24/06/2026
Z jakiegoś powodu Facebook uznaje, że lubię sobie poczytać posty o nowych fotoradarach, ograniczeniach prędkości, taryfikatorach, brawurowych ucieczkach motocyklistów przed policją czy konfliktach na linii kierowca-pieszy-rowerzysta, więc średnio kilka razy dziennie mam możliwość przejrzeć sobie zestaw opinii komentujących.
Social media żerują na polaryzacji i bardzo widać to w takich miejscach. Niemniej na kolana rzuca mnie ilość osób, które w przepisach, regulacjach i ograniczeniach widzą kajdany i okowy a tych, którzy starają się jeździć zgodnie z przepisami nazywają owcami (beee 🐑)
Widzę to tak. Rocznie na drogach umiera 1 200 000 ludzi. Dostając prawo jazdy podpisujesz swoistą umowę ze społeczeństwem, umowę w której zobowiązujesz się, że będziesz współżył z innymi użytkownikami dróg w sposób który nie sprowadzi na nich niebezpieczeństwa kalectwa i śmierci. Ustawa o ruchu drogowym to wytyczne i narzędzia które mają Ci mówić jak to zrobić.
Szwedzka Vision Zero wychodzi właśnie z tego punktu: jako cywilizacja zgodziliśmy się, że ceną za mobilność są ludzkie życia. Należy dążyć wszelkimi sposobami do tego aby tę cenę obniżyć do zera.
Czemu o tym piszę? W dyskusjach o fotelikach nierzadko pojawia się argumentacja, jakoby dobry sprzęt można było zastąpić uważną jazdą. "Naucz się jeździć jak człowiek to nie będziesz mieć wypadku" - parafrazuję jedną z dyskusji na naszej grupie.
Zasadniczo jestem zdania, co chyba nie jest szokujące, że nic nie zastąpi porządnego fotelika podobnie jak nic nie zastąpi uważnej i bezpiecznej jazdy. Są to rzeczy komplementarne, nawzajem się uzupełniające a nie zastępujące.
Do tanga trzeba dwojga ale do wypadku - wystarczy brawura czy nieuwaga jednego kierowcy. Ci komentujący z Facebooka to w większości ludzie z krwi i kości, mijamy ich na drogach. Na połowę wszystkich powodów z jakich dochodzi do wypadku składają się: nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nadmierna prędkość i niezachowanie odpowiedniego dystansu między pojazdami.
Każda z tych sytuacji wymaga fakapu lub brawury jednego kierowcy. Drugi może sobie jechać zgodnie z wszystkimi przykazaniami na niebie i ziemi.
I jeśli właśnie wtedy dojdzie do wypadku - tu otrzymujemy odpowiedzi na pytania - czy i jaki mamy fotelik. Czy i jak zapięte są pasy. Po wszystkim już nie będzie możliwości skorygowania czegokolwiek.
Dlatego:
- przewożenie dziecka tyłem do kierunku jazdy bardzo długo nie jest fanaberią - jest wyborem najlepszej opcji.
- wożenie dziecka w foteliku do 150cm nie jest robieniem z niego "pi*dy" (przepraszam, kolejny komentarz z grupy) - jest sposobem na to żeby pasy samochodowe miały szansę uratować mu zdrowie i życie a nie zrobić krzywdę.
- zapięte pasy to bezpieczny rodzic który ma mniejszą szansę zrobić krzywdę sobie i pasażerowi siedzącemu obok.
I kilka innych.
A potem dopiero przychodzi czas żeby usiąść za kierownicą i jechać uważnie oraz bezpiecznie. Bezpieczne podróżowanie to system naczyń połączonych złożony z samochodu, systemów bezpieczeństwa, fotelików, infrastruktury drogowej oraz zachowań uczestników ruchu. Wszystko na raz, nie zamiast ;)
Zaraz wakacje. Uważajcie na siebie, jedźcie i wracajcie bezpiecznie.
Kapitan
Najpierw dba
18/06/2026
Wielodzietność wymaga planowania.
