Magdalena Fabritius

Magdalena Fabritius Hi, my name is Magdalena, I help women to build the language of compassion and acceptance. I love communication based on empathy and life organization.

Mentorka relacji l CFT in spe
❣️ Pomagam kobietom budować bezpieczne i dobre relacje
🌿 Partnerstwo • Rodzina • Poczucie bezpieczeństwa • Emigracja
💛 Programy online I Spotkania 1:1 Together we learn how to create your beautiful and tender home full of your presence. I support women in creating a simpler life full of meaning and tenderness. I teach life organization which is about creating a functi

onal life tailored to your needs and those of your loved ones, where there will be room for everything you like and what is important to you. I help women to find more balance, by making their lives simpler and full of their presence. I believe that the combination of both supports our well-being. Cześć, mam na imię Magdalena, wspieram kobiety w tworzeniu prostszego życia pełnego sensu i czułości. Uczę organizacji życia, czyli tworzenia funkcjonalnego życia dopasowanego do potrzeb Twoich i Twoich bliskich, w którym znajdzie się miejsce na wszystko, co lubisz i co jest dla Ciebie ważne. Pomagam kobietom odnaleźć równowagę, czyniąc ich życie prostszym i pełnym ich obecności. Uwielbiam komunikację opartą na empatii i organizacji życia. Uważam, że połączenie obu sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu.

Moje poranki coraz częściej wyglądają właśnie tak🥰 Powoli, leniwie (to ostatnio moje ulubione słowo), z kawą, psem, ulub...
06/08/2026

Moje poranki coraz częściej wyglądają właśnie tak🥰 Powoli, leniwie (to ostatnio moje ulubione słowo), z kawą, psem, ulubionym śniadaniem.
W wakacje jestem produktywna inaczej😉Wysypiam się, dbam o ogród, godzinami przytulam psa, spędzam czas z mężem, dziećmi i rodziną. Napełniam się na kolejne miesiące

Odczarujmy w końcu mit, że zdrowienie oznacza, że pewnego dnia lęk po prostu zniknie.Że nadejdzie moment, w którym już n...
05/08/2026

Odczarujmy w końcu mit, że zdrowienie oznacza, że pewnego dnia lęk po prostu zniknie.
Że nadejdzie moment, w którym już nigdy nie poczujesz napięcia, niepokoju, niepewności.

To piękna wizja. Ale dla wielu osób staje się źródłem ogromnego cierpienia. Bo kiedy lęk wraca po terapii, coachingu, przeczytanych książkach, przy nowych wyzwaniach, na nowym etapie życia albo kiedy bardzo o siebie dbasz, to pojawia się myśl:
„Czyli znowu jestem w tym samym miejscu.”
„Czyli nic się nie zmieniło.”
„Czyli nadal coś jest ze mną nie tak.”

A przecież powrót trudnej emocji nie oznacza powrotu do początku. Zdrowienie, nasze dorastanie to nie jest prosta droga bez zakrętów.
Bardziej przypomina uczenie się nowej relacji ze sobą.
Takiej, w której kiedy pojawia się lęk, nie musisz od razu z nim walczyć.
Nie musisz siebie oceniać.
Nie musisz pytać:
„Dlaczego znowu?”
Możesz spróbować zapytać:
„Co mogę zrobić, żeby zmniejszyć swoje cierpienie?”
Czasem odpowiedzią będzie odpoczynek.
Czasem rozmowa z kimś bliskim.
Czasem zadbanie o swoje granice.
Czasem telefon do terapeuty z prośbą o powrót na terapię.
A czasem zrobienie małego kroku w stronę tego, co jest dla Ciebie ważne, nawet jeśli lęk stoi na drodze.

Bo zdrowienie nie polega na tym, że już nigdy się nie boisz. Że nie czujesz gniewu, że nie wracają wspomnienia.
Polega na tym, że lęk/złość/cierpienie przestaje być jedynym głosem, który decyduje o Twoim życiu. To ogromna ulga.

