30/09/2025
Sejm przegłosował zakaz trzymania psów na łańcuchach i dodatkowo ustalono minimalne wymiary kojców:
• 10 m² - dla psa do 20 kg
• 15 m² - dla psa 20-30 kg
• 20 m² - dla psa powyżej 30 kg
Na pierwszy rzut oka - ogromny sukces.
Ale czy to przepis idealny? Nie. Ustalanie powierzchni na podstawie masy ciała brzmi absurdalnie. Basset może ważyć tyle, co owczarek niemiecki. I część dotycząca obowiązku zapewnienia codziennego ruchu „adekwatnego do wieku i stanu zdrowia” - bez realnych mechanizmów egzekwowania - może pozostać martwym zapisem.
Prawda jest też taka, że ten przepis uderzy także w odpowiedzialnych opiekunów, hodowców i trenerów, którzy mają mniejsze kojce tylko dlatego, że… ich psy zwyczajnie w nich odpoczywają. Bo mają zapewnione spacery, treningi, zabawę i bliskość człowieka. I dla nich ten wymóg jest nielogiczny i krzywdzący.
Mimo to uważam, że to prawo jest potrzebne i dobre. Dlaczego?
Bo odpowiedzialnych opiekunów jest promil.
A zdecydowana większość psów w Polsce spędza życie w ciasnych, brudnych kojcach, często nie wychodząc poza nie tygodniami. Dla tych psów określona prawem minimalna powierzchnia to choćby odrobina godności i krok do przodu.
Nie rozwiąże to wszystkich problemów - bo problemy nie biorą się z metrażu, tylko z tego, ile czasu i serca poświęcamy psu. Ale jeśli nowe prawo sprawi, że choć część zwierząt nie będzie spała tuż obok własnych odchodów, to dla mnie jest to zmiana warta poparcia.
Podsumowując: tak, przepis uderza w porządnych ludzi, naraża ich na koszty i trudności. Ale jeszcze mocniej uderza w tych, którzy więżą psy całe życie. I dlatego, mimo zastrzeżeń, kibicuję tym zmianom.
Problemów behawioralnych nie tworzy sam kojec, lecz to, ile czasu, uwagi i serca poświęcamy psu. Kojec 5 m² czy 20 m² nie zastąpi codziennej opieki. Ale wprowadzenie minimalnych wymiarów może odstraszyć potencjalnego oprawcę - bo by zbudować „legalny” kojec, trzeba zainwestować pieniądze i poświęcić na to przestrzeń.
W skrócie - to krok w dobrą stronę. Nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale poprawia standard i stawia pewną granicę przyzwoitości.
Co o tym myślicie?