06/04/2026
꧁༺ 𝐊𝐚𝐫𝐜𝐳𝐦𝐲, 𝐳𝐚𝐣𝐚𝐳𝐝𝐲, 𝐠𝐨𝐬𝐩𝐨𝐝𝐲 ༻꧂
༻༻༻༻༻༻༻༻༻༻༻༻༻༻
„Gdzież jest wieś bez karczmy? Byłoby to stworzenie bez głowy. Karczma bowiem jest miejscem schadzki, rady i wesela, w niej się wszystko nawiązuje i zawiązuje, w niej żal jeden drugiemu wylewa, w niej się kłócą i biją, i swarzą, i godzą – i kochają! Karczma to serce wsi”.
~ J. I. Kraszewski
🍻
Kto choć raz nie wypił piwa w przydrożnej karczmie?! Od czasów średniowiecza to nieodłączny element krajobrazu każdej większej wsi i centrum życia towarzyskiego wszystkich warstw społecznych. Choć często są owiane tajemnicą, bo źródeł o tym, co działo się w środku niewiele, spróbujemy zajrzeć za drzwi najstarszych oberży w naszej okolicy.
𒈔 „Królewska” karczma w Łochowie i Gościniec Kanałowy
Jakoś za panowania Jana III Sobieskiego, w drugiej połowie XVII wieku, zapisano w inwentarzu wójtostwa bydgoskiego niezwykle ciekawe rzeczy o łochowskiej karczmie. Mieszkał w niej karczmarz-kołodziej, który na potrzeby zamku bydgoskiego dostarczał wozy. Był też zobowiązany jeździć z tutejszym bartnikiem do boru „kiedy pszczoły podbierają”. W zamian otrzymywał potrzebne do jego rzemiosła drewno z Lasu Królewskiego. Przeważnie karczmarz miał dodatkowe zajęcie, czego przykładem jest oberża w Łochowie, przechodząca z pokolenia na pokolenie – z ojca kołodzieja na syna, też kołodzieja zresztą. Życie umarło w niej, jak i w całym Łochowie, w czasie III wojny północnej. Po dwudziestu latach od jej zakończenia (w roku 1744) pisano: „W Łochowie wsi [karczma] niewjezdna, karczmarza własna”. Mało było w tych czasach karczm prywatnych. Zwykle ich właścicielem była szlachta, czasem starostwo, wójtostwo czy Kościół. Skoro karczma z XVIII wieku nie była już własnością wójtostwa ani starostwa, trudno powiedzieć, czy to wciąż ta sama.
„Niewjezdna”, więc niebędąca zajazdem, gospodą, lecz nastawiona na utrzymanie z lokalnej klienteli. Niestety szczegółowej mapy z tego okresu nie mamy, a na mapach sporządzanych sześćdziesiąt lat później (około 1800/1802 r.) karczmy w Łochowie brak. W XIX wieku gospoda usytuowana była nad kanałem, bezpośrednio przy VII śluzie. Z pewnością wielu kupców i flisaków czekało w Łochowie na prześluzowanie z kuflem piwa w ręku. Być może jeden z domów przy ulicy Kasztanowej stoi na fundamencie oberży.
Kto wie, ilu z tych kupców było już po jednym… Bowiem dopiero co mijali karczmę na wysokości Murowańca – Kanalskrug (Karczma Kanałowa). Wzniesiono ją zaraz przy moście (tym znanym z bitwy w czasie powstania wielkopolskiego), po stronie dzisiejszego Trzcińca (pow. nakielski). Funkcjonowała na pewno już w XVIII wieku. Jest wymieniona w wykazie podatku czopowego z 1812 roku jako Gościniec Kanałowy. Niekiedy karczmy rozrastały się do przysiółków, a nawet niewielkich wsi, które z czasem stanowiły odrębne jednostki administracyjne. Tak też było w przypadku gościńca znad kanału. Okolica karczmy stała się osadą, która wzięła od niej nazwę. Kanalskrug została w 1921 roku przemianowana na Swobodę.
