Z.KoniKami

Z.KoniKami

Udostępnij

Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Z.KoniKami, Strona poświęcona edukacji, Barlinek.

Kamila Piechocka
🐎20 lat praktyki z końmi: od opieki po treningi
✨Wspieram konie i jeźdźców:
Trening • Dieta • Kopyta • Sprzęt
🌿Klasyka, Natural & Western | Wsparcie BEMER
🤝Napisz śmiało – chętnie pomogę i doradzę❤️
🇬🇧 🇩🇪 I speak English & German

10/02/2026

Golenie konia: Potrzeba czy wygoda treningu? ✂️❄️
Temat golenia wraca co roku jak bumerang. Choć na zdjęciach konie bez zimowej sierści wyglądają estetycznie, decyzja o użyciu maszynki to nie kwestia mody, a czysta matematyka treningowa i logistyczna.

🤔 Moje podejście: Czy golenie jest zawsze konieczne?
Aktualnie nie golę swoich koni. Przy moim obecnym trybie pracy i warunkach po prostu nie mam takiej potrzeby. Można trenować tak, żeby koń się nie spocił – zazwyczaj są to lżejsze jazdy, dalekie od ambicji sportowych, ale w pełni wystarczające dla zachowania kondycji. Da się? Da się. Zasada jest jedna: trening dopasowujemy do konia, a nie odwrotnie.

👉 Warto jednak wspomnieć o drodze pośredniej (choć kontrowersyjnej) – derkowaniu od wczesnej jesieni. Zapobiega to wyrastaniu bardzo gęstego futra, co ułatwia pracę na treningach, ale wymaga żelaznej konsekwencji przez całą zimę.

⚠️ Trzeba też uważać na pułapkę samej derki przeciwdeszczowej (plandeki). Jeśli nie ma ona wypełnienia, a jedynie dociska włos do skóry, może odebrać koniowi możliwość stroszenia futra w celu ogrzania się. W efekcie, bez warstwy powietrza między włosami, koniowi w samej plandece może być zimniej niż bez niej. Pamiętajmy, że nie zawsze derkowanie to dobry pomysł.

🐎 Kiedy maszynka wygrywa?
Golenie ma sens przede wszystkim przy intensywnym, regularnym treningu, zwłaszcza w stajniach z halą.
🥵 W dusznej hali zimowe futro staje się balastem, który utrudnia termoregulację i sprawia, że koń szybciej się męczy.
🥶 Z kolei trening nieogolonego konia aż do spocenia i to na odkrytej ujeżdżalni to spore ryzyko – mokra, gęsta sierść na mroźnym wietrze to najkrótsza droga do przeziębienia. Golenie staje się wtedy decyzją wspierającą zdrowie i efektywność treningu.

🌸 Wiosenne golenie: Powrót do formy bez efektu Yeti👹
Często maszynka idzie w ruch właśnie o tej porze roku – na przełomie zimy i wiosny. Choć w tym roku zima jest wyjątkowo mocna, zazwyczaj początek wiosny to moment, kiedy temperatury nieco rosną, my chcemy wrócić do mocniejszych treningów, ale koń wciąż nosi na sobie kilogramy grubej zimowej sierści.

✅ Wygoda i higiena
Golenie wiosną to ogromne ułatwienie w pielęgnacji. Utrzymanie higieny jest łatwiejsze, a właściciel przy czyszczeniu w końcu przestaje przypominać Yeti, na którym osiada cała gubiona przez konia sierść.

❄️ Pułapka przymrozków
Trzeba zachować czujność. Mimo słonecznych dni, wiosenne noce potrafią zaskoczyć ujemnymi temperaturami. Ogolony koń bezwzględnie wymaga okrycia dostosowanego do tych wahań – to nasza odpowiedzialność za jego dobrostan.

🐻 Zarządzanie koniem nieogolonym: Czas i technologia
Jeśli nie golisz, musisz przestrzegać pewnych zasad, które są kluczowe dla zdrowia po treningu:
🔹 Jeśli trenujesz na zewnątrz zimą – nie dopuszczaj do spocenia się konia.
🔹 Jeśli trenujesz na hali – miej zawsze pod ręką derkę polarową na czas stępowania i po jeździe.
🔹 Musisz również liczyć się z dłuższym czasem schnięcia konia. Tu z pomocą mogą przyjść także specjalistyczne derki osuszające (np. z mikrofibry), które potrafią wchłonąć kilkakrotnie więcej wody, niż same ważą. To zupełnie inna technologia niż klasyczne polary – odprowadzają wilgoć znacznie szybciej (bardzo polecam takie derki – także do osuszania po kąpieli lub kiedy koń wejdzie do stajni mokry po deszczu, a chcemy go szybko osuszyć).
🔹 Tradycyjne derki polarowe stosowane po treningu oczywiście też dają radę, ale po wejściu do boksu trzeba pilnować ich zmiany, gdy tylko staną się wilgotne, aż do pełnego wysuszenia konia.

