Oceniam pozycje do porodu - od najgorszej do najlepszej👇🏻
❌ Leżenie na plecach
Najtrudniejsza dla ciała - największe napięcie co powoduje większy ból, mniejsza przestrzeń w miednicy i trudniejsze wstawianie się malucha do kanału rodnego
⚠️ Pozycja półleżąca
Trochę lepiej, ale nadal ogranicza aktywność i naturalną pracę grawitacji w porodzie.
✅ Pozycje pionowe (stanie, klęk, oparcie itd)
Tu ciało naprawdę może pracować! Miednica ma więcej przestrzeni do zmian, a poród często przebiega „sprawniej”.
Oczywiście, nie oznacza to, że nie wolno leżeć w porodzie, jak najbardziej można ale ważne, żeby nie było tak przez wszystkie etapy porodu.
I ważne: to nie jest kwestia „wygody” w porodzie.
To jest kwestia tego, jak pracuje Twoje ciało w trakcie porodu i jak możesz mu w tym pomóc.
Ale… żeby w ogóle móc z tego korzystać, trzeba się do tego przygotować w ciąży.
Bo pozycje porodowe to nie „przypadek na sali porodowej” tylko świadoma praca z ciałem, przygotowanie do porodu, edukacja okołoporodowa i znajomość tego, co wspiera naturalny poród.
Jeśli jesteś w ciąży i chcesz przygotować się tak, żeby Twój poród był bardziej świadomy i spokojniejszy - napisz w komentarzu: „PRZYGOTOWANIE” 🤍
Babikon
Babikon to przestrzeń dla kobiet, gdzie oswajamy z macierzyństwem i wspieramy na każdym etapie życia.
Większość kobiet w ciąży nie rezygnuje z ruchu dlatego, że im się nie chce… tylko często się boją. Bo nie wiedzą, co jest bezpieczne, bo coś już boli albo przestają ufać, że ruch może pomóc.
Dlatego zostają z napięciem, brakiem energii i ciałem, które nie jest przygotowane do porodu.
Dlatego stworzyłam proces, który pomaga przygotować ciało do porodu w bezpieczny, spokojny sposób. Bez chaosu, bez presji.
Jeśli jesteś w ciąży i chcesz się przygotować do porodu w bezpieczny sposób - napisz START 👇🏻⭐️
Nie uczę się dla siebie.
Uczę się, żebyś Ty czuła się spokojna w swoim porodzie.
Żebyś wiedziała, co się dzieje z Twoim ciałem i co możesz zrobić, kiedy to się wydarzy 🤍
Bo przygotowanie do porodu to coś więcej niż ćwiczenia.
Tym razem wiem, że chce pokazać Ci coś więcej.
Nie tylko prowadzić zajęcia. Nie tylko pokazywać ćwiczenia i dzielić się swoją wiedzą ☺️
Ale naprawdę przygotowywać kobiety do porodu -
tak, żeby wiedziały, co się dzieje z ich ciałem i co mogą zrobić w porodzie.
Dlatego wróciłam do nauki. Do szkoleń. Do pracy od podstaw.
I to, co powstaje… to coś, czego jeszcze u mnie nie było.
Proces przygotowania do porodu od A do Z —
ciało + świadomość + konkretne narzędzia.
napisz „PORÓD” i odezwę się do Ciebie z pierwszymi szczegółami👇🏻😃
Kiedyś pomyślałam, że chcę stworzyć takie miejsce…
miejsce, w którym kobiety w ciąży naprawdę przygotowują się do porodu i macierzyństwa 🤍
Ponad 4 lata temu stworzyłam w Zgierzu przestrzeń Babikon. Przeprowadziłam tam kilkadziesiąt par przez szkołę rodzenia. Później spotykaliśmy się już w ich domach… poznawałam maluchy, które chwilę wcześniej były jeszcze w brzuszkach 🤰🏼
To był piękny czas.
Ale przyszedł moment, w którym sama potrzebowałam się zatrzymać.
Druga ciąża była dla mnie trudna, chciałam skupić się na sobie i na mojej rodzinie… a w domu czekał jeszcze 2-latek 😀
I dziś czuję, że to wraca.
Wracam do pracy z kobietami. Do towarzyszenia im w tej drodze przygotowania do porodu.
Bo naprawdę wierzę, że można wejść w poród spokojniej.
Świadomiej. Z większym zaufaniem do swojego ciała.
Jeśli jesteś w ciąży i czujesz, że chcesz się przygotować — napisz ‘PORÓD’ w wiadomości 👇🏻
Od jakiegoś czasu tworzę coś nowego…
i pierwszy raz pokazuję to jeszcze zanim jest gotowe.
To nie będzie „kolejna usługa”.
To coś, co dojrzewało we mnie bardzo długo.
Dam Ci kilka wskazówek:
🌸 praca z kobietami, najczęściej w ciąży
🌸 oparta o ciało, świadomość i przygotowanie do porodu
🌸 mocno związana ze szkoleniem, które ostatnio zrobiłam
I teraz najważniejsze…
To nie będzie klasyczny gabinet.
I nie będzie to też coś, co już u mnie widziałaś.
Mam poczucie, że takiej formy pracy jest na rynku naprawdę mało, dlatego tym bardziej mnie to ekscytuje (i trochę przeraża 😅).
Jestem mega ciekawa… czy ktoś z Was zgadnie, co dokładnie tworzę?
👇 Napisz swoją wersję w komentarzu - zobaczymy, kto będzie najbliżej, będzie mała niespodzianka 🤭
Podjęłam decyzję, której długo się bałam.
Nie dlatego, że nie wiedziałam, czego chcę.
Tylko dlatego, że wiedziałam… że to oznacza zmianę.
Zazwyczaj pokazujemy efekty, gotowe miejsca.