𒈔Skarb z Murowańca
W latach 70. ubiegłego wieku do Murowańca przyjechała rodzina Lukasów z Niemiec. Wyprawa miała konkretny cel. Ich przodek, uciekając przed Armią Czerwoną po przegranej przez Rzeszę wojnie, ukrył w ziemi swój dobytek. Kiedy czasy się uspokoiły, a on sam nie był już w stanie odwiedzić rodzinnych stron, miejsce kryjówki wyjawił potomnym. Ci przebyli setki kilometrów, aby odnaleźć wskazane miejsce. Mieszkańcy Murowańca byli wypytywani o starą karczmę. Na jej miejscu spodziewano się ukrytych przed laty kosztowności. Całodzienne poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Rodzina Lukasów wyjechała nazajutrz, nie informując nikogo. Może wykopali skarb pod osłoną nocy i uciekli w obawie przed mieszkańcami?
Chociaż żadne mapy nie uwzględniają karczmy na terenie Murowańca, są źródła potwierdzające jej istnienie. Herman Wollschläger, jako właściciel oberży, wymieniony jest m.in. w 1922 roku na liście repartycji na utrzymanie szkoły. Z tych samych akt wynika, że karczmę zamknięto 1 stycznia 1925 roku. W wydaniu „Dziennika Bydgoskiego” z 1932 roku czytamy: „Dawniejsza oberża Wollschlägera w Murowańcu powiat Bydgoszcz zaraz do wydzierżawienia”. Także w dokumentacji domenalnej dla tej wsi, z 1774 roku, wspomniano o karczmarzu Kozłowskim, który trudnił się też hodowlą owiec. Chociaż tu niewykluczone, że chodziło o pobliski Kanalskrug[1].
𒈔 Splitt z Lipnik
Na początku dzisiejszej ulicy Łąkowej w Kruszynie Krajeńskim (wówczas Lindendorf – Lipniki) stała kolejna, zapewne XVIII-wieczna, oberża, Splitt Krug[2]. Głowiłem się trochę nad nazwą i myślę, że są trzy możliwości pochodzenia. Pierwsza: nazwisko założyciela. Splittowie mieszkali chociażby w Łochowicach. Druga możliwość: słowo ‘splitten’, oznaczające podział, rozdzielenie. Na jednej z pruskich map[3], z 1800 roku, napisano „Splitt od. Spliss [rozdwojenie] Krug”. Faktycznie karczma znajdowała się przy rozwidleniu drogi. Trzecia możliwość: pochodzenie od słowa ‘der Splitt’, czyli tłuczeń, grys, którym mogła być utwardzona szosa. w 1860 roku w zabudowaniach Splittkrug mieszkały 23 osoby. Karczma służyła lokalnym handlarzom. Od czasu do czasu zamieszczano w prasie ogłoszenia o prowadzonej tu sprzedaży desek i pali budowlanych. Właścicielem majątku był August Dorau. W 1894 roku ogłaszał w dzienniku „Ostdeutsche Presse” chęć sprzedaży nieruchomości z inwentarzem, ze względu na swój wiek. Może nie bez znaczenia była śmierć jego żony w 1890 roku.
𒈔 Karczma Breita w Kruszynie
Pewnie pamiętacie niedawno zamieszczony wycinek z dziennika „Ostdeutsche Presse” z 1889 roku. Gospodarz z Czajek ogłaszał, że skradziono mu sanie zostawione przed gospodą w Cielu. Chodziło najprawdopodobniej o karczmę pomiędzy Cielem i Kruszynem Krajeńskim, w miejscu, gdzie skręca ulica Białobłocka. Na mapie z 1911 roku gospodę oznaczono skrótem „Whs” (od ‘Wirtshaus’). Nie wiem, jak ją nazywano, ale dzięki „Ostdeutsche Presse” poznałem nazwisko właściciela. Był nim Niemiec Breit. Zresztą karczmy nie zawsze miały nazwy, a szyldy były rzadkością. Wyróżniały je wieńce i inne symbole, podpowiadające wędrowcom, jakiego rodzaju napoje serwuje karczmarz. Jak pisał Wacław Potocki: „Wieńca winu, krzyż na miód, wiechy wieszać w rynku na piwo, jeśli wszystko dobre, to na szynku”.