🧥 Zarządzanie koniem ogolonym: Odpowiedzialność
Decydując się na golenie, przejmujesz rolę końskiego termostatu. To element budowania relacji opartej na uważności i zaufaniu:

🌡️ Dbałość o ciepło i energię: Musisz pamiętać o odpowiedniej gramaturze derek, w zależności od pogody. Ważna jest też dieta – "goły" koń potrzebuje energii na ogrzanie, a ten „wewnętrzny piecyk” napędza przede wszystkim siano. Zwiększenie porcji włókna jest kluczowe.

🩹 Skóra pod nadzorem: Ogolona skóra jest bardziej wrażliwa na otarcia. Trzeba regularnie sprawdzać miejsca np. pod popręgiem – czy nie pojawiają się tam małe strupki. To element codziennej, uważnej pielęgnacji, która wzmacnia relację.

🤝 Zrób to sam... albo zawołaj profesjonalistę
Samodzielne golenie bywa sporym wyzwaniem technicznym. Zwykłe, tańsze maszynki często się przegrzewają, zacinają skórę, a efekt końcowy potrafi wyjść... mało estetycznie. Oczywiście mocno kibicuję każdemu, kto chce próbować swoich sił – trening czyni mistrza! 🦾

👉 Jeśli jednak wolisz postawić na profesjonalne wykończenie i pełen spokój o komfort konia, polecam Malwinę Szczukiewicz z teamu Mal&Boro (&Boro). Malwina to solidna firma – lata praktyki (szlify zdobywała w Niemczech) i setki ogolonych koni na koncie. Pracuje na profesjonalnym sprzęcie – ma zarówno duże maszynki, jak i ciche trymery do precyzyjnych zadań przy głowie czy nogach. To gwarancja, że golenie będzie dla konia spokojnym zabiegiem, a nie stresem, co jest kluczowe dla zachowania zaufania w relacji z człowiekiem. 🏆
Aktualnie Malwina stacjonuje w Boninie (okolice Choszczna), ale dojeżdża do stajni w wielu rejonach, w tym oczywiście do Szczecina.

Pytanie do Was:
Jak wygląda Wasza zima i przedwiośnie? Walczycie z osuszaniem miśków i wszechobecną sierścią na ubraniach, czy postawiliście na golenie i precyzyjne derkowanie? Dajcie znać w komentarzach! 💬🐎

07/02/2026

Już jutro bierzemy w rozruch konie od WHOA Wołk Horsemanship Oasis po ponad miesięcznej przerwie! 🤯🥹
Przez wspaniałą pogodę warunki do trenowania były gorzej niż zerowe 🙄😵
Na szczęście dzięki uprzejmości stajni Grevius będzie możliwe skorzystanie z tamtejszej hali

Western – moja najnowsza jeździecka pasja! 🤠✨
Czy można prowadzić konia niemal bez użycia rąk? Odkryłam, że tak! 🐴🙌

Ostatni rok w mojej 20-letniej końskiej podróży przyniósł mi zupełnie nowe wyzwania. Postanowiłam spróbować swoich sił w stylu Western i... kompletnie wsiąkłam! Wszystko dzięki mojej przyjaciółce i trenerce, Basi WHOA Wołk Horsemanship Oasis, u której trenuję w ramach jej wyjątkowego projektu.

O westernie będzie pewnie jeszcze niejeden wpis, ale łapcie na początek chociaż kilka faktów, które totalnie rozkochały mnie w tym stylu:

🤠Filozofia ZERO-JEDEN:
Western opiera się na zasadzie: dajemy sygnał i czekamy na reakcję. Gdy koń wykona zadanie, jeździec natychmiast odpuszcza (nagroda poprzez brak presji). To uczy konia odpowiedzialności za utrzymanie chodu i kierunku bez ciągłego "przypominania" mu o tym łydką czy ręką. Możemy to doskonale przełożyć także na klasykę, choć oczywiście sygnały będą inne, ale przecież każdy z nas widział jeźdźców co krok bez potrzeby podkopujących konia łydką... 🙄 W westernie tego nie mamy w ogóle (a przynajmniej u tych świadomych jeźdźców🤭), a w niektórych przypadkach możemy zupełnie odstawić nogi od boków konia!

🦶 Precyzja dosiadu: Western nauczył mnie, jak prowadzić konia niemal wyłącznie ciężarem ciała i nogami – to szkoła uważności dla każdego jeźdźca. Przekręcisz za mocno tułów, odruchowo ściągasz wodze "na kontakt"? Dla precyzyjnego konia westernowego to już bardzo mocne sygnały!

🌿 Filozofia Horsemanship: To nie tylko technika jazdy, to przede wszystkim dbanie o wzajemne zrozumienie i komfort konia w każdej sekundzie pracy. Przed pracą w siodle wskazana jest rozgrzewka z ziemi - kilka odangażowań, okrążanie, cofanie. To uwrażliwia konia na pomoce jeździeckie. Horsemanship z ziemi to podstawa pracy z końmi!

