20/10/2026
Po weekendzie offline wróciłam z taką myślą i się dzielę😊
Telefon na 9% od razu przypomina nam, że warto poszukać ładowarki. Nie zastanawiamy się, czy jest wystarczająco zdyscyplinowany, czy powinien lepiej zarządzać energią, ani dlaczego inne telefony działają dłużej😉
Po prostu wiemy, że bateria się kończy. I podłączamy ładowarkę.
A sobie nie zawsze dajemy tę samą życzliwość. Kiedy jesteśmy zmęczeni, rozproszeni albo mamy mniej cierpliwości, często dokładamy sobie jeszcze trochę presji,próbujemy być cierpliwi, skupieni, dostępni, ogarniać wszystko i jeszcze mieć do siebie pretensje, że idzie nam trochę gorzej. A czasem po prostu potrzebujemy naładować nasze własne "baterie".
I chodzi o to, że nie ładujemy naszych baterii tylko po to, aby więcej robić, żeby być bardziej zmotywowanym i skutecznym.
❤️Robimy to, żeby mieć siłę na całe dobro, które już jest, żeby tego nie przegapiać🥰
Rozmowy przy stole, śmiechu dzieci, zauważyć piękne światło na ścianie. Roześmiać się z czegoś zupełnie głupiego. Zatrzymać się przy zachodzie słońca, zamiast pomyśleć, że szkoda czasu, bo przecież jeszcze tyle do zrobienia.
Żeby nie przegapić tych małych chwil, które nie trafiają na listę osiągnięć, a jednak potrafią sprawić, że życie jest wystarczajaco pełne i dobre😊
Po tym weekendzie pomyślałam, że chciałabym pamiętać o tym częściej.
I może kiedy następnym razem poczujesz, że masz już tylko 9%, nie musisz od razu wymyślać, jak wycisnąć z siebie więcej.
Może najpierw warto poszukać ładowarki🤍
Ciekawa jestem, co ostatnio podładowało Twoje baterie tak naprawdę, że czułaś wewnętrzną radość? Ja wczoraj wrzuciłam moje chwile ładowania na story😊
Pozdrawiam znad herbatki,
Lenka
🤍 emocje · bliskość · samowspółczucie
🌿 mentorka relacji · CFT in spe
💛 spotkania 1:1 · programy online