Dwa auta w rodzinie - jedno duże, mieszczące wygodnie dużą ilość ludzi a drugie, dzisiejszy bohater, pojawiło się u mnie aby spróbować coś wymyślić 😉
Astra J z Minikidem 2.0 na pokładzie dostała Peg Perego Flex na środku. Z drugiego boku legendarny Maxi-Cosi Oebble Pro który w tej rodzinie posłuży już trzeciemu maluchowi.
Wszyscy bezpiecznie zainstalowani, opracowana procedura zapinania dzieciaków - najpierw zapinamy najstarszą w foteliku 100-150 a później wrzucamy łupinę. Jest łatwiej niż mogłoby się wydawać.
Za każdym razem jak robimy takie rzeczy przypominam sobie, że w Polsce istnieje prawo które pozwalałoby wozić dziecko na środku luzem.
Teraz czekamy na szczęśliwe rozwiązanie ;)
Kptn
17/06/2026
Wylosowane z Kapitańskiego archiwum
15/06/2026
Obiecałem relację z Axkid Child Safety Conference którą nawiedziliśmy w zeszły czwartek i obietnicy dotrzymam, bo to imho najciekawsze branżowe wydarzenie roku. Jest kilku globalnych graczy robiących tego typu eventy, niemniej większość z nich skupia się na kolekcjach kolorystycznych, tematach marketingowych i nadchodzących premierach. Warto było wybrać się do Goteborga żeby pogawędzić o bezpieczeństwie, czyli core tego o co chodzi w fotelikach.
O czym my tam?
Na start pani Maria Klingegard z Folksam (szwedzki ubezpieczyciel) zreferowała wyniki swoich badań - pod lupę wzięła setkę szwedzkich wypadków śmiertelnych z udziałem dzieci z ostatnich 30 lat. Ona i jej ekipa badali, czy użycie fotelika RWF w konkretnych sytuacjach mogłoby zmienić smutny wynik dzwona. A trzeba przyznać, że pracować mieli z czym - w Szwecji każdy wypadek śmiertelny jest obwąchiwany z każdej strony i jest mnóstwo materiału badawczego. Maria opowiedziała pokrótce o swoich metodach, przeszła z nami przez kilka wypadków - zaklasyfikowanych od 'dziecko na pewno przeżyłoby w RWF' do 'fotelik nic by nie zmienił'. Wynik? Według Folksam ok 50% wziętych pod lupę wypadków mogłaby się skończyć szczęśliwiej, gdyby dziecko podróżowało tyłem do kierunku jazdy.
Następnie na scenie pojawili się Holly Choi i Jamie Grayson czyli twarze, które możecie kojarzyć - czołowi CPST (Child Passenger Safety Technician) i fotelikowi influencerzy z Kanady oraz USA.
Trochę posłuchaliśmy o realiach na kontynencie amerykańskim i społecznej roli wspomnianych techników. Jak nie byłem fanem rynku USA tak nadal nie jestem ale mniejsza z tym 😁
Z najciekawszym tematem przyleciał do nas z Madrytu Francisco Jose Lopez Valdes - facet, który zajmuje się crash testami z udziałem ludzkich zwłok. Chociaż połowa sali miała lekkie dreszcze to badania są niesamowicie ciekawe. Skąd wziąć ludzkie ciało? Są ludzie, którzy przekazują je po śmierci właśnie do użycia w badaniach naukowych. Wszystko odbywa się pod uważnym okiem specjalnej Komisji Etyki.
Zapytacie może po co? Porównanie zachowania ludzkiego ciała oraz odpowiadającego mu manekina ujawnia znaczące różnice. Przy całym technicznym zaawansowaniu Dummiaków z serii Q - są to nadal ludziki z plastiku, metalu i gumy. Możliwość skonfrontowania tego z prawdziwym ludzkim ciałem - dla nauki o bezpieczeństwie w samochodzie bezcenne.
Andreas Ericsson to pielęgniarz, który zaangażował się w stworzenie sprzętu służącego do bezpiecznego przewożenia (i jednocześnie prowadzenia akcji ratunkowej) malutkich dzieci w karetkach. Temat wyraźnie zaangażował naszego Jacka, który załatwił testy prototypu w kraju nad Wisłą ;) Na pewno usłyszycie od nas więcej o tym w przyszłości.