🍀Ostrogi, które nie kłują
Wielkie, obracające się gwiazdki przy ostrogach westernowych wyglądają i podzwaniają groźnie (a także chodząc w butach z takimi długaśnymi ostrogami śmiało można się potknąć i wyłożyć😆), ale paradoksalnie są często delikatniejsze niż klasyczne "sztyfty". Dzięki temu, że kółka się kręcą, bodziec jest rozproszony i przesuwa się po skórze, zamiast wbijać się w jedno miejsce. Praca ostrogą w westernie odbywa się od dołu brzucha (stąd długość i kształt ostróg) i służy do aktywacji mięśni brzucha konia, co prowadzi do podniesienia i zaokrąglenia jego grzbietu - tak buduje się końskich atletów! Zamknięcie ostróg na koniu to westernowe "ustawienie" - koń podstawia zad, aktywizuje brzuch i podnosi grzbiet - jest gotowy do trudniejszych manewrów

05/02/2026

Szklana pułapka - gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna fizjologia? 🧊🐎

Zima w stajni bywa bezlitosna. Standardowo wszyscy koniarze przyzwyczajeni są do błota czy zmarzniętej ziemi. Jednak prawdziwy paraliż decyzyjny przychodzi wraz z gołoledzią. Gdy padoki po ostatnich marznących mżawkach zamieniły się DOSŁOWNIE w tafle lodu, większość właścicieli stajni stanęło przed dylematem, w którym nie ma dobrych odpowiedzi: ryzyko tragicznego wypadku na zewnątrz czy fizjologiczny koszt zamknięcia w boksie? 🌨️

Rzeczywistość, która nie wybacza ⚠️
Strach przed taką taflą lodową jest uzasadniony. Końska anatomia przy gwałtownym poślizgu („rozjechaniu się”) jest bezbronna. Rotacja miednicy, urazy kręgosłupa, zerwane więzadła – to historie z naszego bliskiego otoczenia, które zbyt często kończyły się uśpieniem. Nikt nie chce takiego scenariusza, a lód nie wybacza, dlatego dla wielu właścicieli stajni ten najgorszy „areszt boksowy” staje się jedyną formą ochrony życia.

Hejterzy swoje, a praktyka swoje... 🧠
Rozumiem, że każda stajnia ma inne karty w ręku. Wszystkim mądralom i hejterom trzeba byłoby zadać pytanie: co zrobić, gdy do zabezpieczenia są hektary pastwisk na wzniesieniach, gdzie lód jest gładki jak lustro (a w tym sezonie mamy właśnie taką wspaniałą anomalię...), a wysypany piach zsuwa się od wiatru lub spływa przy pierwszej mżawce?
Do tego nie każdemu kopytnemu wytłumaczysz, że ma iść ostrożnie – czasem wystarczy spłoszony ptak czy wiatr, by instynkt wziął górę nad rozsądkiem. Nawet i „profesor stępa” w ułamku sekundy może stać się ofiarą fizyki. ❄️

Rozumiem też niejednokrotnie brak funduszy na dziesiątki wywrotek chlorku magnezu (bezpiecznego dla kopyt) czy brak rąk do odkuwania kilometrów ścieżek - choć ta odpowiedzialność finansowa leży w 100% po stronie właścicieli stajni i w teorii "powinni" oni mieć tyle finansów, ile trzeba, na zapewnienie odpowiednich warunków chowu koni.
W praktyce - wszyscy wiemy, co ostatnio dzieje się z cenami, a budżety zimowe stajni nie są z gumy - to nie sezon na "grubą kasę" z lekcji jazdy, stanówek, trenowania czy sprzedaży koni. Zima to często okres przetrwania także w finansach stajennych. 💸

Ale w opozycji mamy cenę bezpieczeństwa aresztu boksowego... czy może być wyższa?

Co dzieje się z koniem zamkniętym w boksie? 📉
To bolesna wyliczanka, aktualna nie tylko przy warunkach gołoledzi, ale i w każdej sytuacji, kiedy decyzją jest "zostawić konia w boksie".