Możesz czuć lęk. I nadal kochać.
Tworzyć. Podróżować. Być blisko.
Śmiać się. Wygłupiać. Żyć, tak jak lubisz.
Wiedząc to, łatwiej jest prosić o wsparcie i nie czuć się dziwną🥰

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń w tym temacie. Podzielcie się.


Relacje Lęk Bliskość CFT

To zdanie niesie w sobie ogromne zmęczenie.Bo najczęściej nie oznacza:„Nie chcę już czuć lęku.”Oznacza coś znacznie głęb...
03/08/2026

To zdanie niesie w sobie ogromne zmęczenie.
Bo najczęściej nie oznacza:
„Nie chcę już czuć lęku.”
Oznacza coś znacznie głębszego.
„Chcę w końcu normalnie żyć.”
- Pojechać na wakacje i cieszyć się nimi, zamiast wyobrażać sobie kolejne katastrofy.
- Pójść z dzieckiem na wycieczkę, zamiast odliczać godziny do powrotu.
- Spotkać się z przyjaciółmi i być naprawdę obecna.
- Zasnąć bez kolejnej analizy.
- Przestać planować życia wokół tego, czego się boję.

Życie z lękiem jest naprawdę trudne. Znam to zdanie. Wiem, jak żyje się z lękiem. I długo wydawało mi się, że jedyną drogą jest pozbyć się lęku.
Że kiedyś nadejdzie taki moment, w którym będę gotowa żyć. Bez napięcia. Bez wątpliwości.
Bez ścisku w żołądku i paraliżującego strachu.

Dzisiaj myślę trochę inaczej.
I właśnie to było dla mnie jednym z najważniejszych odkryć terapii współczucia❤️
Nie wszystko, co trudne, trzeba z życia usunąć.
Czasem warto zadać sobie inne pytanie.
Nie:
„Jak sprawić, żeby przestać się bać?”
Ale:
„Co pomoże mi zrobić ten jeden krok, mimo że się boję?”
I właśnie to jest jedna z rzeczy, które najbardziej cenię w terapii współczucia.
Nie mówi:
„Musisz pokonać swój lęk.”
Raczej pyta:
„Czego potrzebujesz, żeby zrobić kolejny krok?”

Czasem odpowiedzią będzie rozmowa z mężem.
Czasem telefon do siostry.
Czasem powiedzenie terapeucie:
„Bardzo się tego boję.”
Czasem odpoczynek i nabranie sił.
Czasem przypomnienie sobie:
„Dlaczego to jest dla mnie ważne?”
Bo może celem nie jest życie, w którym nigdy się nie boimy.
Może celem jest życie, w którym lęk nie musi decydować za nas.
W którym możemy zabrać go ze sobą na wakacje.
Na ważną rozmowę.
Na nowy etap.
I nadal wybierać to, co jest dla nas ważne.

🥰Pamiętając, że nie jesteśmy tu sami i że poczucie bezpieczeństwa buduje się również przy innych ludziach.
Mamy rodziny.
Mamy sposoby, których możemy się nauczyć.
I krok po kroku możemy budować takie poczucie bezpieczeństwa, które pozwala wracać do życia.

Lena


Spotkania 1:1
Relacje Lęk Bliskość

Lubię czytać takie zdania😊Tylko potem patrzę na ludzi, których znam od lat. Na małżeństwa, które są razem dwadzieścia, t...
30/07/2026

Lubię czytać takie zdania😊

Tylko potem patrzę na ludzi, których znam od lat. Na małżeństwa, które są razem dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści lat.

I nie znam ani jednej pary, która powiedziałaby:
„To wszystko przyszło nam samo.”😅

Za to znam wiele takich, które powiedziałyby:
„Były dni, kiedy najłatwiej było się od siebie odwrócić. Ale przypominaliśmy sobie, dlaczego jesteśmy razem.”

Bo chyba o to chodzi.
Nie o to, żeby nigdy nie było trudno.