Dopracowane oferty. Poukładane życie 😉
A prawda jest taka, że wszystko zaczyna się dużo wcześniej, w chaosie, w wątpliwościach, w „jeszcze nie wiem jak”.
I właśnie w tym miejscu teraz jestem🤭
Wiem tylko jedno: nie chcę już pracować tak jak kiedyś.
Chcę pracy, która daje mi spokój.
Czas dla dzieci.
I poczucie, że to jest naprawdę moje.
Dlatego zaczynam od zera, na nowych zasadach.
I tym razem… chcę pokazać cały proces, nie tylko efekt.
Bo budowanie marki to nie jest moment „po”. To wszystko, co dzieje się w trakcie.
Jeśli chcesz to zobaczyć od środka, zostań tu 🤍
Daj znać czy domyślasz się co to będzie - podpowiedź: to coś kameralnego i bardzo indywidualnego 👀
Nikt nie mówi o tym głośno.
Praca z kobietami w ciąży i po porodzie to nie tylko „ćwiczenia”. To wiedza, diagnostyka, emocje, odpowiedzialność i ciągłe doszkalanie się.
Za mną 3 dni intensywnego szkolenia z rehabilitacji okołoporodowej –
godziny praktyki, analizy przypadków i rozmów o realnych problemach kobiet.
Dzięki i za ogrom wiedzy 🌸
I za każdym razem mam tę samą myśl: jak bardzo kobiece ciało zasługuje na świadomą i dobrą opiekę przed, w trakcie i po porodzie 🤍🫶🏻
A to dopiero pierwszy moduł kursu.
⸻
Jeśli jesteś specjalistą i czujesz, że chcesz robić więcej –
nie tylko lepiej pracować z pacjentami, ale też docierać do nich ze swoją wiedzą…
zostań tutaj. Pokażę Ci, jak budować markę, która naprawdę ma znaczenie. 🤞🏻
Nie planowałam pracować w social mediach.
Na początku chciałam po prostu dzielić się wiedzą o ciąży, porodzie i opiece nad maluszkiem. Stworzyłam bloga, pisałam na social media.
Nagrywałam między pracą w szkole rodzenia, spotkaniami z pacjentkami i codziennym życiem. Bez wielkiej strategii — bardziej z potrzeby edukacji.
Z czasem zobaczyłam jednak, że social media mogą być czymś więcej niż tylko miejscem do publikowania treści.
Mogą być narzędziem do budowania swojej pracy, dzielenia się wiedzą i docierania do osób, które naprawdę jej potrzebują. Otwierając swoją szkołę rodzenia bardzo mi pomogły!
I właśnie wtedy zaczęła się moja druga droga.
Droga, która dziś łączy położnictwo, edukację i tworzenie wartościowego contentu.
A to dopiero mały urywek tego, co zamierzam robić ✨
Jestem ciekawa — kto z Was też zaczynał tu zupełnie przypadkiem? 🤔
Położnictwo to moja baza.
To zawód, który mnie ukształtował i który zawsze będzie częścią mnie.
Edukacja to moja misja — dlatego uczę, szkolę i dzielę się wiedzą.
A social media?
Social media stały się dla mnie narzędziem.
Kiedy zostałam mamą, chciałam pracować trochę inaczej.
Chciałam móc być w domu, kiedy dzieci chorują.
Chciałam spędzać święta i weekendy z rodziną.
Bez nocnych dyżurów i życia między grafikami.
Ale jest jedna rzecz, której nie da się z człowieka tak po prostu wyjąć…
Szpitalnej adrenaliny.
Dlatego nigdy nie mówię, że nie wrócę.
A teraz powoli zaczyna się coś nowego.
Jeśli chcesz zobaczyć, w którą stronę to wszystko idzie -
zostań tu ze mną. ✨
Rolki na Instagramie trwają 20 sekund…
ale ich stworzenie to kilka godzin planowania, nagrań i pracy całego zespołu.
Wczoraj spotkaliśmy się w studio w Łodzi, żeby nagrać materiały dla — dwie modelki, dwie fotografki .kuznia , kilka godzin i bardzo dużo pomysłów.
W takim tempie powstaje content, który później widzicie na koncie przez kolejne miesiące.
Uwielbiam ten moment, kiedy pomysł zamienia się w obraz. I coraz częściej myślę, że chcę pokazywać Wam więcej takich kulis.
Bo tworzenie contentu to nie tylko nagranie rolki.
To pomysł, strategia i umiejętność opowiadania historii.
Jeśli ciekawi Cię, jak wygląda ta praca od środka — zostań tu ze mną.
Będę pokazywać, jak tworzę content i jak można robić to świadomie, czyli trochę o tym, jak budować swoją markę osobistą ✨
Mini vlog z dziś 🤍
Hotelowe spanie (które przy dzieciach brzmi jak luksus sam w sobie 😅), spokojna pobudka i śniadanie bez pośpiechu — już za to kocham takie wyjazdy.
Potem szybkie szykowanie i dojazd na szkolenie dla Ratowników Medycznych z porodu nagłego.
Szkolenie z porodu nagłego to dla mnie coś więcej niż przekazywanie wiedzy. To moment, w którym mogę dzielić się swoim doświadczeniem z sal porodowych, prawdziwymi historiami, decyzjami podejmowanymi w sekundach.
Po szkoleniu wspólne wyjście z Karolem i Martyną — którzy na co dzień są ratownikami, a dziś szkolimy razem. Była pizza bezglutenowa, dużo rozmów i chwila oddechu.
Na koniec Stare Miasto i koziołki… które niestety postanowiły dziś z nami nie współpracować 😉
Ale i tak to był dobry, intensywny dzień🫶🏻
#ᴍɪɴɪᴠʟᴏɢ
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.