Wybierając "mniejsze zło", musimy mieć świadomość, jak wysoki rachunek wystawia boks:
1️⃣ Degradacja krążenia nóg i mechanizmu kopyta
Bez ruchu „pompa kopytowa” milczy. Brak pulsacyjnego nacisku na strzałkę oznacza upośledzenie mikrokrążenia wewnątrz puszki. Długofalowo prowadzi to do degradacji struktur amortyzacyjnych kopyta. Bez stałej stymulacji tkanka ta traci swoje właściwości, co skutkuje gorszym przejmowaniem wstrząsów w przyszłości. 🦶

2️⃣ Atak amoniaku i gnicie strzałek
Ściółka w zamkniętym boksie to siedlisko amoniaku. W połączeniu z wilgocią i brakiem ruchu tworzy idealne warunki dla bakterii beztlenowych. Efekt? Chociażby gnicie strzałek. Kopyto nie „czyści się” naturalnie o podłoże, a toksyczny amoniak penetruje tkanki, osłabiając róg. 🦠

3️⃣ Cisi wrogowie płuc i ryzyko RAO
Boks to izolacja powietrzna. Gdy koń stoi w środku, a my dokładamy mu siano lub zamiatamy korytarze, fundujemy mu bombę pyłową. Kurz i zarodniki grzybów z siana krążą w powietrzu i są wdychane non stop. To, w połączeniu z drażniącym amoniakiem, to najkrótsza droga do RAO. 🌬️

4️⃣ Zastój metaboliczny
Brak ruchu to zastój limfy i krwi całego organizmu, ale w szczególności nóg. Produkty przemiany materii zalegają w tkankach, powodując sztywność mięśni i ogólny spadek formy. 📉

5️⃣ Izolacja i stres – niewidzialna rana w psychice
Koń to zwierzę stadne i kochające przestrzeń. Boks, nawet ten najbezpieczniejszy, jest dla niego formą izolacji sensorycznej i społecznej. Brak możliwości bezpośredniego kontaktu z innymi końmi (dotyku, wzajemnego iskania), brak bodźców z otoczenia i brak jakiegokolwiek wyboru generują potężną frustrację. U wielu koni długotrwały "areszt" może prowadzić do wykształcenia nałogów, takich jak tkanie, łykawość czy krążenie po boksie. Inne z kolei popadają w apatię, tracąc błysk w oku i chęć do interakcji. Pamiętajmy: koń, który nie może spalić energii fizycznie, spala ją emocjonalnie, co często skutkuje "wybuchem" przy pierwszej próbie wyjścia lub treningu. 🧠💔

Moje stanowisko ✨
Mimo zrozumienia dla trudnych warunków, moje stanowisko pozostaje niezmienne: koń musi wychodzić. Zawsze wybrałabym zrobienie wszystkiego – od sypania słomy i piachu, po odkuwanie ścieżek – by umożliwić koniom chociaż chwilę bezpiecznego ruchu.

Dobrostan to dla mnie walka o każdą minutę na świeżym powietrzu. 🌿

Jak ratować to, co się da? 🛠️
Gdy jednak wyjście na padok jest absolutnie niemożliwe, koniecznie szukajmy chwilowych zamienników i możliwości ruchu, dbajmy, aby metabolizm koński nie był przeciążony.

Robienie czegokolwiek jest lepsze niż statyka:
-codzienny ruch kontrolowany: Oprowadzanie konia w ręku (nawet po stajni), praca na hali, karuzela czy „rozmrożenie” małego fragmentu placu, by móc bezpiecznie polonżować konia w stępie. 🐴

-Korekta diety: To kluczowe – koń stojący w boksie musi mieć zredukowaną paszę treściwą. Kontynuowanie standardowego żywienia przy braku ruchu to ryzyko przebiałkowania i mięśniochwatu. 🍎

-Wsparcie manualne lub technologiczne: Tu wspomniany już przeze mnie BEMER (lub inna technologia) staje się także ratunkiem. Pobudzenie mikrokrążenia zabiegiem to jedyny sposób, by „rozruszać” naczynia włosowate u konia, który utknął w statyce. Można także wykonywać manualny drenaż limfatyczny kończyn. 🔋

Moim priorytetem zawsze pozostanie zrobienie wszystkiego, co w ludzkiej mocy, aby koń po prostu mógł wyjść – oczywiście zachowując w tym wszystkim zdrowy rozsądek. Jeśli jednak sytuacja jest taka, że naprawdę nie da się zrobić nic innego i muru nie przebijemy, to powyższe rozwiązania są jedynym narzędziem, by choć trochę zminimalizować fizjologiczne koszty tej szklanej pułapki.

Żadne z nich nie zastąpi w pełni swobodnego ruchu na ogromnej przestrzeni, dlatego życzę nam wszystkim – i naszym koniom – szybkiej odwilży, stabilnego podłoża pod kopytami i powrotu do normalności na padokach. Tam, gdzie ich miejsce. ☀️🐎

Pytanie do Was: 💬 Gdzie stawiacie granicę? Czy w ekstremalnych warunkach wybierzecie zamknięcie konia? I czy to faktycznie „akt miłości”, czy bolesna kapitulacja? Jak radzicie sobie z ochroną kopyt i płuc, gdy zapada decyzja o tym, by pozostawić konia w boksie?

04/02/2026

„Kamila, oddychaj!” – czyli o sygnale, którego nie byłam świadoma

„Oddychaj!” – usłyszałam to zdanie pewnego dnia i... zastygłam. Przecież żyję, przecież siedzę w siodle, przecież „pracuję”. Dopiero to jedno krótkie polecenie uświadomiło mi, że od dłuższego czasu moje płuca są właściwie... bierne.