𒈔 Czerwona Karczma z Białych Błot
W Białych Błotach, dokładnie tam, gdzie dziś mieści się „Apteka pod Kasztanem”, w XIX wieku działała Czerwona Karczma (Rothe Krug). Nazwa charakterystyczna i wśród podobnych lokali dość pospolita. Jeszcze w XVIII wieku niemal wszystkie oberże były drewniane. Toteż, kiedy stanęła jakaś murowana, często nazywano ją „czerwoną” lub „murowańcem”[4]. Z zachowanej dokumentacji uwłaszczeniowej dowiadujemy się, że w 1846 roku właścicielem szynku był Johann Seehagen. W 1897 roku gospoda była własnością polskiej rodziny o nazwisku Poczekaj.
𒈔 Olędrzy piwo z zamku lub karczmy zamkowej brać powinni!
Na próżno szukać karczm w Zielonce, Przyłękach, Prądkach czy Lisim Ogonie. Mało tego – mieszkańcy tych wsi nie mogli nawet korzystać z żadnej okolicznej gospody! Chyba tylko w celu pogawędki z karczmarzem, ale już bez konsumpcji trunków (a przeważnie karczma niczego więcej nie oferowała), za sprawą tak zwanego prawa propinacyjnego. Nie wdając się w szczegóły, w tym wypadku miało ono zapewnić utrzymanie oberży będącej własnością tego, do kogo należała dana wieś. Bywało, że chłopi musieli płacić miesięcznie za określoną ilość piwa, nawet jeśli nie zamierzali go spożywać. I bezwzględnie nie mogli go wypić w obcej karczmie. Właścicielem Przyłęk (Drzewianowo), Zielonki, Prądek czy Lisiego Ogona (Nowa Erekcja) było starostwo (królewszczyzna). Mieszkańcy dzierżawili te wsie na prawie olęderskim. W kontraktach powtarzano więc jak mantrę: „Tylko piwo i gorzałkę na swoję potrzebę z zamku lub karczmy zamkowej brać powinni”. Jeżeli mieszkali tu prawdziwi Olędrzy to zapis, przynajmniej odnoszący się do gorzałki, znalazł się tu raczej tylko z powodu wspomnianej propinacji, a stawianie szynków w takich miejscach mijałoby się z celem, bo Olędrzy od mocnych alkoholi stronili. W XIX wieku, kiedy kultura olęderska była już u nas prawdopodobnie tylko wspomnieniem, powstała karczma w Zielonce. Dziś w tym miejscu krzyżują się ulice Bocianowo, Bydgoska i Dzięciołowa.
༻
🔪Mroczna storna karczm
W karczmach, w omawianym okresie, spożywano głównie piwo, rzadziej gorzałkę i miód, najrzadziej wino, ze względu na jego dość wysoką cenę. Piwo było niskoprocentowe, pili je nawet Olędrzy. Wódka zyskała większą popularność dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Szybko też zyskała złą sławę. Poważne spotkania, zebrania wiejskiej społeczności, uroczystości rodzinne i w ogóle obecność w karczmach kobiet i dzieci - to wszystko odchodziło do przeszłości. W prasie coraz częściej można było czytać o pijackich awanturach. Przykładów nie musiałem szukać zbyt długo. W październiku 1889 roku pod Karczmą Kanałową dosłownie polała się krew. Trzej mieszkańcy Murowańca wdali się w kłótnię z mieszkańcem Drzewiec. Doszło do bójki. Hermann Geschke z Drzewiec został dźgnięty nożem w głowę, a gdy próbował uciec, trafiony kamieniem stracił przytomność. Napastnicy, August Frazle oraz Wilhelm Wiese, zostali skazani na dwa miesiące więzienia. Trzeciego, Juliusa Frazle, uniewinniono. Innym razem robotnicy z Łochowa zakłócali porządek w oberży niejakiego Schliepa, za co kilka tygodni spędzili w więzieniu.
