10/06/2026
"Już nie czekam na specjalną okazję...
Najlepsze świece palę w zwykłe dni...
Już nie czekam, aż dom będzie czysty...
Wypełniam go ludźmi, którzy rozumieją, że nawet kurz jest święty.
Już nie czekam, aż wszyscy mnie zrozumieją...
To po prostu nie jest ich zadanie...
Nie czekam już na idealne dzieci...
Moje dzieci mają swoje imiona, które płoną tak jasno jak każda gwiazda...
Nie czekam już na czarną godzinę...
Ona już tu była i przeżyłam...
Już nie czekam na właściwy czas...
Czas jest zawsze teraz....
Nie czekam już na partnera, który mnie uzupełni...
Jestem wdzięczna, że jestem tak serdecznie, czule utulona...
Nie czekam już na chwilę spokoju...
Moje serce może być spokojne, ilekroć je zawołam...
Nie czekam już na pokój na świecie...
Uwalniam uścisk i wdycham i wydycham spokój...
Nie czekam już na zrobienie czegoś wielkiego...
Wystarczy mi, że uważnie niosę moje ziarnko piasku..
(...)"
Mary Anne Perrone
02/06/2026
Nasze życie wewnętrzne i zewnętrzne nieustannie pokazuje nam tę samą prawidłowość; Jakość naszej świadomości współtworzy jakość naszej rzeczywistości którą zamieszkujemy.
01/06/2026
Szczęśliwego Dnia Dziecka Wszystkim Dzieciom i szczęśliwych kolejnych dni które jeszcze przed Wami...❤️
18/05/2026
Czy Ty naprawdę mówisz to co czujesz?
Z perspektywy psychologii relacji większość konfliktów interpersonalnych wynika nie z samego braku komunikacji ale z mechanizmów obronnych które pojawiają się w sytuacji zagrożenia.
Oznacza to w praktyce że ludzie bardzo często nie komunikują swoich emocji, potrzeb i lęków wprost.
W sytuacji napięcia emocjonalnego koncentracja przenosi się na ochronie przed odrzuceniem, oceną lub też utratą kontroli.
Badania nad komunikacją emocji wskazują że im większy lęk przed odsłonięciem swojej wrażliwości tym większa tendencja do mechanizmów pośrednich -
atak, ironia dystans i unikanie rozmowy.
To dlatego można rozmawiać godzinami i nadal się nie rozumieć.
Ludzie słyszą słowa, ale nie słyszą emocji.
Bywa tak że konflikt nie dotyczy realnego problemu lecz tego czego obie strony boją się powiedzieć wprost.
Dla autentycznego porozumienia potrzeba emocjonalnego poczucia bezpieczeństwa❤️
I dopóki rozmowa będzie służyła bardziej ochronie własnego ego niż odsłonięciu własnych emocji, ludzie będą mówić do siebie coraz więcej, ale rozumieć się coraz mniej.
Paulina Lipska
11/05/2026
Ty przychodzisz jak noc majowa…
Biała noc, noc uśpiona w jaśminie…
I jaśminem pachną twe słowa…
I księżycem sen srebrny płynie…
Kocham cię…
Leśmian Bolesław
W paradygmacie relacyjności pojedynczy człowiek nie jest w centrum, ale jest we współtworzeniu i w zależności. Tymczasem często nie chcemy dopuścić do siebie świadomości współzależności oraz tego, że nie tylko świat i inni wpływają na nas, ale my również wpływamy sobą na innych i na świat. Że my również jesteśmy kontekstem czyjejś rzeczywistości.
Nie chcemy tego dopuszczać, bo to jest o braniu odpowiedzialności i przyglądaniu się, jak współtworzę kontakt ze sobą, ze światem i z innymi. Przyglądaniu się swojemu wpływowi. Jest więc o wyjścia poza egocentryzm i egotyzm. Poza zajęcie się sobą. Poza jednowymiarowy świat własnych potrzeb.
I bynajmniej nie chodzi o to, aby o sobie zapominać, ale aby uwzględniać i być świadomym sieci współtworzonych połączeń.
Wiele ludzkich problemów wynika z poczucia odizolowania i odłączenia oraz z poczucia braku zakorzenienienia. Ale jeśli choć trochę przeniesiemy akcent z siebie na to, co współtworzymy, co wnosimy sobą do świata, co jest pomiędzy mną a światem, wtedy dzieląc się sobą, odzyskujemy połączenie❤️
Paulina Lipska
30/04/2026
Divorce and separation hold many seasons.
There is often a season of mourning.
A season of disappointment.
Of unmet expectations.
Of grieving the life you thought would unfold differently.
Sometimes it is heartbreak.
Sometimes it is betrayal.
Sometimes it is losing yourself while trying to hold everything together.
Sometimes it is simply the ache of longing for what never became.
This season matters.
It is where we meet ourselves honestly.
The parts of us that ignored our own needs.
The parts that kept hoping instead of listening.
The parts that are ready now to come home.
And then, slowly, another season begins.
Not the end of grief -
but the beginning of freedom.