Zaczęłam sama siebie łapać na tym, że gdy galopuję, gdy idę obok konia lub gdy wchodzę do boksu – to często na absolutnym, sztywnym bezdechu. 🫁

W ramach Archiwum Świadomości chcę Wam dziś opowiedzieć o tym momencie „uświadomienia”. Bo dopóki moja trenerka nie wytknęła mi tego błędu w trakcie galopu, byłam przekonana, że robię wszystko jak trzeba. Tymczasem moje ciało krzyczało do konia coś zupełnie innego – było w ciągłym usztywnieniu, zamiast falować od oddechu. 🌊

Oddech to Prana – Twoja życiowa energia ✨
Dziś patrzę na to szerzej. Oddech to nie tylko wymiana gazowa. To Prana – nasza życiowa energia, która zasila wszystko, co robimy. Kiedy wstrzymujemy oddech, odcinamy się od życia, odczuwania i od relacji. Zamykamy się w szklanej bańce napięcia. 🫧

Jeśli ja nie oddycham, nie ma przepływu. A jeśli nie ma przepływu we mnie, nie będzie go też w koniu – on zawsze poczuje moje usztywnienie, napięcie mięśniowe, a na dodatek niepokój.

Co czuje koń, gdy Ty „zamykasz” oddech? ☀️
Koń, jako zwierzę z natury uciekające, to mistrz odczytywania energii. Wstrzymany oddech to dla niego uniwersalny sygnał: Drapieżnik jest blisko. W naturze cisza w płucach oznacza, że tenże straszny tygrys lub inna puma właśnie zastyga tuż przed skokiem na koński zadek. 🐅

Jak to się przekłada na nasze realia?

W boksie: Wchodzisz z głową pełną spraw, na bezdechu lub spłyconym oddechu (sprawdź to – założę się, że oddychasz maksymalnie do "połowy płuc", a nie głębiej). Koń nie zna Twoich planów, czuje tylko napięcie, które „czai się” pod Twoją skórą. 🐍

W pracy w siodle: Oddychanie w galopie było moim największym poligonem. Galopowałam na bezdechu, a mój koń nie mógł się zaokrąglić w plecach i obniżyć głowy. Walczyłam o rozluźnienie, nie wiedząc, że to ja go „usztywniam” od środka, odcinając mu dopływ mojego spokoju.

Trenerka początkowo kazała mi... gadać, śpiewać, recytować wierszyki. Wreszcie pomogło! ;) Odkąd zaczęłam oddychać w galopie, praca zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Potem nauczyłam się pamiętać o tym też z ziemi, w boksie – od tamtej pory świadomość oddechu towarzyszy mi zawsze (nie tylko przy koniach). 🎶

O co chodzi z tą blokadą? (Czyli trudne słowo na dziś: PSOAS) 🟢
Kiedy przestajesz oddychać, Twój organizm automatycznie i poza Twoją kontrolą napina mięsień biodrowo-lędźwiowy (Psoas), nazywany często „mięśniem duszy”. On łączy kręgosłup z miednicą. Gdy on sztywnieje, Twoja miednica przestaje amortyzować.

W przełożeniu na jazdę konną: zamiast płynąć z koniem, stajesz się dla niego twardym i sztywnym ciężarem. Twoja ręka, mimo dobrych chęci, staje się martwa, bo napięcie z klatki piersiowej blokuje ramiona. Koń to czuje i po pierwsze – jest mu mniej wygodnie, a po drugie podświadomie też się usztywnia, szukając zagrożenia. 🧱

Jak oddychać świadomie? (Nie tylko „nabieranie powietrza”) 🌬️
W świadomym oddechu nie chodzi o nagły haust powietrza i szybkie „fuuu” nosem. To nie ma być mechaniczne.

Spróbuj tego:
Poczuj wdech: Weź długi, spokojny, powolny wdech nosem. Poczuj, jak powietrze wypełnia Twoje ciało aż do dołu brzucha. To jest Twoja Prana – poczuj, jak Cię zasila.

Świadomy wydech: Wypuszczaj powietrze jeszcze wolniej, niż je nabierałeś/aś. Ale nie rób tego tylko płucami. Poczuj to rozluźnienie. Poczuj, jak z każdym centymetrem uciekającego powietrza opadają Twoje barki, jak Twoja miednica staje się cięższa, jak napięcie „spływa” do ziemi.

Jeśli siedzisz w siodle: poczuj jak osadzasz się głębiej – Twój środek ciężkości spływa bliżej ciała konia, a Twoje nogi stają się jakby dłuższe i cięższe. 🐎

Jeśli stoisz przy koniu: przerysuj ten ruch – celowo lekko unieś ramiona z wdechem, a później lekko „sflaczej” z wydechem, odstaw jedną nogę lekko do boku. Zasygnalizuj swoją postawą rozluźnienie.