Nie o to, żeby nigdy się nie różnić.
Nie o to, żeby zawsze mieć dla siebie cierpliwość i idealnie wiedzieć, czego potrzebuje druga osoba.

To chyba niemożliwe, kiedy spotykają się dwie prawdziwe osoby.

Z własnymi historiami.Charakterami.
Potrzebami. Zmęczeniem.
I tym wszystkim, co przynosimy ze sobą do bliskich relacji.

- Czasem miłość wygląda jak długa rozmowa, której wcale nie chcieliśmy zaczynać.

- Czasem jak przeprosiny.

- Czasem jak odpuszczenie potrzeby udowodnienia, że mamy rację.

- A czasem jak zrobienie czegoś dla drugiej osoby, mimo że akurat najchętniej zrobilibyśmy coś zupełnie innego.

Nie dlatego, że przestajemy być ważni. Nie dlatego, że mamy ciągle ustępować.
❤️Tylko dlatego, że drugi człowiek też jest ważną częścią życia, które wybraliśmy.

Bardzo porusza mnie w terapii współczucia to, że pokazuje ona coś, co jest tak bardzo potrzebne w codzienności.

Że troska o siebie i troska o innych nie zawsze stoją po przeciwnych stronach.

Czasem potrzebujemy odpocząć.
Czasem potrzebujemy poprosić o pomoc.
A czasem przypomnieć sobie, dlaczego coś jest dla nas ważne, i zrobić krok w tę stronę, nawet jeśli akurat nie mamy na to ochoty.

Nie z przymusu.
Tylko dlatego, ze chcemy to wybrać.

Może więc prawdziwa miłość nie jest taka, że nie wymaga wysiłku. Może prawdziwa miłość to taka, dla której czasem warto go podjąć❤️

Właśnie o takich momentach często rozmawiam w pracy 1:1.

Nie o tym, jak stworzyć idealną relację. O tym, jak budować bliskość, która jest możliwa w prawdziwym życiu z emocjami, historią i wszystkim, co ze sobą przynosimy.

Pozdrawiam wakacyjnie,
Lena


Relacje Bliskość Relacyjność







Nie dlatego, że nagle przestajemy być ważne❤️Myślę, że częściej dlatego, że przez długi czas żyjemy w większym napięciu,...
01/07/2026

Nie dlatego, że nagle przestajemy być ważne❤️

Myślę, że częściej dlatego, że przez długi czas żyjemy w większym napięciu, niż same jesteśmy w stanie zauważyć.

Emigracja bardzo często wymaga od nas ogromnej samodzielności. To lata organizowania życia od nowa.
Podejmowania decyzji.
Radzenia sobie z tym, co trudne.
Bycia daleko od ludzi, którzy kiedyś byli naturalnym wsparciem.

I z czasem można tak przywyknąć do życia w ciągłej odpowiedzialności, że przestajemy zauważać, jak bardzo nasze ciało jest zmęczone.
Jak długo pozostaje w gotowości. Jak często sprawdza, czy wszystko jest w porządku.

A kiedy żyjemy w takim stanie przez dłuższy czas, czasem naprawdę niewiele potrzeba, żeby poczucie bezpieczeństwa zaczęło się chwiać.

Mama nie zadzwoni.
Partner ma gorszy czas.
Ktoś spojrzy nieprzyjemnie w sklepie.
Dziecko przeżywa trudniejszy dzień.

I choć każda z tych sytuacji osobno może być zupełnie zwyczajna, nasze ciało odbiera je inaczej.

Łatwiej pojawia się myśl:
„Może coś jest nie tak.”
„Może nie jestem już ważna.”
„Może z tą relacją dzieje się coś złego.”

Coraz bardziej widzę, że nie zawsze jest to historia o relacjach. Czasem jest to historia o tym, jak długo żyłyśmy w trybie przetrwania i braku poczucia bezpieczeństwa. I jak bardzo wpływa to na sposób, w jaki dziś odczytujemy świat.