A quieter moment where you realize:
I get to choose how I want to feel now.
I get to choose what peace feels like.
I get to choose who I let close.
I get to choose what my children witness.
I get to choose what patterns end here.
This is the third side people rarely speak of.
Not the marriage.
Not the divorce.
But the becoming.
The place where pain becomes wisdom.
Where grief becomes truth.
Where survival becomes self-trust.
Where you stop asking only what happened…
and begin asking who you are becoming.
What story are you ready to release?
What still keeps you tied to pain?
What would it take to let peace matter more than the past?
This is the work.
To become more whole.
More grounded.
More present with your children.
More intimate with yourself.
More available for joy.
No matter what the other person chooses, you still get to choose who you become through this.
If you are in the mourning season, honor it.
If you are in the becoming season, trust it.
If you are somewhere in between, keep going.
There is freedom on the other side of survival.
If you’re interested in joing a divorce/separation session space centered around healing, support, and the art of becoming contact me ❤️
Paulina Lipska
10/04/2026
W dzisiejszym świecie obserwujemy wiele zjawisk, które wskazują na pogłębiającą się izolację oraz zrywanie dotychczasowych więzi. Coraz dalej jest nam do ludzi, utrzymanie relacji jest coraz trudniejsze, izolujemy się i zamykamy w swoim coraz mniejszym świecie. Wszystkie te zjawiska mają poważne konsekwencje.
Oddzielanie się od ludzi odbywa się szczególnie tam, gdzie jest ich najwięcej. W miastach mamy do czynienia z największą liczbą negatywnych zjawisk społecznych.
Życie w miastach, z rosnącym zagęszczeniem i wszechobecnym pośpiechem, sprzyja paradoksalnie coraz rzadszym, krótszym oraz płytszym kontaktom międzyludzkim.
Współczesna kultura, głównie w obszarze zachodnioeuropejskim, wzmacnia i afirmuje takie aspekty jak indywidualizm, niezależność, samowystarczalność, wewnątrzsterowność i wolność.
Obecnie możemy dostrzec zaburzenie równowagi między kategoriami „ja” i „my”. Stajemy się samotnymi wyspami, a świat coraz bardziej przypomina zbiór pojedynczych monad, wyraźnie od siebie oddzielonych.
Współczesny świat, głównie media, przekonał nas o tym, że jesteśmy w pełni autonomiczni i samodzielni, nakłonił nas do skoncentrowania się na sobie, rozwinął wybujały indywidualizm oparty na dążeniu do zaspokajania własnych zachcianek i do samozadowolenia. Uwierzyliśmy, że wolność znaczy niezależność.
Dobrze jest umieć docenić siebie i widzieć własną wyjątkowość, ale równie ważne, by zobaczyć innych i wejść z nimi w bliski, intymny kontakt. To właśnie tam bije źródło mocy, które nas karmi.
Fragment książki "Wystarczająco dobre życie"
25/02/2026
Cierpienie jest realne.
Krzywda jest realna.
Trauma jest realna.
Badania Martina Seligmana nad wyuczoną bezradnością pokazały że powtarzające się doświadczenie braku kontroli prowadzi do rezygnacji z działania, nawet wtedy gdy pojawia się realna możliwość zmiany.
Zmiana zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje identyfikować się wyłącznie z doświadczeniem krzywdy. Nie oznacza to zaprzeczania przeszłość.
Oznacza odzyskanie wpływu na teraźniejszość.
Pierwszym znaczącym krokiem jest uznanie krzywdy.
Bez tego nie ma zdrowienia.
Jednak kolejnym jest "co mogę zrobić teraz? "
Badania nad poczuciem własnej skuteczności ( Albert Bandura) pokazują że przekonanie o wpływie na własne życie znacząco poprawia odporność psychiczną i zdolność radzenia sobie ze stresem.
Tożsamość ofiary chwilowo może przynieść ulgę
- zwalnia z odpowiedzialności, daje zrozumienie.
Człowiek jednak nie jest jedynie suma swoich krzywd
Może je uznać, przepracować i wyjść ponad...
Zdrowienie zaczyna się w momencie gdy człowiek przestaje wyłącznie pytać " dlaczego to mnie spotkało?"
a zaczyna pytać "kim chce być pomimo tego co mnie spotkało? "❤️
17/02/2026
Choroba alkoholowa nie działa jak bajka z morałem.
W rzeczywistości klinicznej nie ma jednego dna, nie ma gwarancji odbicia i nie ma automatycznej motywacji do zmiany.
Jednym z najbardziej niebezpiecznych aspektów uzależnienia jest to że mechanizmy zaprzeczania trzymają się do samego końca i osoba uzależniona często umiera nadal wierząc, że "nie jest tak źle".
To tragiczne złudzenie jest elementem choroby nie decyzją.
Nie czekajmy na dno a reagujmy na proces ❤️
Ponieważ dno nie motywuje
- czasem zabija.
Strach nie zawsze budzi
- czasem paraliżuje
Presja nie zawsze pomaga
- czasem tylko przyspiesza autodestrukcję.
Fot.Icon Gallery