Dopiero wtedy Twój wydech staje się sygnałem: „Jesteśmy bezpieczni. Możesz odpuścić”. ✨

Zadanie dla Ciebie 📝
Następnym razem, gdy poczujesz, że koń „nie słucha” tego, co masz do powiedzenia – nie szukaj winy od razu naokoło. Zatrzymaj się (nawet w myślach) i weź ten jeden, świadomy, długi oddech. Poczuj go w całym ciele. Zobaczysz, jak w tym samym ułamku sekundy Twój koń wypuści powietrze razem z Tobą. Bo on tylko na to czekał.

Dajcie znać – czy ktoś kiedyś musiał Wam przypomnieć, żebyście po prostu zaczęli oddychać? (paradoksalnie: w życiu, a nie tylko przy koniach ;) ).

ODDYCHAJMY! 🌬️✨


03/02/2026

Cześć!
Przy obecnej pogodzie i gołoledzi sporo koni ma bardzo ograniczony ruch (lub w ogóle areszt boksowy). To wszystko okropnie wpływa na krążenie – wiele koni ma teraz sztywności lub popuchnięte nogi :(

Z uwagi na zapotrzebowanie własne, sprowadzam do siebie system BEMER Horse na tydzień (05.02 – 11.02) - i w najbliższych okolicach mogę też podjechać do Waszych koni.

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, o co chodzi, to w skrócie: jest to terapia mikrokrążenia, która pobudza przepływ w mikronaczynkach. Dzięki temu krążenie się poprawia, a zastoje „przepychają” i udrażniają.

Ważne info: Nie jestem fizjoterapeutką – po prostu sama stosuję to rozwiązanie u swoich koni i widzę, jak bardzo im pomaga (z resztą dla ludzi tak samo, ale nie o tym tutaj ;) ).

Udostępniam system na zasadzie „wspólnego najmu” (oczywiście pomogę go dopasować do konia i wszystko właściwie obsłużę).

Nie traktuję tego jako komercyjnej usługi, a raczej jako sposób na wspólne pokrycie kosztów wynajmu sprzętu, żeby więcej koni w okolicy mogło z tego skorzystać.

Jeśli ktoś z Was chciałby w tym czasie wspomóc regenerację swojego konia – będę miała możliwość, żeby podjechać do stajni w okolicach: Szczecin, Gorzów Wlkp., Barlinek (+ wszystko w promieniu ok. 50 km). Możemy się też umówić na sesje 2-3 x w tygodniu, jeśli będzie taka potrzeba.

Koszt: ok. 75-85 zł za konia (zależy od liczby koni w jednym miejscu).
Czas zabiegu: ok. 15-30 min.

Chętnych zapraszam do wiadomości prywatnej! 📥
Dzięki za Waszą uwagę i niech ta zima już nas opuści...🥶🥶🥶

31/01/2026

✨Dziś chciałabym przedstawić Wam zapowiedź ostatniego z moich czterech filarów, wokół których buduję z.KoniKami. Po fundamentach dobrostanu i relacji w treningu, czas na temat, który spina to wszystko w całość. Dziś tylko krótko kreślę mapę tego obszaru, ale w najbliższym czasie będziemy go wspólnie bardzo szczegółowo odkrywać.

Przedstawiam Wam filar REGENERACJA, bo to właśnie ona decyduje o tym, czy dzisiejszy wysiłek zbuduje formę, czy tylko zmęczy Twojego konia. ✨

Wielu jeźdźców uważa, że praca kończy się w momencie rozsiodłania... albo i jeszcze wcześniej – tuż po ostatnim kłusie na treningu. Prawda jest jednak taka, że to właśnie wtedy zaczyna się najważniejsza misja organizmu. To „okno regeneracji” decyduje o zdrowiu aparatu ruchu, szybkości powrotu do równowagi, a co za tym idzie – chęci konia do dalszej współpracy.

W mojej codziennej rutynie regeneracja to system naczyń połączonych:

💨 1. Prawidłowy „Cooldown” – powrót do równowagi
Nigdy nie powinniśmy bagatelizować rozstępowania. To nie jest tylko „chwila stępa”, to kluczowy czas, w którym tętno musi bezpiecznie wrócić do normy, a organizm powoli się wycisza. Odpowiednie rozstępowanie pozwala koniowi wyschnąć i chroni go przed ewentualnym przeziębieniem (a latem przed przegrzaniem), dając czas na spokojne schłodzenie grzbietu, nóg i serca. To fundament bezpieczeństwa, który zapobiega gwałtownym skurczom mięśni i problemom z krążeniem tuż po wysiłku.

