31/07/2026
Niektóre foteliki błyszczą nawet wtedy, kiedy zapada zmrok 😉🙃
Do Axkida One mam cokolwiek osobiste podejście. Jest to jeden z tych fotelików, którym mogłem towarzyszyć już na etapie planowania i konstruowania.
W Swedish National Road and Transport Research Institute (VTI) mogłem obserwować, jak wczesny prototyp mierzy się z rygorystycznym Plus Testem.
W pewnej warszawskiej knajpie dyskutowałem z konstruktorami fotelika, myjąc im głowę za zmianę nazwy (pierwotnie miał nazywać się Superior, nazwa cokolwiek kozacka ale dział marketingu uznał, że za długa. Z tamtego działu marketingu już nikt nie pracuje a ja wciąż tu jestem. I kto miał rację?)
W końcu w niemieckiej Kolonii jako jeden z pierwszych, w specjalnym dark roomie przed wejściem do którego trzeba było oddać telefon i sznurówki, mogłem obejrzeć i dotknąć finalny produkt.
Wreszcie w czerwcu 2020 roku doczekaliśmy się premiery. Pierwszy rynek na jakim dostępny był Axkid One to rynek... polski :)
Co jest takiego niecodziennego w tym modelu?
Jego konstruktorom przyświecał jeden cel - połączyć możliwość długiego przewożenia dziecka tyłem do kierunku jazdy z łatwym montażem za pomocą złącz ISOFIX. Jeśli macie długi staż i cofniecie się o 10 lat to być może pamiętacie, że w tamtych czasach wszystkie duże RWFy montowane były za pomocą pasów samochodowych, co od mniej wprawnego użytkownika wymagało zarezerwowania sobie półgodzinnego okienka i wzięcia na parking kanapek.
Problem w tym, że system ISOFIX ma swoje ograniczenia. Ponieważ zasadniczo składa się z dwóch metalowych ząbków trzymających się kurczowo stalowych uszu przyczepionych do samochodu, posiada swoją maksymalną nośność- 33kg. W tamtych czasach masa przeciętnego fotelika z ISOFIXem oscylowała w granicach 15kg, co zostawiało 18kg pojemności na dziecko - stąd stardardową pojemnością fotelika z ISO było 105cm/18kg - znacie to choćby z wielu fotelików obrotowych, klasyk.
Aby podziałać coś więcej w tym temacie, należało zatem sprawić aby sam fotelik był LŻEJSZY a jednocześnie WIĘKSZY. Co było niezłym zgryzem.
Aby to osiągnąć należało spojrzeć na temat fotelików zupełnie od zera, przede wszystkim z punktu widzenia używanych materiałów - znaleźć takie komponenty, które zaoferują wytrzymałość godną topowego RWFa jednocześnie będąc znacznie lżejszymi od "tradycyjnych".
Właśnie dlatego Axkid One zbudowany jest ze stali lotniczej, aluminium i tworzywa EPP.
W ten sposób dostaliśmy fotelik, który waży 10kg (33% mniej od przeciętnego fotelika z ISOFIXem z tamtych czasów!) mając jednocześnie pojemność równą 125cm i 23kg. A zatem fotelik mający niemalże takie same możliwości jak największe fotele tyłem tamtych czasów ale bez mozolnego bawienia się pasami samochodowymi i pasami kotwiczącymi - najłatwiej montowany fotelik na rynku, tak wtedy jak i teraz. Producent deklaruje 30 sekund, dla mnie osiągalne z przerwą na herbatę.
Ale to nie koniec innowacji, bo dostaliśmy:
- ramę antyrotacyjną, która automatycznie dopasowuje się do kształtu oparcia kanapy
- regulację kąta nachylenia tak szeroką, że fotelik oferuje swobodne spanko nawet w tak drańsko nieprzyjaznych autach jak stare Skody Fabie
- regulacje miejsca na nogi w formie suwnicy, która oferuje swobodne przesuwanie fotelika w tył i przód za pomocą jednego przycisku - petarda tak wtedy jak i dzisiaj
- ponad 60 fizycznych testów zderzeniowych i 300 wirtualnych. Tak, Axkid jako pierwszy, już kilka lat temu, zaczął przeprowadzać testy w komputerze.
- wysoką cenę za to wszystko 🙃
Pierwszy model nie ustrzegł się chorób wieku dziecięcego, co nie dziwi przy skali innowacji jaka została wprowadzona. Niektóre mechanizmy nie zawsze działały jak trzeba, pewne drobnostki były upierdliwe.
Z każdą kolejną generacją mieliśmy do czynienia z liftingiem i poprawianiem różnych technicznych aspektów. Bardzo dużo elementów doczekało się doszlifowania.
Aktualnie w sprzedaży dostępna jest trzecia iteracja tego modelu a na początku przyszłego roku oczekujemy czwartej, która pojawi się w aż trzech wersjach (obrotowych, doczekaliście się). Miesiąc temu w Szwecji miałem okazję być świadkiem pokazu pierwszych sztuk.
To chyba tyle. Aha, fotelik świeci bo wsadziłem do środka latarkę. Jakby ktoś pytał.
Udanego weekendu!