10/07/2026
Szkolny mobbing? Wyobraź sobie taką scenę w pracy. Siedzisz w open space, nagle menedżer wstaje, patrzy na wszystkich i rzuca: „Kowalski, do tablicy”. Wszyscy cichną. Musisz wyjść na środek, a szef zaczyna Cię maglować z procedur sprzed trzech miesięcy. Mylicie się w jednym słowie, a on przy wszystkich mówi, że nic nie potrafisz, daje ci czerwoną kartkę i każe wracać na miejsce pod wzrokiem dwudziestu rozbawionych albo przerażonych współpracowników... Brzmi znajomo?
Każdy, kto miał możliwość obserwowania wielu lekcji różnych nauczycieli - a ja organizując studentom, przyszłym nauczycielom, praktyki pedagogiczne przez wiele lat taką okazję miałam, mógł też porównać stosowane metody i owoce, jakie przynosiły. Te doświadczenia miały też ogromny wpływ na mój nauczycielski warsztat. W tamtym czasie bardzo dużo się nauczyłam; i od najlepszych nauczycieli, których uczniowie angażowali się w pracę na lekcjach i od tych, których uczniowie motywacji do nauki nie mieli.
Zawsze najbardziej interesowało mnie pytanie, co powoduje, że uczniowie angażają się w lekcję, co pozytywnie wpływa na ich motywację, a co ją systemowo wygasza. Dzięki możliwości obserwowania wielu różnych nauczycieli i stosowanych przez nich metod, mogłam porównać różne podejścia.
Sformalizowane podejście, czyli rzeczowe, ale suche, przerabianie kolejnego rozdziału z podręcznika (lub zagadnienia z podstawy programowej), którego celem jest przygotowanie do sprawdzianu / końcowego egzaminu, skutkuje zupełnie innym zaangażowaniem, niż zadanie projektowe, które ma związek z realnym światem, które wymaga aktywności, które każdy / każda grupa może zrobić po swojemu, wykazując się przy tym kreatywnością.
Dlatego dla mnie ten fragment jest szczególnie ważny.
O rozdziale związanym z pracą w grupach będę tu jeszcze pisać i opowiadać, bo bardzo często słyszę od nauczycieli:
"Praca w grupach? O nie, dziękuję! To nie wychodzi. Jedna, dwie osoby pracują, a reszta nic nie robi."
Jak zatem organizować pracę w grupach, żeby wyeliminować to dość powszechne zjawisko? Skąd bierze się ten problem? Może z tego, że nikt nas tej formy pracy nie uczył, może z tego, że sami rzadko wpółpracujemy z innymi? Szukanie przyczyn nie poprawi sytuacji. Dużo lepiej dowiedzieć się, jak tę formę nauki stosować, żeby na lekcjach osiągnąć lepsze efekty (większa efektywność nauki po stronie uczniów i mniejsze obciążenie po stonie nauczyciela).
Jak zatem organizować pracę w grupach, jak przygotować do niej uczniów i jak sformułować zadanie, by w pełni wykorzystać ogromny potencjał, jaki tkwi w tej formie nauki? Jeśli Was to interesuje, to u Kohna znajdziecie wiele praktycznych informacji i wskazówek.