tu mieć na myśli pogodny nastrój, który sprawia, że czujemy się spokojni, pozytywnie nastawieni do siebie i innych i nosimy w sobie wdzięczność za to, co nas spotyka. Jest to więc taki rodzaj samopoczucia, dzięki któremu rozsiewamy wokół coś miłego, przyjaznego. Jednym słowem tworzymy przyjemną, przyciągającą ludzi atmosferę. Dobry humor stanowi podstawę serdecznych relacji z otoczeniem, osoby pogodne, optymistyczne i uśmiechnięte są mile widziane w każdym środowisku, gdyż dzięki nim łatwiej rozwiązuje się problemy i pokonuje przeszkody dnia codziennego. Mają one cudowną umiejętność dostrzegania odrobiny koloru tam, gdzie inni widzą wyłącznie ciemność. I dzięki temu rozjaśniają świat swoją obecnością. To wielki dar mieć kogoś takiego blisko siebie.
Natomiast poczucie humoru, czyli umiejętność dostrzegania zabawnych stron życia, ludzi i nas samych, to taka zaleta przez duże Z, ponieważ dzięki niemu jesteśmy w stanie obniżyć poziom stresu (czyli zredukować ryzyko udaru). Warto zatem wyrabiać ją w sobie oraz zadbać o to, aby „wyposażyć” weń nasze dzieci. Można to robić na wiele sposobów. Jednym z nich jest niewątpliwie czytanie zabawnych książek. Dla najmłodszych proponuję chociażby lekturę „Księgi potworów” Michała Rusinka, czyli wierszowany bestiariusz ze świetnymi ilustracjami Daniela de Latour. Książka zawiera wiersze o potworach bardziej i mniej znanych (a nawet nieznanych zupełnie). Autor przy użyciu absurdalnego i ciętego humoru oswaja demony, wilkołaki, smoki i inne straszydła, ośmieszając je i tym samym niejako udomawiając. Świetna lekcja dowcipu dla dzieci, dowodząca, że śmiech, komizm i żart kryją w sobie moc odstraszania tego, co nas przeraża.
Z kolei cieniutka książeczka pod znaczącym tytułem „Poprawczak nastroju” autorstwa dwóch pań – Małgorzzaty Jesionek (ilustracje) oraz Marii Kmity (tekst) to seria satyrycznych, niezwykle trafnych komentarzy do naszej rzeczywistości i zjawisk społeczno – obyczajowych. Książeczka składa się z kilkunastu felietoników, których przykładowe tytuły brzmią następująco: „Giętki język i ciało”, „Uważność”, „Zrywacz.pl”, „Żółty jesienny glut”, czy „Pesymisja”. Urocze? Owszem. Gwarantuję, że nawet najbardziej zatwardziałe smutasy po takiej lekturze spogodnieją.
Warto sięgnąć także do klasyki, np. utworów niekwestionowanej mistrzyni dobrego humoru Magdaleny Samozwaniec. Możemy wziąć do ręki każdą z jej pozycji i z pewnością będziemy się świetnie bawić. Jednakże do moich ulubionych należy niewielki tomik obrazków z podróży przebytych w latach 1923 – 1959 pt. „Pod siódmym niebem”. W zbiorze tym uderza przede wszystkim celność obserwacji oraz wrodzony dowcip autorki, czasem dyskretny, innym razem ostrzejszy, a niekiedy tnący niczym sztylet. Niemniej zawsze doskonały i jakże aktualny mimo upływu lat.
Myślę, że umiejętność posługiwania się komizmem oraz odpowiednie użycie dowcipu mają znaczący wpływ nie tylko na bieżącą popularność dzieł, ale również na ich trwałość w kulturze. Dobrym przykładem są chociażby Szekspir czy Molier. Natomiast w naszej rodzimej literaturze zmysłem humoru wyróżniali się Bolesław Prus i Stefan Żeromski (na co w ogóle nie zwraca się uwagi przy omawianiu ich utworów w szkole – a szkoda, bo dzięki temu łatwiej byłoby przybliżyć je młodzieży). W poezji różne rodzaje komizmu ze znakomitym skutkiem wykorzystywał Konstanty Ildefons Gałczyński. Aby się o tym przekonać, warto sięgnąć nie tylko po wiersze tego bardzo dowcipnego poety, ale też, nieco już zapomniane, „Listy z fiołkiem”. Znajdziemy się w żywiole nonsensu, parodii, przedrzeźniania (ale w granicach dobrego smaku). A przy okazji jeszcze czegoś się dowiemy, jako że humor pełni nierzadko funkcję edukacyjną (o czym dobrze wiedzieli twórcy słynnych satyr i komedii).
Receptą na dobry humor jest uśmiech, a jeszcze lepszą zdrowy, spontaniczny śmiech. Przekonuje o tym psycholog Ewa Woydyłło w felietonie „Śmiech to zdrowie” zamieszczonym w książce pt. „Buty szczęścia”. Warto się z nim zapoznać, bo znajdziemy tam filozoficzne, naukowe i życiowe prawdy dot. dobroczynnych właściwości śmiechu, humoru i żartu w naszym życiu, a także zapewnienie, że optymizmu i poczucia humoru można się nauczyć, nawet jeśli nie mamy do nich naturalnych predyspozycji.
Na zakończenie mojego wywodu życzę dużo przyjemności i radości podczas lektury zarekomendowanych przeze mnie tekstów.