🧘 2. Aktywny stretching w boksie – moja metoda na giętkie ciało
Po pracy, gdy mięśnie są jeszcze rozgrzane, wykonujemy serię ćwiczeń rozciągających. Skupiamy się na grzbiecie, bokach i kończynach, wzmacniając też mięśnie brzucha. To prosta droga do elastyczności, którą czuć później pod siodłem. Moje konie traktują to jako „sztuczki” i bardzo chętnie współpracują za małą nagrodą 😉. Niebawem opowiem o tym więcej i pokażę Wam konkretne ćwiczenia, ale możecie też o nie zapytać na żywo – chętnie pokażę je na Waszym koniu!

💧 3. Gospodarka wodna i mądra termoregulacja
Zarządzanie temperaturą tkanek to detal, który robi ogromną różnicę. Chłodzenie nóg po pracy na twardym podłożu vs. dbanie o komfort cieplny mięśni grzbietu to tematy rzeki, o które wciąż toczą się dyskusje – chętnie podzielę się moimi sposobami w osobnym wpisie. Kluczowe jest też mądre pojenie: unikamy lodowatej wody tuż po wysiłku, ale po ok. 20 minutach, gdy tętno wróci do normy, koń może się spokojnie napić lub warto podać np. ciepły mesz. To idealny moment na uzupełnienie energii, gdy organizm najlepiej przyswaja wartości odżywcze.

🧬 4. Terapia mikrokrążenia (BEMER) - TOTALNY GAME CHANGER
Gdy koń jest już wyciszony, wchodzi technologia, która realnie wspiera procesy życiowe. BEMER to terapia wykorzystująca specjalne pole elektromagnetyczne do stymulacji naczyń włosowatych. Co to oznacza w praktyce? To „kop pomocowy” dla całego organizmu: krew staje się lepiej natleniona, a organy i tkanki – błyskawicznie odżywione. Wszystko dzieje się na poziomie komórki, czyli tam gdzie potrzebna jest wymiana składników odżywczych, produkcja energii i odprowadzanie "brudów". Wbrew powszechnym przekonaniom, nie jest to rozwiązanie tylko dla koni w kontuzji czy po morderczym starcie – to codzienne wsparcie dla każdego konia, które niweluje mikronapięcia i dba o profilaktykę zdrowia. To mój złoty standard, który skraca czas regeneracji i pozwala koniowi odpoczywać w pełnym komforcie.

Regeneracja w z.KoniKami to szacunek do wysiłku, który koń włożył w spotkanie z nami. W najbliższych postach rozłożę każdy z tych kroków na czynniki pierwsze.

✨ Chcesz przetestować BEMER u swojego konia? Zestaw koński będzie u mnie dostępny np. 8.02 w stajni Grevius, m.in. podczas naszego otwartego treningu westernowego z WHOA Wołk Horsemanship Oasis! Na co dzień mam i stosuję też zestaw BEMER dla ludzi – matę, pas, a nawet fototerapię – więc możemy zadbać o regenerację kompleksowo. 😉

Napisz priv, jeśli chcesz zarezerwować termin dla swojego konia lub sesję BEMER dla siebie!

A Ty? Masz swój ulubiony rytuał rozstępowania? Co u Was działa najlepiej? 👇


28/01/2026

Witajcie!☀️
Dziś otwieram trzeci (z czterech) filarów, które według mojego podejścia składają się na dobrostan koni. Ten obszar jest sercem mojej codziennej pracy: RELACJE & TRENING. ✨

To tutaj buduje się dialog, który sprawia, że koń i człowiek zaczynają nadawać na tych samych falach. Zanim jednak przejdziemy do konkretnych zadań w siodle, musimy pomówić o fundamentach - wszystko zaczyna się od bazy wypracowanej z ziemi. Przedstawię dziś kilka aspektów, które oczywiście będę rozwijać w kolejnych wpisach z serii RELACJE & TRENING.

🐎 Praca z ziemi – to nie tylko „spuszczanie pary”.
Często lonżowanie kojarzy się tylko z wybieganiem konia. I jasne – to też jest potrzebna funkcja, rodzaj higieny psychicznej. Ale dla mnie praca z ziemi to przede wszystkim czas na wypracowanie współpracy. Szczególnie przy młodych koniach szukam tego „magicznego kliku” – momentu, w którym koń pojmuje, o co mi chodzi, i zaczyna aktywnie ze mną współdziałać. Dorosłe konie już powinny to potrafić, ale w praktyce często znają tylko bieganie w kółko, więc nauka rozluźniania się i podążania za człowiekiem dodaje temu ruchowi jakości i przynosi efekty w postaci relacji, co ułatwia współpracę.

Dlaczego uważam, że praca z ziemi to fundament treningu w siodle?
1. Zarządzanie ruchem (Ja robię mniej, koń robi więcej) 👤
Dzięki Basi z WHOA Wołk Horsemanship Oasis nauczyłam się, że bycie przewodnikiem dla konia to przede wszystkim zarządzanie jego energią i ruchem. Pracując efektywnie - to ja odsyłam, a koń utrzymuje tempo i chód. To ja robię mniej kroków, pracuję intencją i ustawieniem własnego ciała. W ten sposób szybciej i skuteczniej jestem w stanie zbudować szacunek do mojej przestrzeni, który jest kluczowy dla bezpieczeństwa i lekkości pod siodłem. Koń uzyskuje jasne zasady naszej współpracy, wie gdzie ma przestrzeń na relaks, a gdzie wymagam od niego konkretnych zachowań.