Dlatego tak ważne jest dla mnie nie tylko budowanie bliskich relacji. Ale także uczenie się
- zatrzymywania.
- odpoczynku.
- proszenia o pomoc.
- zauważania własnego zmęczenia, zanim zamieni się w przekonanie, że jesteśmy z tym wszystkim same.

Poczucie bezpieczeństwa buduje się nie tylko wtedy, gdy ktoś jest obok. Buduje się również wtedy, gdy coraz częściej potrafimy zauważyć siebie z czułością.

I zamiast od razu pytać:

"Czy coś jest nie tak z naszymi relacjami?"

zatrzymać się na chwilę i zapytać:

"Czego dziś najbardziej potrzebuję, żeby znowu poczuć się bezpiecznie?" 🤍

Jestem ciekawa...

Czy zdarza Ci się zauważyć, że zmęczenie albo długotrwałe napięcie sprawiają, że trudniej uwierzyć w bliskość, nawet wtedy, gdy ona naprawdę jest?

Uściski,
Lena 🤍






Coraz bardziej przekonuję się, że zdrowienie nie zawsze zaczyna się od zmiany. Czasem zaczyna się od nazwania i uznania ...
29/06/2026

Coraz bardziej przekonuję się, że zdrowienie nie zawsze zaczyna się od zmiany. Czasem zaczyna się od nazwania i uznania straty.

Dużo mówi się o tym, co utraciłyśmy. O zakończonych relacjach, rozczarowaniach czy doświadczeniach, które zostawiły po sobie ból.

Ja ostatnio myślę jednak o tym, że ogromne znaczenie dla naszego życia i relacji ma także coś innego. Uznanie tego, czego nigdy nie dostałyśmy. Czego nie było, a powinno być.

Poczucie bezpieczeństwa, którego zabrakło, wsparcie, którego kiedyś naprawdę potrzebowałyśmy. Słowa, których nikt nie powiedział, choć mogły zmienić bardzo wiele. Doświadczenie, że możemy być sobą i jednocześnie pozostać ważne, kochane i bezpieczne w relacji.

To chyba jedna z trudniejszych części zdrowienia.

Przez długi czas mamy nadzieję, że może jeszcze uda się to odzyskać. Że pojawi się ktoś, kto w końcu nas zrozumie, da nam to, czego zabrakło, sprawi, że tamten ból dziecka przestanie mieć znaczenie. Często nawet nie zauważamy, jak bardzo ta nadzieja przenosi się do naszych dorosłych relacji.

Zaczynamy czekać, że partner, przyjaciółka, a czasem nawet własne dziecko wypełnią miejsce, które od dawna domaga się zauważenia.

A potem przychodzi moment, który bywa jednocześnie bolesny i uwalniający.

Zaczynamy uznawać, że to naprawdę było ważne. Że czegoś zabrakło. Że nie wymyśliłyśmy tego bólu i nie jesteśmy przewrażliwione. Były potrzeby, które przez długi czas pozostawały niezauważone.

To uznanie nie ma nas zatrzymać w smutku ani obwiniać przeszłość. Ale jest potrzebne, żeby przestać oczekiwać, że dzisiejsze relacje naprawią wszystko, czego kiedyś nie dostałyśmy.

Wtedy zaczynamy spotykać drugiego człowieka takim, jaki jest, zamiast nieświadomie prosić go o odpowiedź na tęsknoty, które są znacznie starsze od tej relacji.

I paradoksalnie właśnie wtedy robi się więcej miejsca na bliskość❤️

🦋 20 lipca – spotkanie warsztatowe online
dla kobiet o odrzuceniu, niepewności i potrzebie bliskości.

Jeśli czujesz, że to może być dla Ciebie, napisz do mnie wiadomość, wyślę szczegóły.

