04/10/2025
Małe wyjaśnienie zmian:
To miejsce w sieci - profil "Siedzisko Szafran na Górce" powstało jako jeden z moich kanałów komunikacji w SM i - w przeciwieństwie do mojego pierwszego konta - miało być sferą bez mojej osobistej prywaty i bogactwa życia wewnętrznego: samo życie gospodarstwa, kozy, kury, ogródek, dzika kuchnia (dużo kuchni) i remont. Z czasem okazało się, że nie jestem w tej materii profesjonalna, bo nie potrafię oddzielić życia prywatnego od zagadnień, nazwijmy to, zawodowych. Bo taki też był pomysł: by profil ten stał się bazą pod przyszłe działania komercyjne (nie wiem, agroturystyka jakaś? Spieniężenie mojego talentu kulinarnego? Produkcja rolna... Coś w tym kierunku). I o ile sam pomysł (pomysły. Milion pomysłów!) to temat nadal otwarty, o tyle wiem, że próba oddzielenia sfery prywatnej od tej, powiedzmy, profesjonalnej jest z gruntu skazana na porażkę. Nie umiem (i nie chcę! Nie potrzebuję, uważam za zbędny bezcelowy wysiłek) dzielić życia na sfery, kiedy moje życiowe doświadczenie wyraźnie mówi mi, że to wszystko się pięknie przenika. Że nie da się mówić o kozach, kurach i remoncie bez emocji. I że to emocje, refleksje i przepływ energii między tym wszystkim są siłą napędową moich działań. A to, że czasami jest odrobinę bardziej merytorycznie, że podzielę się z wami jakimś ciekawym sposobem lub przepisem, to tak naprawdę tylko dodatki. To konto, nigdy nie będzie, choć początkowo miałam takie aspiracje, źródłem wiedzy na jakikolwiek temat. Jeśli coś z tego się Wam, kochani moi, przyda - dla mnie to wartość dodana i powód do radości. Nie jest jednak moim celem nauczać, kształtować czy namawiać do czegokolwiek. Czy tak już będzie zawsze? Być może, ale i niekoniecznie. Zapraszam do doświadczania ze mną (z nami) tego procesu ❤️
Wspaniałe zdjęcia poczynił - jeszcze raz dziękujemy