Karin Brolin z Chalmers University - niezwykle energiczna kobieta, która przedstawiła nam swoje badania nad przewożeniem wcześniaków. Coś, czego bardzo mi brakowało w tej branży. Większość dostępnych fotelików 0-13kg zupełnie wymięka kiedy próbujemy umieścić w środku wczesną kruszynę. Wyniki badań Karin posłużyły facetom z Axkid do stworzenia swojej nowej łupiny - Zero. Premiera już wkrótce.
Poza zewnętrznymi mówcami nasłuchaliśmy się też samych Szwedów z Axkida:
"Zajrzeliśmy" do Virtual Crash Lab (na zdjęciu), czyli programu symulacyjnego opracowanego przez Axkid, w którym mogą wirtualnie testować foteliki w każdej wymyślonej przez siebie sytuacji oraz z użyciem anatomicznego modelu dziecka zamiast manekina.
Pooglądaliśmy crash testy w NCAP, z użyciem prawdziwych samochodów, które są później skanowane i wykorzystywane w komputerze do przeprowadzania kolejnych symulacji.
Poznaliśmy Axkid One4 (w trzech wersjach) - szwedzką odpowiedź na fotele "od narodzin do bierzmowania" - premiera za kilka miesięcy.
Posłuchaliśmy jak się pracuje, projektuje i przesuwa granice tego co możliwe i bezpiecznie.
Odmienialiśmy słowo TYŁEM przez wszystkie przypadki.
A na koniec, już trochę zmęczeni, posłuchaliśmy o tym, że Axkid jest bodaj jedynym producentem fotelików który publikuje co roku Sustainability Report i ogólnie, jako producent, dąży do redukcji negatywnego efektu jaki produkcja i używanie fotelików ma na środowisko.
A wieczorem zjadłem petarda śledzie. Słońce idzie lulu o 23 a wstaje o 5 - żyć nie umierać, po tym wszystkim zderzenie z deszczowym poniedziałkiem nie należało do najprzyjemniejszych :D
Jeśli ktoś przeczytał referat - dzięki!
Kapitan
14/06/2026
Słowo na niedzielę
🚗Za statystykami dotyczącymi bezpieczeństwa dzieci w samochodach stoją prawdziwe historie. Niektóre z nich pokazują, jak ogromne znaczenie może mieć właściwie dobrany fotelik.
💬O mitach związanych z jazdą tyłem do kierunku jazdy, rosnącej świadomości rodziców i powodach, dla których ten sposób podróżowania wciąż budzi tyle emocji, rozmawiamy z Jakubem Paluchem, kapitanem z Osiem Gwiazdek.
👉👉https://strefabiznesu.pl/jeszcze-niedawno-byla-egzotyka-dzis-jazda-tylem-zmienia-sposob-myslenia-o-bezpieczenstwie-dzieci/ar/c4p2-29082543
25/05/2026
Metoda poprawnego zapięcia uprzęży fotelika samochodowego to:
TEST SZCZYPNIĘCIA- uprząż naciągamy aż będzie napięta tak, by nie dało się jej uchwycić między kciuk i palec wskazujący
TEST SKRZYPNIĘCIA - uprząż naciągamy aż usłyszymy charakterystyczne skrzypnięcie w stawach dziecka
TEST DYGNIĘCIA - uprząż naciągamy wyłącznie pod okiem sprzedawcy z 8*, każdorazowo dygając z fotelikiem do sklepu
Osoby które udzielą poprawnej odpowiedzi mogą skorzystać z kodu rabatowego do naszego sklepu internetowego 8stars - KPTN2026
Osoby, które udzieliły odpowiedzi niepoprawnej proszone są o zignorowanie kodu rabatowego i nie korzystanie z niego. Będziemy to weryfikować.
23/05/2026
Wspomnienie z Kapitańskiego Kalendarza - równo 7 lat temu miałem przyjemność pokonwersować z Tommy Petterssenem - człowiekiem legendą, pomysłodawcą i szefem Plus Testu, gościem który nauczył mnie, że odpowiedź na większość pytań o bezpieczeństwo brzmi - "to zależy" 😂
Tutaj na balkonie Ambasady Szwecji w Warszawie