2. Efektywność i pozycja ciała - moja i konia! 🧠
To lekcje od Ferdek (Paulina Ferdek - trening Dual-Aktivierung). Od Pauliny nauczyłam się, jak precyzyjnie prowadzić konia w trakcie ćwiczeń i jak ustawiać jego ciało, by trening był naprawdę efektywny. Metody takie jak Dual-Aktivierung czy Equikinetic to dla mnie narzędzia, które pozwalają przygotować fizycznie konia do noszenia jeźdźca – tak, aby miał siłę unieść grzbiet i pracować w balansie. W tych systemach wykorzystujemy fakt, że konie widzą świat głównie w odcieniach żółtego i niebieskiego. Praca z użyciem takich kolorowych przeszkód i mat pomaga w koordynacji oraz angażuje obie półkule mózgowe konia. Uczymy także konia pracować w interwałach, nawet wymagając od niego intensywnego wygięcia (napięcie mięśni), aby później pozwolić mu się rozluźnić. To forma treningu cardio.

Z obydwu powyższych opisów wynika oczywisty fakt - wsiadanie na konia z brakami w umięśnieniu oraz bez odpowiedniego przygotowania - jest po prostu nieuczciwe.

3. Psychika i emocje – szybciej do celu 🛡️
Kiedyś potrzebowałam znacznie więcej czasu, by wyciszyć i rozluźnić konia z ziemi. Dzisiaj, dzięki konkretnym metodom, potrafię szybciej przeprowadzić go przez napięcia. Pracując z ziemi symuluję też trudne sytuacje (np. przeciskanie się, "straszaki"), uczę konia, jak reagować na presję i jak szukać rozluźnienia. Kiedy koń nauczy się „wybierać” spokój na ziemi, w siodle staje się o wiele pewniejszym partnerem. Tutaj do gry wchodzi także odczulanie, a więc to, aby koń NIE reagował (gwałtownie bądź wcale) na konkretne bodźce czy sytuacje - tu np. słynna szeleszcząca kurtka czy trzeszcząca plastikowa butelka ;)

4. Diagnostyka przed treningiem w siodle 🗣️
Z ziemi widzę wszystko: czy chód konia jest równy, czy wykrok swobodny, jak faluje jego linia grzbietu, czy koń reaguje na "szept", czy muszę „krzyczeć” sygnałami. To tutaj wdrażam komendy głosowe, które są bezcennym wsparciem, zwłaszcza przy młodych koniach podczas ich pierwszych jazd.

5. Bez patentów i siły 🚫
Dobre ustawienie konia to efekt zrozumienia zasady presja-odpuszczenie (moje ZERO-JEDEN). Nie potrzebuję wypinaczy ani czarnych wodzy, by koń szukał rozluźnienia. Moim celem jest to, by koń sam wybierał właściwą drogę, bo wie, że tam czeka komfort. Oczywiście, każdy koń musi się nauczyć podstawowych zasad i w większości przypadków początkowo mamy do czynienia z dosłownym przeciąganiem liny 🤭, ale to chwilowy etap, po którym koń rozumie już swoje zadania i zasady naszej współpracy.

✨ Moja refleksja...
Praca z ziemi to dla mnie sprawdzian wyczucia. Dzięki temu, że wiem, jakiego efektu oczekuję i jak ustawić swoje ciało (oraz docelowo: ciało konia), moje treningi stały się o wiele skuteczniejsze. Nie trenuję już tylko końskich mięśni – teraz znacznie głębiej sięgam w emocje, budując relację opartą na jasnych zasadach i wzajemnym zaufaniu. Potem to wszystko procentuje w treningach pod siodłem - okazuje się, że koń potrzebuje mniej czasu, aby wypracować pod siodłem konkretne elementy, treningi są krótsze i bardziej efektywne.

Praca z ziemi to podstawa, do której wracam co najmniej raz w tygodniu z każdym koniem (a z młodym koniem - odpowiednio częściej). I oczywiście nie mam tu na myśli jedynie przelonżowania, aby koń się wybiegał, ale konkretne ćwiczenia realizowane na jego poziomie wyszkolenia, aby dbać o jego zrównoważony rozwój.

W kolejnych wpisach pokręcimy się wokół konkretów: opowiem Wam o jakości końskich kroków, respektowaniu przestrzeni i innych podstawach do budowania relacji i treningu. 🌿

A Ty? Szukasz w pracy z ziemi tego „magicznego kliku”, czy traktujesz to raczej jako obowiązkowy wstęp do wsiadania? 👇

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Barlinek?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Adres

Barlinek
74-320