Uściski,
Lena




Czasem myślę, że wiele z nas nie pamięta już, jak to jest naprawdę odpoczywać. A może nawet nigdy nie doświadczyło takie...
24/06/2026

Czasem myślę, że wiele z nas nie pamięta już, jak to jest naprawdę odpoczywać. A może nawet nigdy nie doświadczyło takiego stanu...

Nie dlatego, że mamy za dużo obowiązków. Ale dlatego, że jakaś część nas przez cały czas czegoś pilnuje.
Relacji.
Dzieci.
Nastrojów innych ludzi.
Tego, czy wszystko jest dobrze.
Czy nic się nie zmieniło.
Czy ktoś się nie oddala.

Wiele z nas wcale nie jest najbardziej zmęczona obowiązkami. O wiele więcej energii kosztuje nas sprawdzanie i czuwanie.

Bardzo często wygląda to jak troska.
Jak odpowiedzialność. Jak zaangażowanie. Ale istnieje różnica pomiędzy troską a kontrolą/brakiem poczucia bezpieczeństwa.

Dlatego tak trudno zauważyć, ile energii potrafi to kosztować.

Bo kiedy jakaś część nas nieustannie monitoruje bezpieczeństwo, coraz mniej energii zostaje na życie ❤️

Na radość. Na obecność. Na zwyczajne chwile, które dzieją się właśnie teraz.

Myślę, że wiele z nas przez lata uczyło się przede wszystkim przewidywać, zabezpieczać i chronić.
Znacznie rzadziej uczyłyśmy się ufać, że możemy być bezpieczne również wtedy, kiedy nie wszystko jest pewne. I często to jest jedyny stan, jaki dobrze znamy.

I może właśnie od tego warto zacząć.
Nie od tego, żeby przestać się troszczyć. Ale od tego, żeby nieść trochę mniej sama. Żeby coraz częściej zauważać, że życie dzieje się także wtedy, gdy nie czuwamy.

Że relacje mogą być bliskie, nawet jeśli nie mamy wszystkich odpowiedzi.

Że dzieci mogą się złościć, a więź nadal istnieje.

Że nie wszystko, co ważne, trzeba cały czas pilnować.

I że może jest w nas miejsce, które z czasem może poczuć się bezpieczniej🌿

Zostawiam do refleksji: Jak wiele życia czeka na mnie po drugiej stronie ciągłego czuwania?

Uściski,
Lena

🦋20 lipca - Spotkanie warsztatowe
"Mile widziana": Spotkanie dla kobiet o odrzuceniu, niepewności i potrzebie bliskości - po szczegóły wyślij wiadomość.

Relacje Bliskość Relacyjność

🌿 Czasem wcale nie chodzi o jedną wiadomość. Ani o to, że ktoś nie odpisał „na czas”.Czasem chodzi o coś dużo subtelniej...
22/06/2026

🌿 Czasem wcale nie chodzi o jedną wiadomość. Ani o to, że ktoś nie odpisał „na czas”.

Czasem chodzi o coś dużo subtelniejszego. O ten moment, w którym w Tobie pojawiają się dwie prawdy jednocześnie.

Jedna, która rozumie sytuację.
I druga, która zaczyna się bać.

Jedna mówi: „to nic takiego”.
Druga: „a jeśli jednak coś się zmieniło?”Jeśli zrobiłam coś nie tak?"

I między nimi zaczyna się napięcie. Nie zawsze widoczne na zewnątrz. Ale bardzo odczuwalne w ciele, gonitwie myśli, w ciągłym sprawdzaniu telefonu.

I teraz ważne: To nie jest „przesada” ani coś, co trzeba w sobie szybko uciszyć albo poprawić.

To często moment, w którym uruchamia się coś starszego niż ta jedna sytuacja. Jakieś wcześniejsze doświadczenia lub sytuacje, w których kontakt był niepewny, kiedy brakowało nam poczucia bezpieczeństwa.

I wtedy ta sytuacja z dzisiaj zaczyna dotykać tamtych śladów. Dotyka czegoś wcześniejszego, naszego sposobu budowania poczucia bezpieczeństwa w relacjach.