༻
Nie wymieniłem jeszcze sali Bettina i restauracji Martina w Łochowie, o których już kiedyś pisałem. W latach 20./30. XX wieku istniała jeszcze oberża Richarda Kiepera w Białych Błotach. Możliwe, że to dawna Czerwona Karczma. Z biegiem czasu takie lokale coraz mniej już przypominały dawne polskie i niemieckie oberże, a coraz częściej przypisywano im miano spelunków. W dobie szybkiego wzrostu popularności wódki układano pierwsze modlitwy o trzeźwość. Jeden z działaczy ludowych tak pisał w 1918 roku:
„Od wódki, rumu, piwa i wina
Wybaw nas, Panie!
Od karczem, targów i litkupów
Zachowaj nas, Panie!”
༻
[1] Innej karczmy, leżącej choćby blisko Murowańca, na mapach XVIII- i XIX-wiecznych, nie ma.
[2] Na mapie Schroettera samo „Splitt”, a u Gillego – „Splitt Kr.”.
[3] Mapę tę otrzymałem od Czytelnika Pawła – dziękuję raz jeszcze!
[4] Możliwe, że stąd nazwa wsi. Pisałem o tym w poście o Murowańcu.
Źródła 🔍
Dokumenty archiwalne 📜
AP By, 1/215, Deputacja Kamery Wojennej i Domen w Bydgoszczy, Kosztorysy klasyfi
kacji podatkowej, urząd domenalny Łabiszyn, powiat Bydgoszcz.
AP By, 153/21, Wykaz przypadającego podatku czopowego z wsi karczem i austeriów sytuowanych w powiecie bydgoskim departamentu bydgoskiego zrobiony w roku 1812-tym.
AP By, 459/644, Inspektorat Szkolny w Bydgoszczy, Publiczna Szkoła Powszechna
w Murowańcu 1910-1925.
Opracowania 📖
Baranowski B., „Polska karczma, restauracja, kawiarnia”, Wrocław 1979.
Burszta J., "Społeczeństwo i karczma", Warszawa 1951.
Burszta J., "Wieś i karczma", Warszawa 1950.
Chrzanowski T., „Karczmy i zajazdy polskie”, Warszawa 1958.
Guldon R., Guldon Z., „Inwentarz wójtostwa bydgoskiego z 1744 roku”, Prace Komisji Historii VII, Bydgoszcz 1970.
Kabaciński R., „Inwentarze starostwa i wójtostwa bydgoskiego z lat 1753-1766”, Źródła do dziejów Bydgoszczy, cz. 9, Warszawa-Poznań 1977.
Kraszewski J. I., „Ulana: powieść poleska, Wilno 1843
Lubiatowski T., „Murowaniec – wieś nad kanałem”, Murowaniec 2020.
Płotkowski S. (red.), „Gmina Białe Błota wczoraj, dziś, jutro,” Białe Błota 1998.
Wiącek W., „Sodoma i Gomora, czyli dzieje karczmy w jednej wsi”, Tarnobrzeg 2019.
Czasopisma 📰
„Dziennik Urzędowy Ministerstwa Byłej Dzielnicy Pruskiej”, 15.03.1921 r.
„Dzień Bydgoski”, 12.05.1936 r.
„Orędownik Powiatu Bydgoskiego”, 06.05.1936 r. – kieper
„Ostdeutsche Presse”, 19.12.1897 r.
„Ostdeutsche Presse”, 16.05.1889 r.
„Ostdeutsche Presse”, 09.12.1891 r.
„Ostdeutsche Presse”, 30.09.1894 r.
„Ostdeutsche Presse”, 02.10.1894 r.
„Ostdeutsche Presse”, 19.12.1897 r.
„Ostdeutsche Presse”, 14.06.1902 r.
Mapy 🗺️
Gilly D., „Tableau zum Atlas von Südpreussen”
Schrötter F. L., Engelhardt F. B., „Karte von Ost-Preussen nebst Preussisch Litthauen und West-Preussen”
Mapy z serii „Meßtischblätter” sporządzane na przestrzeni lat.