Dlatego tak ważne staje się już nie tylko sama sytuacja z dzisiaj, ale sposób w jaki zaopiekujemy się sobą:
- Czy potrafimy wrócić do siebie.
- Zauważyć, co się w nas uruchamia.
- I nie interpretować całej relacji na podstawie jednej wiadomości.

Bo im bardziej mamy dostęp do siebie, tym mniej musimy zgadywać w relacjach.

🌿O tym, co dokładnie dzieje się w takich momentach — w emocjach, ciele i sposobie interpretowania bliskości — będę mówić podczas kameralnego spotkania online:

20 lipca
„Czuję się odrzucona. Co wtedy naprawdę się dzieje?”

To będzie przestrzeń do spokojnego rozumienia tych reakcji, bez oceniania ich i bez próby „naprawiania siebie”, bardziej z miejsca zobaczenia, jak działa nasz system relacyjny i jak budować w nim więcej bezpieczeństwa. Jeśli chcesz zarezerwować miejsce, to wyślij mi wiadomość.

Lena


Relacje Bliskość Relacyjność

🌿 Co odkładam na później, choć jest dla mnie ważne?To pytanie wraca do mnie ostatnio bardzo często.W rozmowach z kobieta...
19/06/2026

🌿 Co odkładam na później, choć jest dla mnie ważne?

To pytanie wraca do mnie ostatnio bardzo często.

W rozmowach z kobietami.
Na spotkaniach.
W pracy 1:1.

I prawie zawsze kryje się za nim coś więcej niż brak czasu. Bo zwykle nie odkładamy rzeczy nieważnych. Odkładamy właśnie te, które są blisko naszego serca.

Relację, o którą chcemy zadbać.

Rozmowę, którą chcemy odbyć.

Spacer.

Odpoczynek.

Twórczość.

Czas dla siebie.

Czułość.

Nie robimy tego, dlatego, że nam nie zależy. Często właśnie dlatego, że życie staje się pełne. A my jesteśmy zbyt zmęczone i zaczynamy siebie chronić nie tylko przed kolejnym zmęczeniem, ale też co za tym idzie za tym, co nas ożywia, co daje zachwyt.

Kiedy jesteśmy zmęczone. Przeciążone to krok po kroku zaczynamy wierzyć, że to, co ważne, może jeszcze poczekać.

Tylko że życie dzieje się teraz.

Nie wtedy, kiedy wszystko będzie uporządkowane.
Nie wtedy, kiedy będziemy mniej zmęczone.
Nie wtedy, kiedy pojawi się idealny moment.

Dlatego zapraszam Cię na kolejne kameralne spotkanie online z cyklu:

🌿 Tam, gdzie wraca życie

Patrzysz na swoje życie i nagle myślisz:Przecież kiedyś chciałam czegoś trochę innego.A pamiętasz, o czym marzyłaś, zani...
18/06/2026

Patrzysz na swoje życie i nagle myślisz:
Przecież kiedyś chciałam czegoś trochę innego.

A pamiętasz, o czym marzyłaś, zanim zaczęłaś się zastanawiać, czy to ma sens?

Dlatego, zanim zaczniesz oceniać swoją relację, przypomnij sobie, czego tak naprawdę w niej pragnęłaś.
Z czasem łatwo zacząć widzieć tylko to, co boli.
Konflikty.
Rozczarowanie.
Zmęczenie.
To, czego już nie ma.
A czasem pod tym wszystkim nadal jest coś bardzo ważnego. Więź, której pragniemy

Adresse

Hésingue

Notifications

Soyez le premier à savoir et laissez-nous vous envoyer un courriel lorsque Magdalena Fabritius publie des nouvelles et des promotions. Votre adresse e-mail ne sera pas utilisée à d'autres fins, et vous pouvez vous désabonner à tout moment.

Contacter L'école

Envoyer un message à Magdalena Fabritius:

Raccourcis

Partager